http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pokolenie JP2 nie istnieje

Michał Stangret
2006-02-22, ostatnia aktualizacja 2006-02-21 00:00

Pontyfikat i śmierć Jana Pawła II wywarły na nich olbrzymie piętno. Twierdzą, że ich życie i podejście do świata zmieniły się pod wpływem wielkiego Polaka. Jak jest naprawdę? Określenie ?pokolenie JP2" okazuje się czysto wirtualnym pojęciem, które nijak się ma do rzeczywistości


Fot. Piotr Wójcik / AG
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY


- Jestem z pokolenia JP2 - mówi z dumą 27-letni Andrzej z Warszawy, aktywny członek ruchów religijnych. Gdy Jan Paweł II cierpiał na łożu śmierci, Andrzej podobnie jak tysiące innych młodych Polaków chodził na nocne czuwania. Gdy Papież umarł - zapalał znicze na warszawskich ulicach. Miał wtedy łzy w oczach.

Andrzej niekoniecznie jednak stosuje w życiu nauki wielkiego Polaka. Żyje na kocią łapę z dziewczyną, stosują środki antykoncepcyjne. Mimo to nie przestaje twierdzić, że należy do pokolenia JP2.

Ile jest osób takich jak on? Tego nie wiadomo. Ale polski Kościół przebadał religijność młodych ludzi na przykładzie młodzieży z Warszawy. Choć raport z badań ("Młodzież Warszawy - Pokolenie Pontyfikatu Jana Pawła II") powstał w czerwcu zeszłego roku, czyli ponad pół roku temu i zaledwie miesiąc po śmierci Jana Pawła II - mało kto o nim wie. Dlaczego? - Idea była taka, żeby udowodnić, jak wielką i pozytywną przemianę duchową w młodych ludziach dokonały ostatnie chwile pontyfikatu Jana Pawła II. Ale wyniki badań rozczarowały, więc się o nich nie mówi - mówi nam jeden z pracujących przy raporcie naukowców, prosząc o niepodawanie nazwiska.

- Ależ wyniki zostały ogłoszone i są jawne. Nikt raportu nie ukrywa - replikuje ks. prof. Witold Zdaniewicz, który współredagował raport. Tak czy inaczej, wyniki faktycznie są szokujące!



Ciężko kierować się nauką Jana Pawła II

Aż 70 proc. młodych ludzi uważa za dopuszczalne współżycie seksualne przed ślubem, ponad 75 proc. akceptuje stosowanie środków antykoncepcyjnych, 11 proc. przyznaje, że odczuwa niechęć do Niemców, 4 proc. - do Rosjan i tyle samo do Żydów.

Choć Jan Paweł II przestrzegał przed relatywizmem wartości, blisko 60 proc. młodzieży uważa, że "nie ma jasnych kryteriów mówiących o tym, co jest dobre, a co złe". Na pytanie, czy kradzież jest dobra, czy zła, co trzeci stwierdza: "To zależy". Tak samo odpowiada 80 proc. pytanych o kłamstwo, 60 proc. indagowanych o prawdomówność, ponad 30 proc. - o nadużywanie alkoholu, 26 proc. - przemoc fizyczną. Aż 40 proc. waha się, czy "przebaczenie win" jest dobre, czy złe. Co trzeci uważa, że szacunek dla starszych nie zawsze jest na miejscu. Co trzeci także nie zgadza się z tym, że tolerancja jest dobra. Tylko nieco ponad 10 proc. wierzy, że "każdy człowiek jest przede wszystkim dobry". Na pytanie o wartości nadające sens życiu ludzkiemu więcej osób wskazuje pieniądze i dobrobyt (17 proc.) niż wiarę religijną (12,4 proc.).

Czy nawet śmierć Jana Pawła II nie zmieniła postaw młodych ludzi? Kard. Józef Glemp w komentarzu do badań 13 czerwca napisał: "Spontaniczny i masowy udział młodych Polaków w tej niezwykłej manifestacji uczuć, jaka się objawiła w ostatnich chwilach życia Ojca Świętego Jana Pawła II i po jego śmierci, był niewątpliwie wzruszający i dawał powód do dumy (...) Można powiedzieć, że polska młodzież zaprezentowała duży potencjał wiary i przywiązania do Kościoła, co jednak nie oznacza, że realizuje ona w pełni doktrynę Kościoła i katolicki model moralności".



Podążanie za modą

Czy młodzi ludzie, którzy głoszą poglądy sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II, mogą zarazem manifestować przywiązanie do Jego osoby i nauk? Czy mogą nazywać siebie pokoleniem Jana Pawła II? - Nie mają takiego prawa - twierdzi stanowczo ks. prof. Michał Czajkowski. - To nadużycie - dodaje. Takie "wycieranie sobie gęby" osobą Jana Pawła II bywa niebezpieczne. - Może kompromitować tych, którym Jan Paweł II i jego nauki faktycznie są bliskie - mówi.

Mechanizm tej kompromitacji można zrozumieć na prostym przykładzie: człowiek w koszulce z wizerunkiem Jana Pawła II używa na ulicy wulgarnych słów. Co pomyślą sobie przechodnie? - Manifestowanie uwielbienia dla Ojca Świętego zobowiązuje. Wielu świadków takiej sytuacji mogłoby się zastanawiać, czy to nie jest próba manipulacji, chęć skompromitowania kogoś - mówi ks. Czajkowski. Jego zdaniem obnoszenie się z przynależnością do rzekomego pokolenia JP2 nie jest ważne. - Chodzi raczej o to, aby nauka Jana Pawła II zaowocowała w naszych postawach w codziennym życiu. Nie potrzeba krzyczeć i naklejać sobie na czole etykiety - mówi.

Wiele osób, nazywając siebie przedstawicielami pokolenia JP2, po prostu podąża za modą. To pokolenie jawi się przede wszystkim jako wymysł mody i popkultury.



ŹRÓDŁO:


Źródło: Dziennik Metro
  • 422 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Banki dławią kredyty

Chcesz pożyczyć na mieszkanie albo na inwestycję w swoją małą firmę? Przygotuj się na kłopoty

Rykoszety Rutkowskiego

Rutkowski próbuje odbudować swoją firmę. Pomaga sobie, nie komuś - mówi historyk sztuki, który przez Rutkowskiego spędził blisko rok za kratkami, choć był zupełnie niewinny

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format