W ubiegłym tygodniu minął rok, odkąd Lew Rywin skazany na dwa lata więzienia za pomoc w płatnej protekcji na szkodę Agory siedzi w więzieniu. Minęła połowa kary, ma więc prawo ubiegać się o warunkowe zwolnienie. Jego wniosek negatywnie zaopiniowała komisja penitencjarna przy Zakładzie Karnym na warszawskiej Białołęce (choć Rywin zbiera za murami nagrody i wyróżnienia od służby więziennej). Nieoficjalnie wiemy, że w tzw. prognozie kryminologicznej zapisano, iż jest ryzyko, że może on "wrócić na drogę przestępstwa". Przeciwko zwolnieniu producenta filmowego była także prokuratura. Do tej pory administracja więzienna nie przyznała Rywinowi żadnej przepustki.
Sąd uznał, że komisja ma uzupełnić swą opinię, a w jej kolejnym posiedzeniu mogą wziąć udział adwokaci Rywina. Zabrakło w aktach także wywiadu kuratora i dowodu wpłacenia orzeczonej wyrokiem grzywny - 100 tys. zł. Sąd penitencjarny zbierze się po raz kolejny 20 października.
Źródło: Gazeta Wyborcza