Mowa końcowa prokurator Katarzyny Kwiatkowskiej przed Sądem Okręgowym w Warszawie

[tekst skanowany]
14.04.2004 , aktualizacja: 14.04.2004 18:58
A A A Drukuj

Fot. Sławomir Kamiński / AG

ZOBACZ TAKŻE
Wysoki Sądzie!

Sprawa rozpoznawana przez Sąd z pozoru kwalifikowana wydawałoby się na podstawie błahego przepisu - stała się bezprecedensową - w historii wymiaru sprawiedliwości, w szczególności ze względu na jej nagłośnienie medialne oraz powołanie do zbadania tej sprawy Sejmowej Komisji Śledczej. Postępowanie przygotowawcze jak i obecnie postępowanie sądowe było i jest w dalszym ciągu przedmiotem ciągłej analizy i ocen polityków, dziennikarzy oraz członków Sejmowej Komisji Śledczej. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, że mimo, że działania prokuratury oraz Sejmowej Komisji Śledczej oparte są na podstawie tych samych przepisów kodeksu postępowania karnego, są to organy powołane do zupełnie innych celów. Zadania Komisji śledczej były szersze niż zakres prowadzonego postępowania karnego, na co wskazuje treść podjętej przez Sejm RP Uchwały o powołaniu komisji śledczej. Jednakże w praktyce swojego funkcjonowania członkowie tej komisji zamiast skoncentrować się na dokonywaniu swoich własnych i niezależnych ustaleń, oceniali efekty procesowe pracy Prokuratury, czyniąc to przedmiotem licznych wystąpień publicznych i konferencji prasowych.

Jako prokurator prowadzący postępowanie przygotowawcze kierowałam się wyłącznie zasadami określonymi w kpk, to jest dążeniem do ustalenia prawdy materialnej w oparciu o prawdziwe ustalenia faktyczne, a także z zasadą obiektywizmu, określoną w art. 4 kpk. Mimo tego zostałam uznana przez media za czwartego obrońcę osk. Lwa Rywina czy też obrońcę "grupy trzymającej władzę". Moim zdaniem tego typu wypowiedzi są nieuzasadnione i bezpodstawne. W mojej ocenie twierdzenia takie miały na celu wywarcie wpływu na niezawisłość i końcowe rozstrzygnięcie Sądu orzekającego w tej sprawie.

Postępowanie karne to prawnie uregulowana działalność organów procesowych i innych uczestników procesu, zmierzająca do realizacji prawa karnego materialnego. Przedmiotem postępowania jest kwestia odpowiedzialności karnej określonej osoby za zarzucany jej czyn stanowiący przestępstwo, ustalona zgodnie z obowiązującymi zasadami postępowania karnego. Stosowanie jakichkolwiek manipulacji i nadinterpretacji jest w postępowaniu karnym niedopuszczalne.

Źle się stało, że z powodu publicznych komentarzy każdej przeprowadzonej czynności procesowej dokonywanych przez członków Sejmowej Komisji Śledczej, Prokuratura i sąd nie mogły pracować w atmosferze spokoju.

W związku z tym analiza materiału dowodowego w tym procesie jest bardzo trudna, a to z tego powodu, że istnieje szczególne niebezpieczeństwo pomieszania tego co zostało ustalone w oparciu o konkretne dowody, z tym co zostało przedstawione publicznie przez członków SKŚ i dziennikarzy, bardziej stanowiących opinie i interpretacje aniżeli dokonane ustalenia.

Od początku postępowania przygotowawczego, tj. od momentu publikacji przez "Gazetę Wyborczą" artykułu pt. "Przychodzi Rywin do Michnika" - Prokuratura Apelacyjna w Warszawie - została postawiona przed zadaniem ustalenia i oceny autentyczności obu nagrań rozmowy Michnika z Rywinem w dniu 22.07.2002r. oraz notatki, sporządzonej w dniu 16.07.2002r. przez Wandę Rapaczyńską. Były to jedne pierwszych czynności procesowych, których rozstrzygnięcie miało istotne znaczenie dla dalszego kontynuowania postępowania. Nie bez znaczenia dla prowadzonego śledztwa miał fakt zgłoszenia tego przestępstwa organom ścigania poprzez publikację w "Gazecie Wyborczej" dopiero po pół roku od zaistnienia przestępstwa, przy jednoczesnym posiadaniu dowodów w postaci nagrania i notatki sporządzonej przez Wandę Rapaczyńską. Upływ czasu od popełnienia przestępstwa do opublikowania artykułu (przy czym oskarżony Lew Rycin wiedział o planowanej publikacji) w negatywny sposób wpłynął na możliwość pełnego zebrania materiału dowodowego związanego z ujawnionym przestępstwem.

Gdyby zdarzenie, będące przedmiotem niniejszego postępowania przygotowawczego oceniać wyłącznie w kategoriach moralnych należałoby stwierdzić, że mamy do czynienia z czynem wysoce nagannym, w rzeczywistości z poważnym przestępstwem skierowanym przeciwko prawidłowości funkcjonowania organów państwowych w RP. A w takim przypadku -zadaniem Sądu jak i prowadzących postępowanie jest ustalenie stanu faktycznego w niniejszej sprawie:

Jak ustalono, w dniu 30 maja 2001 r. Juliusz Braun - Przewodniczący KRRiT- powołał Zespół Ekspertów, którego celem było przygotowanie projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji z dnia 29 grudnia 1992r. Jak wynika z zeznań św. Juliusza Brauna (t. XII, k. 2194-2218), inicjatywa przygotowania projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji wyszła z KRRiT i uzasadniona była koniecznością stworzenia podstaw prawnych do wprowadzenia w Polsce cyfrowej radiofonii i telewizji, uwzględniających zmiany technologiczne w dziedzinie mediów elektronicznych, dostosowania zakresu i sposobu działania nadawców publicznych do obecnych warunków rynkowych oraz ostateczną harmonizacją polskiego prawa radiowo-telewizyjnego z odpowiednimi dyrektywami Unii Europejskiej. Powyższe potwierdziła św. Aleksandra Jakubowska dodając, że projekt ustawy został wpisany do planu działań rządu na 2002r., jako ten, który musi być przyjęty przez rząd, a następnie uchwalony przez parlament z racji zobowiązań negocjacyjnych z Unią Europejską (protokół z rozprawy z dnia 24.02.2004r.,k.5).

Jak wynika z poczynionych w sprawie ustaleń Juliusz Braun, kierując się kryterium merytorycznym powołał Zespół Ekspertów, w skład którego weszli:Stanisław Jędrzejowski, Karol Jakubowicz, Stanisław Piątek, Witold Graboś, Bolesław Sulik, Andrzej Zarębski. Członkowie zespołu podzielili się pracą zgodnie ze swoimi kompetencjami: Bolesław Sulik - zajął się zagadnieniami związanymi ze strukturą elektronicznych mediów publicznych, Karol Jakubowicz - kwestiami związanymi z abonamentem, Andrzej Zarębski -zagadnieniami dot. reklamy, Witold Graboś - kompetencjami KRRiT, Stanisław Piątek - kwestiami związanymi z sytuacją na rynku mediów, Stanisław Jędrzejewski- zagadnieniem cyfryzacji mediów.

Koordynatorem prac Zespołu był Witold Graboś, który w czerwcu 2001 r. zorganizował spotkanie członków Zespołu z przedstawicielami nadawców prywatnych i publicznych, w czasie którego poinformował o rozpoczęciu prac nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Spotkanie to miało charakter informacyjny.

Jak wynika z zeznań św. Juliusza Brauna (t.IV, k.667-683) Zespół Ekspertów zakończył prace w dniu 29 października 2001 r. przekazaniem członkom KRRiT projektu nowelizacji w/w ustawy, który zawierał m.in. propozycję Stanisława Piątka w zakresie przepisów antykoncentracyjnych.

Od tego momentu, tj. od 06 listopada 2001 r. do 14 stycznia 2002 r. KRRiT prowadziła prace nad opracowaniem projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w ten sposób, że omawiała poszczególne zapisy projektu, które następnie głosowano, lub przyjmowano w trybie porozumienia. W czasie prac KRRiT największe zastrzeżenia budziły zapisy, dotyczące sposobu organizacji telewizji publicznej, wprowadzenia tzw. licencji programowych dla nadawców publicznych, a także przepisy, ograniczające koncentrację własności. Propozycję zapisów antykoncentracyjnych, modyfikującą wersję Stanisława Piątka, dot. mediów elektronicznych przygotował Włodzimierz Czarzasty. W dniu 14.01.2002r. KRRiT przyjęła tę propozycję większością głosów (t. V, k.796-803, t. IX, k. 1615-1622, 1626-1635, 1636-1643, t. XI, k. 1989-2008, 2032-2049, 2055-2068, t. XII,

k. 2194-2218, t. XIII, k. 2465-2486) po uprzedniej dyskusji. W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że w dniu 15.01.2002r. KRRiT projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji przekazała premierowi rządu RP - Leszkowi Millerowi podczas spotkania w którym uczestniczyła również A. Jakubowska, L. Nikolski, J. Wenderlich.

Od tego momentu prace nad projektem nowelizacji ustawy prowadzić miał Minister Kultury - Andrzej Celiński, który upoważnił do tego A. Jakubowska - sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury - i osoby pracujące w Departamencie Prawno-Legislacyjnym MK.

Jak wynika z poczynionych ustaleń, na etapie prac Ministerstwa Kultury nad w/w projektem m. in. zaostrzono wersję KRRiT, dot. zapisów antykoncentracyjnych, poprzez wprowadzenie zakazu posiadania ogólnopolskiej stacji radiowej i telewizyjnej przez właściciela dziennika lub czasopisma o zasięgu ogólnokrajowym, a więc de facto uniemożliwiającą krzyżowanie własności różnych rodzajów mediów. Zdaniem Aleksandry Jakubowskiej taki zapis miał na celu zapobieżenie łączenia się mediów i zapewnienie pluralizmu w środkach społecznego przekazu. W/w dodała, że była to jej suwerenna decyzja, którą podjęła po przeanalizowaniu przepisów dekoncentracyjnych na rynkach unijnych oraz uwzględnieniu sytuacji panującej na prasowym rynku polskim (t. XIII, k. 2542-2553, k. 9 protokołu rozprawy z dnia 24.02.2004 r.).

W dniu 19 marca 2002 r. projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji został przyjęty przez Radę Ministrów, a następnie 27 marca 2002r. przekazany do Sejmu RP.

Św[iadek]. Aleksandra Jakubowska jednoznacznie zaprzeczyła, aby na etapie prac nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji osobiście lub telefonicznie usiłował skontaktować się z nią osk. Lew Rywin, którego - jak zeznała - osobiście nie znała.

Projekt ten, a w szczególności jego przepisy anty koncentracyjne wzbudziły liczne zastrzeżenia nadawców prywatnych programów radiowych i telewizyjnych, w tym wydawcy dziennika o zasięgu ogólnokrajowym - spółki akcyjnej "Agora", której uniemożliwiały one ewentualne nabycie stacji telewizyjnej o zasięgu ogólnokrajowym. W wyniku tych protestów, które swoim zasięgiem obejmowały działania krajowe- polegające na kierowaniu listów do Ministra Kultury A. Celińskiego, Marszałka Marka Borowskiego, Prezydenta, Premiera i in.(t. XIV, k. 2712-27130), jak i europejskie, m.in. listy Coxa, Cartera kierowane do premiera Rządu, publikacje artykułów w prasie europejskiej i amerykańskiej, m.in. "Washington Post", "New York Times", "Le Figaro", wystąpienie Jasia Gawrońskiego w Parlamencie Europejskim - spowodowały, że w czerwcu 2002r. Prezes Rady Ministrów - Leszek Miller zobowiązał Sekretarza Stanu w Ministerstwie Kultury Aleksandrę Jakubowską do opracowania warunków możliwego kompromisu w tej sprawie, to jest do takiego sformułowania przepisów nowelizacyjnych ustawy o radiofonii i telewizji, aby nie budziły sprzeciwu zarówno mediów prywatnych jak i publicznych.

O możliwym kompromisie, którego zakres określiła A. Jakubowską, Prezes Rady Ministrów poinformował przedstawicieli nadawców prywatnych na spotkaniu, które odbyło się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w dniu 26 czerwca 2002r. To wówczas ustalono termin sporządzenia projektu autopoprawki na dzień 03.07.2002r. z możliwością zgłoszenia uwag i zastrzeżeń przez nadawców prywatnych do dnia 05.07.2002r. godz.12.00. Uzgodniono również termin rozpoznania autopoprawki przez rząd w dniu 09.07.2002 r.(k.21 protokołu rozprawy z dnia 24.02.2004 r.). Od tego momentu rozpoczęły się prace nad rządowym projektem autopoprawki.

Jak wynika z poczynionych ustaleń pierwszy projekt autopoprawki został sporządzony i przesłany drogą elektroniczną do nadawców prywatnych w dniu 03.07.2002 r. - co potwierdza dokumentacja uzyskana przez Prokuraturę z Ministerstwa Kultury i dołączona do akt sprawy (załącznik nr.39 akt sprawy).Jak wynika z zeznań św. Józefa Birki - członka Rady Nadzorczej "Polsatu" (LXIV, k.2660-2671) w dniu 04.07.2002 r. w siedzibie Konfederacji Pracodawców Prywatnych odbyło się spotkanie przedstawicieli nadawców prywatnych podczas którego uzgodniono, że z uwagi na krótki czas każdy z nadawców prywatnych indywidualnie miał zgłaszać drogą elektroniczną swoje uwagi i zastrzeżenia do przedmiotowego projektu, co zresztą czyniono. Potwierdza to stosowna dokumentacja znajdująca się w załączniku nr 39 akt sprawy.

W międzyczasie Aleksandra Jakubowska spotykała się osobiście z przedstawicielami nadawców prywatnych, rozmawiając z nimi na temat konkretnych zapisów projektu, dot. danego nadawcy prywatnego. Św. Aleksandra Jakubowska zeznając przed Sądem w dniu 24.02.2004r. w sposób jednoznaczny wskazała, że uwagi i zastrzeżenia nadawców prywatnych, które bardzo często stanowiły całe projekty legislacyjne autopoprawki -przekraczały granice zawartego w dniu 26.06.2002r. kompromisu. Dlatego w większości nie zostały przez nią uwzględnione w projekcie autopoprawki do ustawy o radiofonii i telewizji , który przesłała w dniu 05.07.2002r. do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - celem jej rozpoznania na posiedzeniu rządu w dniu 09.07.2002r..

Aleksandra Jakubowska drogą faxową poinformowała Wandę Rapaczyńską o skierowaniu przedmiotowej autopoprawki do rządu z wnioskiem o jej rozpoznanie w dniu 09.07.2002r.. Jak wynika z zebranej w toku śledztwa dokumentacji sporządzony został również Komunikat MK, informujący zainteresowane strony o podjętych przez Jakubowska działaniach w tej sprawie (załącznik nr.65 akt sprawy).

Dlaczego więc mimo skierowania projektu autopoprawki do ustawy o radiofonii i telewizji do rządu nie doszło do jej rozpoznania, co w konsekwencji czyniłoby bezprzedmiotową ofertę korupcyjną Lwa Rywina? Jak wynika z raportu Rydlewskiego dokument ten wraz z nadesłanym uzasadnieniem w dniu 08.07.2002 r. został przez Departament Prezydialny przedstawiony członkom Rady Ministrów, ponadto zamierzano go ująć w porządku obrad RM w dniu 09.07.2002 r., na co wskazuje dekretacja sekretarza RM - Aleksandra Proksy i p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Prezydialnego KPRM - Tomasza Pawłowskiego. Jednak ze względu na zmianę na stanowisku Ministra Kultury w dniu 06.07.2002 r. -przygotowywany Komunikat nr IV z dnia 08.07.2002r. o uzupełnieniu porządku obrad RM został zmieniony i projekt autopoprawki nie został ujęty w porządku posiedzenia w dniu 09.07.2002 r.

W dniu 08.07.2002 r. Aleksandra Jakubowska drogą elektroniczną przekazała Nikolskiemu projekt autopoprawki wraz z uzasadnieniem i Komunikatem MK w tej sprawie (dysk Jakubowskiej), co nie budzi zastrzeżeń z uwagi na fakt, iż Nikolski był zobowiązany przez Millera do monitorowania prac nad tym projektem.

A zatem uzasadnionym wydaje się wniosek, że gdyby nie zmiana na stanowisku MK autopoprawka w wersji z dnia 05.07.2002 r. zostałaby rozpoznana na posiedzeniu rządu w dniu 09.07.2002 r., jeżeli byłaby zgoda premiera, a później zgoda Rady Ministrów. Powyższe potwierdził składający przed Sądem zeznania: Aleksander Proksa (k.58 protokołu rozprawy z dnia 27.02.2004r.) i Marek Wagner.

W dniu 10.07.2002r. Aleksander Proksa skierował pismo do MK -Waldemara Dąbrowskiego - informując go, że projekt autopoprawki zostanie umieszczony w porządku obrad RM na jego pisemny wniosek. Jak wynika z zebranej w sprawie dokumentacji pismo to przesłane drogą faxową zostało zadekretowane przez dyrektora Sekretariatu MK na A. Jakubowska, ta zaś oznaczając "pilne" na E. Ziemiszewską. Z oryginałem pisma osobiście zapoznał się W. Dąbrowski, polecając jego przekazanie E. Ziemiszewskiej, ta zaś dekretując "pilne" przekazała go w dniu 11.07.2002r. do T. Łopackiego. Odpowiedź na przedmiotowe pismo nigdy nie została udzielona.

W międzyczasie niezależnie od formalnych okoliczności zdjęcia projektu autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o mediach z przygotowywanego porządku obrad rządu w dniu 09.07.2002 r.- przedstawiciele nadawców prywatnych - podjęli działania, zmierzające do przesunięcia terminu rozpoznania w/w projektu, kierując m.in. w dniu 04.07.2002 r. list do premiera z prośbą o przedłużenie terminu do zgłaszania uwag i zastrzeżeń do projektu autopoprawki do dnia 12.07.2002 r. Jak wynika ze sprawozdania Rydlewskiego pismo to nie zostało przedstawione premierowi i niezwłocznie w dniu 05.07.2002 r. przekazane ówczesnemu MK - Andrzejowi Celińskiemu (załącznik nr.29 sprawozdania Rydlewskiego).

Wskazać należy, że niezależnie od działań podjętych przez nadawców prywatnych niezwykłą aktywność w tej sprawie wykazała Wanda Rapaczyńska - prezes Zarządu "Agory" S.A. w celu nie rozpoznania projektu autopoprawki na posiedzeniu rządu w dniu 09.07.2002 r. M.in. w dniu 08.07.2002r. skierowała pismo do Waldemara Dąbrowskiego i Marka Wagnera prosząc ich o przełożenie terminu rozpoznania autopoprawki do 16.07.2002 r., Dodatkowo w dniu 04.07.2002r. spotkała się z premierem, który cyt." Utwierdził ją w przekonaniu, że kompromis jest na wyciągnięcie ręki"(załącznik nr 3 9).

W takiej to oto sytuacji, w momencie gdy strona rządowa dążyła do przyjęcia autopoprawki i skierowania jej do sejmu, a strona nadawców prywatnych podejmowała działania, aby przedłużyć termin prac nad nią w celu uzyskania korzystnych zapisów w projekcie dla poszczególnych nadawców prywatnych - pojawił się oskarżony Lew Rywin. Jak wynika z poczynionych ustaleń oskarżony do tego momentu nie brał aktywnego udziału w pracach nad projektem nowelizacji ustawy zarówno na etapie prac KRRiT jak rządu, co nie znaczy, ze Lew Rywin nie znał projektu nowelizacji ustawy o mediach. Jak wynika z zeznań św. Dominika Lesage (t.XI, k.2127-2141, maszynopis k.3) dokonał on analizy przedmiotowego projektu, po czym przedstawił ją w formie pisemnej oskarżonemu Lwu Rywinowi, wskazując na uwagi i zastrzeżenia "Canal+" do tego projektu. Również na ten temat rozmawiał z Rywinem - Jakub Brzęczkowski - ówczesny dyrektor programowy "Canal+Polska".

Oskarżonem Lwu Rywinowi znana więc była treść projektu nowelizacji ustawy o mediach, co wynika również z udziału w spotkaniu w lutym 2002r. zorganizowanym przy współudziale "Agory" w Hotelu Bristol, poświęconemu "Ładowi Medialnemu w Europie". W trakcie rozmowy z Zarębskim przedstawił on krytyczną opinię o tym projekcie i stanowisko "Canal+" w kwestii współdziałania z nadawcami prywatnymi w dalszych pracach nad projektem.

Z ustaleń poczynionych w toku postępowania przygotowawczego jak i postępowania sądowego nie wynika, aby oskarżony kontaktował się w tym czasie z A. Jakubowską, Robertem Kwiatkowskim, Włodzimierzem Czarzastym, Lechem Nikolskim jak i rozmawiał na ten temat z innymi przedstawicielami nadawców prywatnych.

Materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie wskazuje, że w dniu 09.07.2002r. o godz.13.00 z inicjatywy Marka Sowy i przy udziale Andrzeja Zarębskiego doszło do spotkania z Lwem Rywinem, którego przedmiotem były prace nad projektem autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, a w szczególności zapisy, dotyczące praw autorskich, przepisów anty koncentracyjnych jak i regulujących sprawy ściągalności abonamentu, status archiwów, uprawnienia KRRiT, jak i inne, które były przedmiotem sporu pomiędzy rządem a nadawcami prywatnymi (k.20,43 protokół z dnia 16.01.2004 r., M. Sowa).

Św. Sowa relacjonując przebieg tego spotkania nie pamiętał aby oskarżony Rywin użył sformułowania, że jest nieformalnym doradcą premiera (k.29 protokołu rozprawy z dnia 16.01.2004 r.). Dodał, że nie wymienił również jakiegokolwiek nazwiska osób z kręgu premiera, któremu miałby doradzać (k.43, protokół z rozprawy z dnia 16.01.2004 r.) w sprawie rynku mediów. Nieco odmiennie przebieg tego spotkania zapamiętał Andrzej Zarębski. Świadek ten zeznał, że podczas spotkania odniósł wrażenie, iż osk. Rywin dysponował wiedzą o konflikcie do jakiego doszło pomiędzy rządem, telewizją publiczną a mediami prywatnymi w związku z pracami nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (k.26 protokołu rozprawy z dnia 02.03.2004 r.). Andrzej Zarębski dodał nadto, że wprawdzie Rywin powiedział coś o kontaktach z drugą stroną sporu, mówiąc, że cyt."Doradza onym" (k.75), co on zinterpretował jako stronę rządową - nie próbując wcześniej ustalić w rozmowie z Rywinem o kogo tak naprawdę chodzi. Tym bardziej, że oskarżony Rywin nie wymienił nazwiska premiera, ani innych osób z najbliższego otoczenia premiera. Pomimo wielokrotnych pytań Sądu jak i stron, dotyczących opisania tego fragmentu rozmowy - Andrzej Zarębski - zeznał, że nie potrafi w sposób szczegółowy i precyzyjny odtworzyć przebiegu tego spotkania, albowiem pamięta go w sposób mglisty (k.75). Zdaniem Prokuratury zeznania A. Zarębskiego były równie mgliste, jak wiedza, którą przedstawił Sądowi odnośnie tego fragmentu spotkania i pozostające w pewnej opozycji do zeznań drugiego uczestnika tego spotkania - Marka Sowy. Fakt spotkania w dniu 09.07.2002 r. potwierdził również Lew Rywin, wskazując, że tego dnia dowiedział się o spotkaniu premiera z nadawcami prywatnymi w dniu 26.06.2002 r., w czasie którego został zawarty kompromis w sprawie projektu nowelizacji ustawy o mediach. Zarębski -jak wyjaśnił Lew Rywin- przekazał mu w sposób kompleksowy dotychczasowe działania nadawców prywatnych w sprawie nowelizacji i dodał, że jedyną kwestią, której nie udało załatwić się to tantiemy (k.109 protokołu z dnia 02.03.2004 r., k.7 protokołu z dnia 23.03.2004 r.).

Nadto Lew Rywin całkowicie zaprzeczył aby podczas spotkania mówił, że jest nieformalnym doradcą premiera (k. 109 protokołu z dnia 02.03.2004 r., k.7 protokołu z dnia 23.03.2004 r.).

W trakcie trwania prac nad autopoprawką rządu do projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji i dysponując wiedzą uzyskaną m.in. od Zarębskiego i Sowy, czego osk. Rywin nie kwestionuje - w dniu 10 lipca 2002r. skontaktował się telefonicznie z Wandą Rapaczyńską - Prezesem Zarządu "Agora" S.A - powołując się na to, że jest doradcą grupy, mającej "moc sprawczą", poinformował ją, że włącza się w prace nad ustawą medialną. Zaproponował jej spotkanie w sprawie projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w dniu 11.07.2002 r. o godz.12.00 w Hotelu "Bristol". Chciał aby przedstawiła mu dokumenty, dotyczące zastrzeżeń i uwag "Agory" do tego projektu. Wanda Rapaczyńską wyraziła zgodę na spotkanie. Tego dnia o godz. 19.00 Wanda Rapaczyńską dodatkowo spotkała się z Waldemarem Dąbrowskim, z którym rozmawiała na temat prac nad projektem autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o mediach, po czym udała się do Konfederacji Pracodawców Prywatnych na spotkanie z przedstawicielami nadawców prywatnych.

Jak wynika z poczynionych w sprawie ustaleń w dniu 11.07.2002 r. o godz. 12.00 doszło do spotkania Wandy Rapaczyńskiej z Lwem Rywinem w czasie którego przekazała mu dokumenty, zawierające propozycje "Agory" S.A. co do kształtu samej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, jak i dotyczące brzmienia poszczególnych zapisów tej ustawy, m.in. kompetencji KRRiT, multipleksów, koncentracji kapitału w mediach. W czasie rozmowy Lew Rywin oświadczył, że jest nieformalnym doradcą premiera, którego będzie gościł na

rybach na Mazurach i podejmie działania mające na celu zakreślenie przez premiera możliwego pola kompromisu w kwestii przedmiotowej ustawy.

Po zakończeniu rozmowy wspólnie udali się do Ministerstwa Kultury na spotkanie z nowo powołanym ministrem -Waldemarem Dąbrowskim, po zakończeniu którego Wanda Rapaczyńska spotkała się z Aleksandrą Jakubowską, chcąc ustalić harmonogram dalszych prac nad projektem autopoprawki.

Jak w wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego Wanda Rapaczyńska w dniu 14.07.2002 r. o godz.12.31 przekazała A. Jakubowskiej drogą elektroniczną pismo określone mianem: "listu" wraz z notatką, zawierające z jednej strony prośbę o potwierdzenie toku dalszych prac nad projektem autopoprawki, a z drugiej - zawierające stanowisko "Agory" w sprawie proponowanej przez A. Jakubowską wersji zapisów antykoncentracyjnych (załącznik nr 65). Tego samego dnia w godzinach popołudniowych Wanda Rapaczyńska nawiązując do w/w dokumentów przesłała A. Jakubowskiej drogą elektroniczną trzy warianty rozwiązań zapisów antykoncentracyjnych, wskazując, że cyt. "konstrukcja prawna zapisów była konsultowana przez naszych ekspertów z UOKiK i ma wstępną ocenę urzędu" (załącznik nr.65 i 74 akt sprawy).

W dniu 15 lipca 2002r. Lew Rywin ponownie skontaktował się telefonicznie z Wandą Rapaczyńska co miało miejsce ok. godz.11.00. Telefon komórkowy odebrała asystentka Wandy Rapaczyńskiej - Klaudia Kielanowska, która przesłuchana w charakterze świadka zeznała, że uczyniła to z uwagi na fakt, iż Wanda Rapaczyńska była w tym czasie na spotkaniu z kandydatem na pracownika w firmie "Agora" S.A. Nadto dodała, że przekazała telefon komórkowy WR, po czym została przez nią poinformowana, że niedługo będzie

miała spotkanie z Lwem Rywinem, co świadek odnotowała w swoim kalendarzu (k.84 protokołu rozprawy z dnia 09.01.2002 r.).

Św. Kielanowska potwierdziła nadto obecność Lwa Rywina w siedzibie "Agory" i jego spotkanie z W. Rapaczyńską, które miało miejsce ok. godz. 11.30 i trwało ok. 30-40 minut (k.81 protokołu rozprawy z dnia 09.01.2004 r.).

Jak wynika z zeznań Wandy Rapaczyńskiej (t.I,k.30-35) Lew Rywin poinformował ją, że rozmawiał z premierem, który postawił trzy warunki, jakie musiałaby spełnić "Agora" S.A., aby zapisy anty koncentracyjne w nowelizacji ustawy o mediach były kompromisowe:

- przekazać 5% wartości zakupu stacji telewizyjnej "Polsat" na fundusz SLD, której wartość oszacowano na kwotę 350 min USD,

- zatrudnić Lwa Rywina na stanowisku prezesa "Polsatu",

- oraz spowodować, by "Gazeta Wyborcza" nie atakowała premiera. Jednocześnie Lew Rywin określił sposób i warunki płatności w/w kwoty: 30% miało być zapłacone po podpisaniu ustawy przez prezydenta, 70% po transakcji zakupu "Polsatu", przy czym pieniądze winny być przekazane na konto "Heritage Films" (zeznania WR z dnia 02.12.2003 r., k.6).

Tego samego dnia Lew Rywin powtórzył Piotrowi Niemczyckiemu - Wiceprezesowi Zarządu "Agora" S.A. swoje propozycje, z tym, że nie powoływał się już na osobę premiera, ale bliżej nieokreśloną grupę, jak i nie podał wysokości kwoty, za którą proponował swoją pomoc w załatwieniu korzystnych dla "Agory" zapisów w projekcie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Zdaniem Piotra Niemczyckiego określenie " oni przysłali mnie abym złożył wam propozycję", oznaczało ludzi rządzących obecnie w kraju, na co wskazywał kontekst w jakim te słowa zostały wypowiedziane (t. XVI, k. 3079-3085, k. 31, protokół rozprawy z dnia 12.12.2002 r.).

Zdaniem Piotra Niemczyckiego spotkanie to miało miejsce około południa, wykluczył możliwość, aby miało ono miejsce ok. godz. 14.00, ponieważ - jak zeznał - "po południu miał zajęcia ciągiem" (k.7 protokołu rozprawy z dnia 12.12.2003 r.)

O korupcyjnej propozycji Lwa Rywina, Wanda Rapaczyńska powiadomiła tego samego dnia Adama Michnika, z którym wspólnie zastanawiali się nad tym, co powiedział Rywin, a mianowicie, że jest emisariuszem premiera. Jak wynika z poczynionych ustaleń pierwsza rozmowa z Michnikiem miała miejsce ok. godz.13.40-14.00, albowiem jak wynika z zeznań tego świadka w godzinach ok.12.30 - 13.30 przebywał on na przyjęciu w Ambasadzie Francuskiej na spotkaniu z okazji Święta Narodowego Francji. Tego dnia Rapaczyńska wielokrotnie rozmawiała z Michnikiem, a wieczorem dodatkowo z Niemczyckim.

Tego dnia w godzinach przedpołudniowych, a więc w czasie gdy Rywin był w siedzibie "Agory" na spotkaniu z WR - A. Jakubowska podjęła działania, mające na celu umieszczenie w porządku obrad rządu w dniu 16.07.2002 r. projektu autopoprawki, który znajdował się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Po upływie terminu zgłaszania uwag przez nadawców prywatnych do dnia 12.07.2002r.i po zapoznaniu się z ich treścią A. Jakubowska uznała, że dalsze uwzględnianie ich postulatów wykracza poza granice kompromisu i nie jest zgodne z intencjami rządu. W tym celu w godzinach przedpołudniowych skontaktowała się z premierem i poinformowała go, że projekt autopoprawki - jej zdaniem - wypełnia granice kompromisu, określone w dniu 26.06.2002 r. i w związku z tym poprosiła go o zgodę na uzupełnienie porządku obrad Rady Ministrów w dniu 16.07.2002 r. o rozpatrzenie tego projektu. Taką zgodę uzyskała, co potwierdził zeznający w tej sprawie przed Sądem premier Leszek Miller.

O decyzji premiera A. Jakubowska powiadomiła Aleksandra Proksę - sekretarza Rady Ministrów, który po godzinie 13.00 "Komunikatem nr III" z dnia 15.07.2002 r. uzupełnił porządek obrad posiedzenia Rady Ministrów w dniu 16.07.2002 r. rozpatrzenie autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o mediach. Jak wynika z zeznań A. Proksy - Komunikat ten został sporządzony i rozesłany do poszczególnych resortów po godz.13.00 (załącznik nr 51 - sprawozdanie Rydlewskiego, znajdujący się w aktach sprawy). Nadto ustalono, że po godz. 20.00 szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - Marek Wagner - wydał Aleksandrowi Proksie pisemną dyspozycję o zdjęciu projektu autopoprawki z porządku obrad RM w dniu 16.07.2002 r. z przyczyn formalnych, a mianowicie braku wniosku właściwego ministra podtrzymującego projekt. Św. Marek Wagner rozmowę tę umiejscawia ok. godz. 21.00. Nadto dodał, że po rozmowie z Proksą usiłował skontaktować się telefonicznie z premierem i poinformować go o podjętej decyzji. Do rozmowy telefonicznej doszło dopiero ok. godz. 22.30. Wtedy to Wagner poinformował premiera o swojej decyzji. Została ona zaakceptowana. Wagner kategorycznie zaprzeczył, aby premier informował go o swojej wcześniejszej rozmowie z A. Michnikiem.

W konsekwencji doszło do zdjęcia tego punktu z porządku obrad rządu w dniu 16.07.2002 r.

Powyższe okoliczności potwierdził również Leszek Miller dodając, że skontaktował się z nim A. Michnik twierdząc, że nie ma żadnego kompromisu w sprawie ustawy o mediach i prosząc o nierozpatrywanie autopoprawki na posiedzeniu rządu w dniu 16.07.2002 r. Premier zatelefonował do Wagnera i po ustaleniu, iż projekt autopoprawki został zdjęty z porządku obrad poinformował o tym A. Michnika. Rozmowa ta mogła mieć miejsce ok. godz.22.30. Fakt ten potwierdził A.Titkow i A. Michnik (protokół rozprawy z dnia 16.12.2003 r.-k.44). Następnie premier zatelefonował do Jakubowskiej, powiedział jej, że autopoprawka nie będzie rozpoznawana przez rząd w dniu 16.07.2002 r. i polecił jej kontynuowanie rozmów i prac w tym zakresie odwołując się do swojej rozmowy z Michnikiem. Rozmowa ta musiała mieć miejsce przed 22.35, albowiem o godz.22.38 Jakubowska przesłała drogą elektroniczną do Banasińskiego informację: "egzekucja odroczona, możemy dalej pracować" (dysk Jakubowskiej).

Z zeznań Wandy Rapaczńskiej wynika, że tego samego dnia ok. godz. 20.00 miała mieć miejsce rozmowa pomiędzy nią a Jakubowską, podczas której Aleksandra Jakubowska miała ją poinformować o terminie rozpoznania przez rząd projektu autopoprawki w dniu 16.07.2002 r. w wersji z dnia 05.07.2002 r., a więc niekorzystnej dla "Agory". Nieco odmiennie w tej sprawie zeznała św. Jakubowską, potwierdzając fakt powiadomienia Rapaczyńskiej o umieszczeniu projektu autopoprawki w porządku obrad rządu w dniu 16.07.2002 r., nie potwierdzając godziny 20.00, bardziej skłaniając się do godz. 15.30 czemu z kolei zaprzecza Rapaczyńska. Nadto świadek Jakubowską zaprzeczyła aby prosiła WR, aby ta z kolei poprosiła Michnika o interwencję u premiera w sprawie zdjęcia projektu autopoprawki z porządku obrad.

Przeprowadzona przed sądem konfrontacja nie wyjaśniła sprzeczności w zeznaniach A. Jakubowskiej i Wandy Rapaczyńskiej.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono nadto, że 15.07.2002 r. lub 16.07.2002 r. Wanda Rapaczyńska o przestępstwie będącym przedmiotem niniejszego postępowania powiadomiła Zbigniewa Bąka, a telefonicznie - Helenę Łuczywo.

Kontynuując rozmowy z Michnikiem w dniu 16.07.2002 r. W. Rapaczyńska na jego prośbę w pełni podzielając argumentację, że nie jest to sprawa biznesowa, tylko polityczna - sporządziła notatkę z rozmowy z Rywinem, zawierającej jej istotne elementy, dotyczące głównie treści złożonej propozycji korupcyjnej "Agorze" S.A. Jak zeznała W. Rapaczyńska - notatkę sporządziła w jednym egzemplarzu, uprzednio jej nie uzupełniając, nie przerabiając, po czym usunęła plik z notatką z komputera (k.83 protokołu rozprawy z dnia 12.12.2002 r.)

W dniu 16 lipca 2002r. w godzinach wczesnopopołudniowych do Wandy Rapaczyńskiej w obecności Michnika zadzwonił Rywin z pytaniem o jej stanowisko w sprawie, o której rozmawiali poprzedniego dnia. Wanda Rapaczyńska poprosiła go aby w tej sprawie kontaktował się z Adamem Michnikiem.

Niezależnie od powyższego podkreślenia wymaga fakt, że w świetle zebranego materiału dowodowego, a w szczególności dokumentacji z Ministerstwa Kultury i "Agory", w dalszym ciągu trwała intensywna wymiana korespondencji zarówno drogą faxową jak i elektroniczną pomiędzy Wandą Rapaczyńska a Dariuszem Szymczychą, Ewą Ziemiszewską, UOKiK, mecenasem Tadeusiakiem, a dotycząca prac nad projektem autopoprawki.

Wówczas to po raz pierwszy w wersji art. 36 projektu autopoprawki przekazanej drogą elektroniczną W. Rapaczyńskiej przez Ewę Ziemiszewską nastąpiło podniesienie progów z 20% na 30% przy zachowaniu zasady oddzielnego liczenia rynku właściwego dla rynku mediów, co zdaniem Wandy Rapaczyńskiej w dalszym ciągu nie pozwalało "Agorze" na zakup telewizji o zasięgu ogólnokrajowym.

Tego też dnia doszło do spotkania A. Jakubowskiej, W. Rapaczyńskiej i Cezarego Banasińskiego w Ministerstwie Kultury, którego przedmiotem było określenie w zapisach antykoncentracyjnych projektu autopoprawki udziału prezesa UOKiK w postępowaniu akcesyjnym oraz ustalenie właściwej metody liczenia rynku, tj. ustaleniu istnienia możliwości połączenia rynków gazet regionalnych i krajowych w tym zakresie. Zdaniem św. Banasińskiego jak i Jakubowskiej te kwestie były właśnie przedmiotem ówczesnej rozmowy i ustaleń (protokół rozprawy z dnia 27.01.2004 r., k. 16 i protokół z dnia 24.02.2004 r.).

W toku postępowania przygotowawczego ustalono również, że w dniu 17 lipca 2002 r. Wanda Rapaczyńska wspólnie z Adamem Michnikiem, uznając ofertę Lwa Rywina za korupcyjną, podjęli decyzję o jej udokumentowaniu poprzez zarejestrowanie na taśmie magnetofonowej. Celem nagrania miało być uzyskanie dodatkowych informacji, dotyczących przedmiotowego zdarzenia, w szczególności ustalenia kręgu osób, których emisariuszem miał być Lew Rywin. Jednocześnie Adam Michnik postanowił skontaktować się z premierem Leszkiem Millerem w celu ustalenia, czy Lew Rywin był wysłannikiem premiera. Jak wynika z poczynionych ustaleń w dniu 18.07.2002 r. Adam Michnik poinformował o zdarzeniu Leszka Millera, przedstawiając mu notatkę, sporządzoną przez Wandę Rapaczyńską. W czasie spotkania Leszek Miller kategorycznie zaprzeczył temu, jakoby miał wysłać Lwa Rywina z nieformalnymi propozycjami do Prezesa Zarządu "Agory" S.A. Dodał, że nie spotykał się, ani nie rozmawiał z Lwem Rywinem na ten temat. Po spotkaniu z premierem, a następnie powrocie do siedziby "Gazety Wyborczej" i uzyskaniu informacji, że telefonował Rywin, Michnik postanowił do niego zadzwonić i umówić się na spotkanie, uzgadniając termin na dzień 22 lipca 2002 r. Wcześniej poprosił redakcyjnego kolegę - Piotra Smoleńskiego-o zakup dobrej jakości magnetofonu.

Św. A. Michnik zeznał, że w okresie pomiędzy 18.07.2002 r. a 22.07.2002 r. nikomu oprócz premiera, Łuczywo, Smoleńskiego nie pokazywał notatki, sporządzonej przez Wandę Rapaczyńską (k. 14, protokół rozprawy z dnia 16.12.2003 r.), zaś o planowanym nagraniu rozmowy z Rywinem poinformował jedynie H. Łuczywo, P. Niemczyckiego, P. Smoleńskiego (protokół z dnia 16.12.2003 r., k.37).

W dniu 18.07.2002 r. w Agorze S.A. została podjęta decyzja o upublicznieniu sprawy bez wskazania sposobu i terminu. Ważna była jak zeznała W. Rapaczyńska (k.25 protokołu rozprawy z dnia 05.12.2002 r.) -"intencja i cel".

Jak wynika z poczynionych ustaleń w dniu 18.07.2002 r. w czasie posiedzenia Sejmowej Komisji ds. Kultury A. Jakubowska w obecności Waldemara Dąbrowskiego - Ministra Kultury przedstawiła zapis art. 36 w wersji, która w konsekwencji została przyjęta przez rząd w dniu 23.07.2002 r. Tego dnia doszło również do ponownego spotkania W. Rapaczyńskiej z A. Jakubowska oraz sporządzenia pisma przez prezesa Zarządu "Agora', skierowanego do w/w, przesyłającego kolejne poprawki do autopoprawki, zawierające rozwiązanie kompleksowe, skonsultowane legislacyjnie z Cezarym Banasińskim i Stanisławem Sołtysińskim(załącznik nr 38 akt sprawy).

Jak wynika z analizy zebranej w sprawie dokumentacji tego dnia w dalszym ciągu trwały intensywne prace nad projektem nowelizacji ustawy o mediach, o czym świadczy korespondencja elektroniczna pomiędzy W. Rapaczyńską a A. Jakubowską, Ziemiszewską, Dąbrowskim, Banasińskim. Tego dnia A. Jakubowska przekazała Lechowi Nikolskiemu drogą elektroniczną wersję zapisu antykoncentracyjnego przedstawioną przez "Agorę" oraz wersję ministerialno-uokikowsko-czarzastą, nad którą cyt. "Włodek jeszcze pracuje" (dysk Jakubowskiej). W trakcie przesłuchania przed sądem Jakubowska zeznała, że "praca" Czarzastego dotyczyła w rzeczywistości udzielonej jej merytorycznej pomocy w sformułowaniu zapisów dot. definicji rynku radiowego (k.65-67 protokołu natomiast rozprawy z dnia 23.02.2004 r.), a nie redagowaniu całej wersji zapisów antykoncentracyjnych, co potwierdził w swoich zeznaniach przed Sądem W. Czarzasty.

Z poczynionych ustaleń wynika, że kolejna robocza wersja projektu autopoprawki z dnia 19.07.2002 r. zawierała definicje liczenia rynku mediów, która dawała "Agorze" S.A. prawo zakupu telewizji o zasięgu ogólnokrajowym. Znamiennym jest, że zapis ten nie uległ zmianie i został przyjęty przez rząd w dniu 23.07.2002 r. Projekt tego zapisu został w dniu 19.07.2002 r. przekazany drogą elektroniczną A. Michnikowi, adw. Tadeusiakowi i Banasińskiemu. Powyższe potwierdziła W. Rapaczyńską, dodatkowo wskazując, że sprawą w dalszym ciągu ważną i postulowaną przez "Agorę" było dążenie do ograniczenia nadmiernych uprawnień KRRiT, zawartych w tym projekcie, co znalazło odzwierciedlenie w piśmie Heleny Łuczywo z dnia 20.07.2002 r. (załącznik nr.65, 11.22) skierowanego do premiera, wyrażającego dezaprobatę dla przesłanej im w dniu 19.07.2002 r. wersji projektu autopoprawki, wskazując na właściwą wersję projektu przekazaną w dniu 18.07.2002 r., przez "Agorę" .

W okresie od 20.07.2002 r.-22.07.2002 r. A. Jakubowska przebywała w Bratysławie. Po powrocie do Warszawy od godz.12.00 kontynuowała prace nad projektem autopoprawki w związku ze zgłoszonymi uwagami przez H. Łuczywo. Powyższe potwierdza intensywna korespondencja elektroniczna pomiędzy Jakubowska, Banasińskim, Łuczywo.

Jak wynika z poczynionych ustaleń w dniu 22.07.2002 r. na prośbę Jakubowskiej - Banasiński zaopiniował drugi oficjalny projekt autopoprawki - nie zgłaszając do niego uwag o charakterze generalnym, proponując jedynie wykreślenie pluralizmu mediów, co też Jakubowska uczyniła (protokół rozprawy z dnia 27.01.2004 r., k.18-19).

W dniu 22.07.2002 r. w czasie intensywnych prac nad projektem autopoprawki o godz. 11.00 odbyło się spotkanie w siedzibie "Gazety Wyborczej", w czasie którego Lew Rywin powtórzył Adamowi Michnikowi swoją korupcyjną propozycję, wcześniej przedstawioną Wandzie Rapaczyńskiej i Piotrowi Niemczyckiemu. W rozmowie tej oskarżony powołał się na premiera Leszka Millera oraz grupę nieustalonych bliżej osób, określanych jako "trzymającą władzę". Rozmowa ta została nagrana na dwa magnetofony: cyfrowy i analogowy z których jeden został umieszczony w kieszeni marynarki Michnika, zaś drugi postawiony na półce z książkami, znajdującej się w jego gabinecie.

Po zakończeniu rozmowy, co mogło mieć miejsce ok. 11.35 - Michnik został poinformowany przez swoją asystentkę o telefonie z sekretariatu premiera i zaproszeniu na spotkanie w Kancelarii premiera o godz. 19.30 (k.5 protokołu z dnia 16.12.2003 r.).

Spotkanie to odbyło się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z udziałem premiera, Adama Michnika i Lwa Rywina. Leszek Miller okazał Lwu Rywinowi kopię notatki Wandy Rapaczyńskiej, a także poprosił o wskazanie osób, które wysłały go do "Agory". Lew Rywin zaprzeczył aby był to premier i wymienił wtedy odpowiadając na pytanie premiera osoby Roberta Kwiatkowskiego - prezesa Zarządu TVP S.A. i Andrzeja Zarębskiego w tej kolejności i w tym samym kontekście. Następnie - jak określili to świadkowie Adam Michnik i Leszek Miller - bezładnie i nieskoordynowanie Lew Rywin zaczął powtarzać: "No to zabijcie mnie, zastrzelcie, powieście". Jak wynika z zeznań św. Leszka Millera (t.XI, k. 2163-2174), Adam Michnik poinformował również obecnych na spotkaniu, że posiada udokumentowaną w formie nagrania magnetofonowego rozmowę z Lwem Rywinem, w czasie której ten powtórzył korupcyjną propozycję, złożoną w dniu 15 lipca 2002 r. Wandzie Rapaczyńskiej. Leszek Miller zeznał, że nie otrzymał, ani też nigdy nie odsłuchiwał tego nagrania. Nadto ustalono, że w czasie powyższego spotkania Adam Michnik poinformował Leszka Millera, że planuje przeprowadzić śledztwo dziennikarskie, którego rezultaty opublikuje na łamach "Gazety Wyborczej" i to one będą stanowiły zawiadomienie o przestępstwie popełnionym przez Lwa Rywina.

Taki przebieg konfrontacji przedstawił premier - Leszek Miller. Nieco odmiennie pamięta ją Michnik, twierdząc, że na pytanie: kto Cię wysłał? - Rywin odpowiedzieć miał - Robert Kwiatkowski. Następnie będąc indagowany przez Michnika i premiera: z kim jeszcze rozmawiałeś? - Rywin po zastanowieniu miał odpowiedzieć; "no rozmawiałem jeszcze z Zarębskim" i chyba w tym kontekście miało paść nazwisko WR, czego z kolei nie potwierdził premier. Natomiast pełna zgodność w zeznaniach w/w świadków była co do tego, że Rywin nie zaprzeczył faktowi złożenia propozycji korupcyjnej "Agorze". Po zakończeniu konfrontacji ok. godz.19.45 odbyło się spotkanie z udziałem premiera, Michnika, Nikolskiego, Dąbrowskiego, Jakubowskiej i Łuczywo w czasie którego Jakubowska przekazała Łuczywo kolejną wersję autopoprawki, zaś premier poinformował, ze zostanie ona rozpoznana dnia następnego na posiedzeniu rządu. Nadto premier wyraził zgodę na przekazanie ew. poprawek do tego projektu przez obecną na spotkaniu Łuczywo do 23.07.2002 r.

Jak wynika z analizy dokumentacji, dot. korespondencji pomiędzy "Agorą' a MK w dniu 23.07.2002r. o godz.8.24 Jakubowska drogą elektroniczną przesłała projekt autopoprawki, uwzględniający uwagi Łuczywo skierowane do niej w czasie spotkania w dniu 22.07.2002 r. Dodatkowo wyznaczyła jej czas do godz.10.00 do nadesłania ew. uwag do tego projektu. O godz.10.00 Łuczywo dziękując Jakubowskiej za cyt." Wiele cennych zmian" poprosiła ją o osobiste spotkanie w celu cyt." Przekonania jej do kilku innych postulatów" (załącznik nr.64 i dysk Jakubowskiej). Jak wynika z zeznań A. Jakubowskiej uwzględniła ona jeszcze trzy poprawki spośród tych, które Łuczywo zgłosiła jej w dniu 23.07.2002r. (k.49 protokołu rozprawy z dnia 24.02.2002r.).

Tego dnia po uprzednim spotkaniu z Łuczywo - Jakubowska drogą elektroniczną przekazała Nikolskiemu projekt drugiej autopoprawki wraz z uzasadnieniem. Jak wynika z poczynionych ustaleń w dniu 23.07.2002 r. doszło do przyjęcia autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

Powyższy stan faktyczny ustalono w oparciu o zeznania Wandy Rapaczyńskiej, Adama Michnika, Piotra Niemczyckiego, Heleny Łuczywo i.in. notatkę, sporządzoną przez Wandę Rapaczyńską oraz nagranie rozmowy Adama Michnika z Lwem Rywinem w dniu 22 lipca 2002 r., utrwalone na kasetach magnetofonowych uznanych za dowody rzeczowe w przedmiotowym postępowaniu, jak również obszerną dokumentację dotyczącą przebiegu prac nad projektem autopoprawki.

W toku postępowania przygotowawczego powołano biegłego z zakresu fonoskopii z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, który w wydanej opinii nie stwierdził obecności śladów ingerencji w zapis cyfrowy, utrwalony na karcie pamięci typu "Memory Stick"o numerze serii O 215S12. Możliwe było również odtworzenie nagrania, zarejestrowanego na taśmie mikrokasetowej firmy TDK, model MC-60 o numerze serii ATBG 718.

Zdaniem biegłego porównanie fragmentów rozmowy, utrwalonej na taśmie magnetofonowej z nagraniem na karcie pamięci "Memory Stick" pozwoliło ustalić, że są to zapisy tej samej rozmowy, a nagranie cyfrowe stanowi materiał obszerniejszy, niż zapis utrwalony na taśmie mikrokasetowej, co wynika ze sposobu, w jaki nagranie to zostało utrwalone (tzw. nagranie aktywowane głosem). W toku postępowania przygotowawczego jak i postępowania sądowego przesłuchano biegłego-Mateusza Kajstura, który w sposób niezwykle szczegółowy i precyzyjny zeznał, że zestawienie poszczególnych wypowiedzi utrwalonych w obu nagraniach dowodowych jak i analiza towarzyszącego im tła akustycznego pozwalają stwierdzić, że urządzenia te znajdowały się w tym samym pomieszczeniu i rejestrowały to samo zdarzenie (t. II, k. 252-346). Zdaniem biegłego wszystkie fragmenty wypowiedzi z nagrania dowodowego mają swoje treściowe odpowiedniki w obrębie nagrania cyfrowego. Na podstawie spisanej treści obu nagrań dowodowych ustalono również, iż chronologia, zdarzeń zarejestrowanych w tych zapisach jest taka sama(k. 279 opinii).

Również i druga opinia sporządzona przez Zakład Kryminalistyki i Chemii Specjalnej ABW w dniu 04.03.2004r. na zlecenie Sądu nie wykazała naruszenia integralności przedmiotowego nagrania. Nie ujawniono również śladów świadczących o przerywaniu, wykasowywaniu lub montowaniu przedmiotowego nagrania. Powyższe kategoryczne wnioski opinii potwierdzili przesłuchani przed Sądem eksperci ABW: Jerzy Dolecki, Jacek Rzeszotarski.

W toku śledztwa powołano również biegłych psychologów z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, którzy w wydanej opinii stwierdzili, że relacje pomiędzy Lwem Rywinem a Adamem Michnikiem w toku rozmowy prowadzonej w dniu 22 lipca 2002r.miały cechy typowe dla kontaktu o charakterze zadaniowym, co wyrażało się m.in. kontrolowaniem emocji, unikaniem postaw oceniających, ukierunkowaniem na rozwiązanie określonego problemu i uzyskanie odpowiedzi na interesujący każdego rozmówcę temat.

Oprócz wspomnianych wyżej cech sytuacji zadaniowych biegli zwrócili uwagę na oznaki relacji o charakterze gier interpersonalnych prowadzonych równolegle przez każdego z rozmówców, na co wskazuje odmienność celów, na które każdy z nich ukierunkowuje rozmowę, unikanie odpowiedzi na pytanie rozmówcy, a także pomimo stwarzanych pozorów, niepartnerski charakter rozmowy.

Zdaniem biegłych tylko jeden moment rozmowy poprzez zbieżność w czasie oraz związek przyczynowo-skutkowy sugeruje, że jakaś wypowiedź jednej z osób jest wynikiem nacisków drugiej osoby. Jest to brak zaprzeczenia ze strony Lwa Rywina, że wśród zleceniodawców znajduję się Leszek Miller, jako odpowiedź na warunek postawiony przez Adama Michnika, że jedynie wtedy będzie zainteresowany propozycją (t.IX,k. 1721-l 733).

W niniejszej sprawie kwestia kwalifikacji prawnej czynów, których dopuścił się oskarżony Lew Rywin od początku budziła wiele kontrowersji, uwag i zastrzeżeń.

W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego rozważano trzy możliwe wersje zakwalifikowania zachowania Lwa Rywina:

- 228 kk (łapownictwo czynne), 13&1 kk w zw. z art.286 &lkk w zb. z 294 &lkk (oszustwo) i 230 kk (płatna protekcja). Zdaniem Prokuratury fundamentalną kwestią dla przyjęcia właściwej kwalifikacji prawnej w niniejszej sprawie jest uzyskanie odpowiedzi na pytanie:

czy istniała grupa trzymająca władzę czy też nie? Gdyby bowiem ustalono, że grupa trzymająca władzę istniała i znany byłby jej personalny skład z imienia i nazwiska oraz pełnionej funkcji-to wówczas ława oskarżonych byłaby dłuższa, a kwalifikacja prawna czynów zarzucanych oskarżonemu Lwu Rywinowi inna.

Wskazać bowiem należy, że w przypadku gdyby ustalono personalnie osoby, które wysłały Lwa Rywina do "Agory" z propozycją korupcyjną i byłyby nimi osoby pełniące funkcje publiczne, a żądanie korzyści związane byłoby z załatwieniem sprawy należącej do ich obowiązków służbowych -to miałyby one przedstawione zarzuty z art.228 kk, zaś Lew Rywin w zależności od tego, czy uzyskaną korzyść majątkową przekazałby w całości lub części osobie pełniącej funkcję publiczną, u której pośredniczył w załatwieniu sprawy dopuściłby się dodatkowo odrębnego czynu z art. 229 kk (łapownictwo bierne).

Kolejnym istotnym dla dokonania prawidłowej oceny prawnokarej zagadnieniem jest udzielenie odpowiedzi na pytanie: czy można w sposób kategoryczny i jednoznaczny wykluczyć istnienie tzw. "grupy trzymającej władzę".

W toku prowadzonego postępowania przeprowadzono szereg czynności mających na celu ujawnienie wszelkich okoliczności związanych z tym kluczowym dla sprawy zagadnieniem.

I tak z zeznań Heleny Łuczywo złożonych w dniu 09.01.2004r.(k.26 protokołu) przed Sądem wynika, że spekulując na temat ew. osób, których emisariuszem był Lew Rywin wynika, że początkowo myślała o kręgach KRRiT - osobie Włodzimierza Czarzastego, następnie Roberta Kwiatkowskiego, Aleksandry Jakubowskiej, łącząc te nazwiska z ówcześnie prowadzonymi pracami nad ustawą. Następnie wymieniała kręgi prezydenckie -konkretnie Siwca, a następnie odwołując się do ustaleń SKS zeznała, że "jest niemal pewne, że osobą, która przysłała Lwa Rywina do "Agory" był Robert Kwiatkowski, na co wskazuje - w jej ocenie- notatka Rywina przekazana prezydentowi, częste kontakty telefoniczne i osobiste Rywina i Kwiatkowskiego oraz wizyta na Mazurach (k.39).

Swoje hipotezy i przypuszczenia w tej sprawie przedstawiła również Wanda Rapaczyńska, wskazując na osobę Roberta Kwiatkowskiego jako tego, który wysłał Rywina do "Agory". Swoimi spekulacjami na temat istnienia "grupy trzymającej władzę" podzielił się z Sądem - Adam Michnik. Również swoje dywagacje na ten temat przedstawiła Aleksandra Jakubowska definiując "grupę trzymającą władzę" jako grupę, która ma taką siłę, że może zablokować ustawę w Sejmie i może mieć wpływ na decyzję polityków, ich zachowania, dla niej taką grupą są media.

Natomiast w ocenie W. Czarzastego taką grupę stanowią W. Rapaczyńska i A. Michnik. Swoją ocenę co do istnienia "grupy trzymającej władzę" przedstawił Robert Kwiatkowski (k. 59 protokołu rozpraw).

W ocenie Prokuratury- brak jest bezpośrednich dowodów oraz dowodów z poszlak, pozwalających na przyjęcie istnienia grupy trzymającej władzę w określonym personalnie składzie, jak i na istnienie grupy w składzie sugerowanym przez SKS: Miller, Jakubowska, Czarzasty, Nikolski, Kwiatkowski, Rywin.

W oparciu o zeznania przesłuchanych w sprawie świadków, zebraną w sprawie dokumentację ustalono, że w trakcie prac nad projektem autopoprawki A. Jakubowska lub E. Ziemiszewska kontaktowały się osobiście, telefonicznie, faxowo i elektronicznie z przedstawicielami nadawców prywatnych i publicznych. Realizując nałożone na nią zadania, Aleksandra Jakubowska spotykała się m.in. z P. Walterem, Bembenkiem, Kwiatkowskim, Czarzastym, Solorzem i W.Rapaczyńska. Podobne spotkania w sprawie autopoprawki odbywał Waldemar Dąbrowski, spotykając się m.in. z Wejhertem z grupy ITI, Bembenkiem z ZPR, W. Rapaczyńską.

W. Dąbrowski zaprzeczył aby kontaktował się z nim Rywin i Kwiatkowski (k. 6 protokołu przesłuchania Dąbrowskiego).

Nadto przesłuchani w sprawie: Jakubowska, W. Czarzasty, Robert Kwiatkowski, Lech Nikolski potwierdzili fakt kontaktów telefonicznych i osobistych w związku z pracami nad projektem autopoprawki, jednak kategorycznie zaprzeczyli aby tworzyli jakikolwiek nieformalny zespół ds. ustawy lub wchodzili w skład "grupy trzymającej władzę", która wysłała Rywina z propozycją korupcyjną do "Agory". Istnieniu takiego zespołu zaprzeczył również premier Leszak Miller, zeznając, że nigdy takiego zespołu nie powoływał, a Rywin nie był jego doradcą w sprawie ustawy o mediach.

Aleksandra Jakubowska nie była w stanie określić precyzyjnie składu osobowego zespołu fachowców pracujących nad projektem autopoprawki do ustawy medialnej, chcąc określić natomiast krąg osób współpracujących przy opracowywaniu tego projektu, stwierdziła, że był on bardzo szeroki i obejmował przedstawicieli nadawców prywatnych, publicznych oraz organów i instytucji państwowych, w obszarze zainteresowania których pozostawała problematyka szeroko rozumianych mediów, (od W. Rapaczyńskiej do W. Czarzastego). Aleksandra Jakubowska zeznała również, a potwierdził to W. Dąbrowski, że z uwagi na brak w Ministerstwie Kultury departamentu właściwego do merytorycznego przygotowania projektu, z uwagi na jego interdyscyplinarny charakter korzystała również z pomocy przedstawicieli KRRiT, UOKiK, Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

Św[iadek]. Cezary Banasiński zeznając przed Sądem stwierdził, że nie widzi nic niewłaściwego w konsultowaniu i rozmawianiu z osobami, lub przedstawicielami urzędów państwowych na temat określonych zapisów, wiedząc, że dysponują wiedzą na ten temat, a dodatkowo stając się otwartym na ich uwagi, zastrzeżenia do projektu. Nadto zeznał, że pisząc projekt ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów czynił w sposób podobny (k.21 protokołu zdnia27.0L2004 r.).

Jak zeznała A. Jakubowska - po przeprowadzeniu konsultacji - decyzje w przedmiocie konkretnych zapisów projektu nowelizacji podejmowała sama, bez niczyich nacisków czy wpływów. Powyższe pozostaje w ścisłym związku z ekspertyzą z badania dysku z komputera A.Jakubowskiej, zabezpieczonego w Ministerstwie Kultury. Ekspertyza wykazała istnienie korespondencji elektronicznej prowadzonej z "Polsatem", ZPR, Związkiem Stowarzyszenia Artystów, Wykonawców, dotyczącej uwag zgłaszanych przez te podmioty do projektu autopoprawki. Uwagi od innych nadawców prywatnych takich jak:

radio "ZET" OIGKK, radio "ESKA", TVN zostały również nadesłane drogą elektroniczną (załącznik nr. 3 9 akt sprawy - materiały z MK). Zdaniem Prokuratury nie budzi żadnych zastrzeżeń fakt przekazania przez AJ dwóch projektów autopoprawki Lechowi Nikolskiemu z uwagi na to, iż z upoważnienia premiera był on zobowiązany do monitorowania prac nad tymi projektami, a zatem powinien na być na bieżąco informowany o postępach w tej sprawie.

Natomiast co najistotniejsze w tej sprawie to to, że na zabezpieczonych dyskach nie ujawniono żadnej korespondencji A. Jakubowskiej z W. Czarzastym, R. Kwiatkowskim, Lwem Rywinem oraz Departamentem Prawnym KRRiT.

A. Jakubowska, podobnie jak Nikolski zeznała nadto, że nigdy osobiście nie znała Lwa Rywina, ani nie dysponowała jego telefonem. W.Czarzasty zeznał, że do grudnia 2002r. nie spotykał się osobiście z Rywinem, ani też nie utrzymywał z nim kontaktów telefonicznych. Przeprowadzona analiza połączeń telefonicznych, potwierdza brak kontaktów L. Rywina z W. Czarzastym, z Nikolskim i Jakubowską.

Biorąc pod uwagę powyższe oraz fakt, iż w okresie od 19.07.2002 r.- do 22.07.2002 r. Jakubowską przebywała za granicą, a od 20.07.2002 r. Czarzasty z uwagi na sprawy osobiste był nieobecny w Warszawie, powstaje pytanie: z kim spotykał się Rywin ? - zakładając, że mówił prawdę podczas rozmowy z Michnikiem w dniu 22.07.2002r. - cyt. "ja też nigdy nie rozmawiałem z nimi tete a tete, zawsze była rozmowa w dwie lub trzy osoby "(k. 5 8 ekspertyzy z badania nagrania). W kontekście poczynionych w sprawie ustaleń - nie spotykał się z Jakubowską, Czarzastym, ani Nikolskim. Postępowanie udowodniło natomiast kontakty osobiste i telefoniczne LR z R.Kwiatkowskim.

W toku postępowania przygotowawczego w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy dokonano również prawnokarnej oceny zachowań Roberta Kwiatkowskiego i Andrzeja Zarębskiego, wymienionych przez Lwa Rywina w tym samym kontekście i tej kolejności podczas konfrontacji u premiera Leszka Millera w aspekcie ustalenia ewentualnego ich udziału w wysłaniu Lwa Rywina z propozycją korupcyjną do "Agory".

W toku śledztwa przesłuchano Andrzeja Zarębskiego, który kategorycznie zaprzeczył aby inspirował Lwa Rywina do złożenia korupcyjnej propozycji Wandzie Rapaczyńskiej i Adamowi Michnikowi w związku z pracami nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

Nadto dodał, że w dniu 05 lipca 2002 r. telefonicznie skontaktował się z Lwem Rywinem i poprosił go o spotkanie, którego celem miała być sprawa projektu autopoprawki Rządu do nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, a w szczególności zawarta w niej propozycja ustawowego ograniczenia limitu roszczeń z tytułu praw autorskich i pokrewnych. Spotkanie to odbyło się w dniu 09 lipca 2002r., w którym uczestniczył również Marek Sowa. Tym samym Andrzej Zarębski potwierdził fakt rozmowy z Rywinem, a zawarte w piśmie Lwa Rywina z dnia 25 lipca 2002r., przekazanym Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w dniu 28 lipca 2002r. określenie cyt. "Lobbing na rzecz poprawek" uznał za zgodne z prawdą, jeśli rozumieć przez to fakt aktywnego uczestnictwa Lwa Rywina w spotkaniu, zaplanowanym z Ministrem Kultury w dniu 11 lipca 2002r. (t.l0,k.l780-1783). Powyższe potwierdził Marek Sowa, który dodał, że w trakcie spotkania Rywin powiedział, że cyt." Jest przez nich pytany o sprawy rynku mediów ".On wówczas zrozumiał, że chodzi tu o stronę rządową, lecz nie padły żadne nazwiska osób, w tym premiera Leszka Millera. co potwierdził także A. Zarębski.

W toku postępowania przygotowawczego przesłuchano również Roberta Kwiatkowskiego, który kategorycznie zaprzeczył, aby wysłał Lwa Rywina z ofertą korupcyjną do "Agory", jak i zaprzeczył jakoby miał być członkiem grupy trzymającej władzę. Zeznał, że jako Prezes Zarządu TVP S.A. był reprezentantem jednego z podmiotów gospodarczych - spółki skarbu państwa -zainteresowanej nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, w szczególności uregulowaniem kwestii, dotyczących bezpośrednio funkcjonowania TVP S.A., tj. ściągalności abonamentu, uregulowania statusu zasobów archiwalnych uruchomienia kanałów tematycznych, sprawa multipleksów, licencji programowej, utworzenia Polskiej Spółki Telewizji Regionalnej. Całkowicie i jednoznacznie zaprzeczył, aby TVP S.A. zainteresowana była prywatyzacją Programu Drugiego TVP i dążyła do uzyskania takich zapisów w projekcie, które by to umożliwiły. Potwierdzają to zarówno protokoły z posiedzeń KRRiT, jak i zeznania jej członków : Juliusza Brauna, Danuty Waniek, Adama Halbera, Aleksandra Łuczaka, Lecha Jaworskiego, Włodzimierza Czarzastego, Jana Sęka, Waldemara Dubaniowskiego, Jarosława Sellina, którzy zaprzeczyli aby na etapie prac nad projektem nowelizacji rozważano prywatyzację Programu I lub II TVP. Powyższe potwierdził również Bolesław Sulik, Janina Sokołowska.

Robert Kwiatkowski jednoznacznie zeznał, że zapisy antykoncentracyjne nie były przedmiotem zainteresowania TVP, były obojętne z punktu widzenia jej polityki, co więcej uważał, że dyskusja na temat progów, czy sposobu ich liczenia jest przeszkodą do szybkiego uchwalenia ustawy.

Świadek potwierdził, iż w dniu 10.07.2002 r. spotkał się z premierem - Leszkiem Millerem dzieląc się z nim swoimi uwagami co do zakresu zawartego w dniu 26.06.2002 r. przez rząd kompromisu z nadawcami prywatnymi wskazując na zagrożenia zeń wynikające dla mediów publicznych, szczególnie w zakresie licencji programowej i reklamy (k. 15 protokołu rozprawy z dnia 17.02.2004 r.). Nadto dodał, że do lipca 2002 r. kontaktował się z Lwem Rywinem osobiście i telefonicznie, jednakże nie rozmawiał na tematy związane z projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (k.76). Pierwszy raz kwestie te poruszyli w dniu 11 lipca 2002r.po spotkaniu z Ministrem Kultury - Waldemarem Dąbrowskim. Wtedy też Rywin poinformował go, że rozmawiał z Wandą Rapaczyńską i Andrzejem Zarębskim o dążeniu "Agory" do kompromisu w sprawie nowelizacji ustawy o mediach, głównie chodziło o zapisy antykoncentracyjne, które umożliwiłyby "Agorze" S.A. zakup akcji "Polsatu" S.A., a jemu zagwarantowały stanowisko Prezesa w tej stacji telewizyjnej.

Zdaniem Roberta Kwiatkowskiego - rozmowa z Rywinem - miała charakter informacyjny i nie stanowiła dla niego propozycji negocjacji warunków kompromisu dla "Agory" ze stroną rządową (k. 25) tym bardziej, że wówczas trwały prace nad rządowym projektem autopoprawki. Rozmowa ta trwała ok. 10-15 minut.

W dniu 13 lipca 2002 r. podczas kolejnego spotkania z Premierem Leszkiem Millerem, którego przedmiotem były prace nad autopoprawką i obrona w jej zapisach interesów telewizji publicznej, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii związanych z ograniczaniem nadawania reklam w miarę wzrostu ściągalności abonamentu i procedurą wydawania licencji programowych, Robert Kwiatkowski poinformował również premiera o swojej rozmowie z Rywinem, która miała miejsce w dniu 11 lipca 2002 r. Premier jednoznacznie stwierdził, że kompromis już zawarto, a prace nad autopoprawką prowadzi Aleksandra Jakubowska. Nie odniósł się do przekazanej mu informacji dotyczącej dążenia "Agory" do zawarcia kompromisu w sprawie projektu ustawy (k. 79 protokołu rozprawy). Powyższe ustalenia zostały potwierdzone przez premiera Leszka Millera (t. XI, k. 2163-2174) zarówno w toku postępowania przygotowawczego jak i sądowego. Robert Kwiatkowski zaprzeczył aby o przebiegu rozmowy z premierem informował telefonicznie lub osobiście Rywina (k. 31). Fakt ten potwierdza analiza połączeń telefonicznych, z której wynika brak tego typu połączeń w okresie 13.07.2002 r.-14.07.2002 r.

W toku postępowania przygotowawczego ustalono nadto, że w dniu 15 lipca 2002 r. Robert Kwiatkowski spotkał się z Rywinem na terenie Ambasady Francuskiej w Warszawie, wcześniej usiłując się z nim skontaktować w godzinach 11.54 i 11.56, czemu w/w nie zaprzeczył, zeznając, że kontakty te mogły dotyczyć odnalezienia osoby Lwa Rywina na tym spotkaniu i innych przedstawicieli "Canal+", albowiem planowano przedstawienie mu nowego Prezesa Zarządu TKP "Canal+" - Arnauda Charlesa de Villeneuve, co też uczyniono. Powyższe potwierdza w/w, (t. XVII, k. 3192-3195), św. Jakub Brzęczkowski (t.XII,k.2334-2343), Dominique Lesage (t. XI, k. 2127-2141).

W toku śledztwa Robert Kwiatkowski jednoznacznie zaprzeczył, aby Rywin opowiadał mu o spotkaniu z Wandą Rapaczyńską (k. 37 protokołu z rozprawy). Dodał, że do kolejnego spotkania z Rywinem doszło w okresie 19-21 lipca 2002 r. na Mazurach w czasie którego nie wykluczył aby rozmawiali na tematy prac nad ustawą, ale bardziej ogólnie, niż precyzyjnie o konkretnych zapisach. Świadek zaprzeczył aby Rywin informował go o swoim spotkaniu z Michnikiem w dniu 22.07.2002 r. (k. 79)

Do kolejnego spotkania Kwiatkowskiego z Rywinem doszło w dniu 25 1ipca 2002 r. w hotelu "Gromada" w Warszawie. Wówczas to zdenerwowany Lew Rywin opowiedział mu o swoim spotkaniu z Adamem Michnikiem oraz o konfrontacji u premiera, gdzie w/w zarzucił mu, że złożył jemu, a wcześniej Wandzie Rapaczyńskiej propozycję korupcyjną, którą Michnik nagrał. Relacjonując przebieg spotkania u premiera Rywin stwierdził, że w sprawie projektu nowelizacji ustawy o radiofonii o telewizji rozmawiał z Zarębskim i Kwiatkowskim (t. X, k. 1903-1913) i nazwiska te wymienił tylko w takim kontekście.W rzeczywistości z relacji Rywina wynikało, że doszło do pomieszania wątków biznesowych, dotyczących sprzedaży "Heritage Films" spółce "Agora" w zamian za stanowisko prezesa "Polsatu"(k. 39 protokołu rozpraw). Powyższe potwierdził w swoich wyjaśnieniach Lew Rywin.

W sierpniu 2002 r. premier Leszek Miller w rozmowie z Kwiatkowskim opowiedział mu o przebiegu konfrontacji, potwierdził fakt istnienia nagrania oferty korupcyjnej złożonej przez Lwa Rywina Adamowi Michnikowi, a także zapytał go o jego stanowisko i związek z ofertą korupcyjną Lwa Rywina. Jak wynika z zeznań Leszka Millera, Kwiatkowski kategorycznie zaprzeczył, co uczynił również w rozmowie z Bolesławem Sulikiem (t. XIII, k. 2388-2413), Witoldem Knychalskim (t. XIV, k. 2631-2641) jak i w czasie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Nadzorczej spółki " Telewizja Polska S.A.", które odbyło się w dniu 14 lutego 2003 r.

Robert Kwiatkowski mógł odnieść wrażenie po rozmowie z premierem, że ten nie wiąże go z wątkiem korupcyjnym (k.45), co potwierdził w swoich zeznaniach premier-Leszek Miller.

A zatem Robert Kwiatkowski o nagraniu rozmowy Adama Michnika z Lwem Rywinem wiedział już od lipca 2002r., czego nie kwestionował, będąc przesłuchanym w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie (t.I,k.l09-115,t.X,k.l864-1902). Potwierdzenie istnienia tego nagrania uzyskał po rozmowie z Sulikiem, która odbyła się na początku września 2002r.(k.46). Zaprzeczył kategorycznie aby to on wysyłał Sulika do "Agory", co potwierdził również w swoich zeznaniach Bolesław Sulik.. Robert Kwiatkowski zeznał nadto, że nic mu nie wiadomo na temat kontaktów Rywina z A. Jakubowską i W. Czarzastym .

W toku postępowania przygotowawczego ustalono również, że podobnie jak i w czasie konfrontacji u premiera w dniu 22 lipca 2002r., po raz kolejny, w tym samym kontekście, lecz w odwrotnej kolejności pojawiło się nazwisko Kwiatkowskiego obok Zarębskiego w piśmie, przekazanym w dniu 28 lipca 2002 r. przez Lwa Rywina Prezydentowi RP-Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Tak jak nie zakwestionował faktu rozmowy z Rywinem Andrzej Zarębski, tak i uczynił to Robert Kwiatkowski, wskazując, że była to rozmowa w dniu 11 lipca 2002r. i dotyczyła ona chęci zawarcia kompromisu przez "Agorę" w sprawie

zapisów antykoncentracyjnych i zatrudnienia Lwa Rywina na stanowisku Prezesa Zarządu "Polsat, telewizji, którą planowała zakupić "Agora" S.A. Zaprzeczył natomiast aby rozmawiał z Rywinem o zapewnieniu przychylności nowego właściciela telewizji dla premiera i Rządu.

Reasumując powyższe ustalenia stwierdzić należy, że w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego brak jest jakichkolwiek dowodów, które pozwoliłyby na przypisanie Andrzejowi Zarębskiemu jak i Robertowi Kwiatkowskiemu udziału w "grupie trzymającej władzę", która wysłała Rywina do "Agory".

To nie Robert Kwiatkowski, Włodzimierz Czarzasty i Andrzej Zarębski byli inicjatorami rozpoczęcia prac nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, tylko jak zeznał Juliusz Braun KRRiT. To, że nazwiska obu w/w pojawiły się zarówno podczas konfrontacji u premiera w dniu 221ipca 2002r., jak i w piśmie przekazanym Prezydentowi RP-Aleksandrowi Kwaśniewskiemu świadczy o tym, że w/w rozmawiali z Lwem Rywinem na temat projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, czemu obaj nie zaprzeczają. Dodatkowo wymienienie przez A. Michnika nazwiska W.Rapaczyńskiej wskazuje, że Rywin rozmawiał z nimi na temat projektu ustawy.

Powyższe potwierdza również list, który Lew Rywin w dniu 16 stycznia 2003r. skierował do Kwiatkowskiego (t.II,k.206), jak i również wyjaśnienia złożone przez Rywina podczas postępowania sądowego. Fakt, że Robert Kwiatkowski wielokrotnie rozmawiał telefonicznie i osobiście z Lwem Rywinem w 2002r. nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że kontakty te miały charakter przestępczy.

Tym bardziej, że wykazy połączeń telefonicznych mogłyby stanowić dowód w sprawie w przypadku gdyby osoby, które są wymieniane jako rzekomo stanowiące GTW, zaprzeczyły aby utrzymywały jakiekolwiek kontakty telefoniczne. Tak w rzeczywistości nie jest. Po drugie istotnym jest twierdzenie, że wykazy połączeń telefonicznych potwierdzają, że doszło do połączenia pomiędzy dwoma aparatami telefonicznymi.

Natomiast nie można w sposób nie budzący wątpliwości ustalić, kto odebrał telefon, czy doszło do skutecznego połączenia między dwoma konkretnymi osobami i co było przedmiotem rozmowy.

Przedstawione przez prokuraturę analizy i zestawienia połączeń, stanowią jedynie informacje o zgromadzonych w sprawie 85.000-tysiącach wykazów połączeń telefonicznych. Chcąc je wykorzystać dla celów dowodowych należało dokonać ich dalszej wnikliwej oceny poprzez porównanie z materiałem źródłowym oraz potwierdzenie innymi dowodami, w tym przypadku zeznaniami świadków lub wyjaśnieniami osk. Rywina.

Tym bardziej, że analiza wykazów połączeń telefonicznych wskazuje na istnienie pewnych nieścisłości, polegających na dublowaniu się pewnych rozmów przychodzących z jednoczesnym ich niewielkim przesunięciem czasowym - co w konsekwencji oznaczało konieczność wyeliminowania pewnych połączeń z uwagi na zastosowane dwa różne systemy danych, które rejestrowały jedną rozmowę.

Ponadto ustalono również przyczyny długotrwałych połączeń telefonicznych, które po zweryfikowaniu trwały o wiele krócej, np. połączenie telefoniczne w dniu 09.07.2002r. osk. Rywina z telefonem stacjonarnym R. Kwiatkowskiego w TYP- rozmowa trwać miała 47594s., gdy w rzeczywistości trwała 60s., a ponadto z Rywinem nie rozmawiał Kwiatkowski, albowiem był on wówczas za granicą.

Biorąc pod uwagę powyższe zastrzeżenia i uwagi można było przystąpić do analizy billingów, która wykazała wiele sprzeczności, wątpliwości w zakresie zaistnienia określonych połączeń, dla przykładu: w dniu 15.07.2002 r. o godz. 11.56 z telefonu komórkowego R. Kwiatkowskiego wykonano połączenie z numerem telefonu Lwa Rywina, które miało trwać 27s. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że do połączenia nie doszło, gdyż w tym samym czasie Rywin usiłował dodzwonić się do siedziby "Canal+", do swojego domu, a jednocześnie mógł prowadzić rozmowę z Niemczyckim, nie posiadając przy sobie telefonu komórkowego. Wysnuwanie z tego połączenia - kategorycznego wniosku, że doszło do rozmowy, w czasie której uzgodniono spotkanie w Ambasadzie Francuskiej -jest wysoce nieuprawnione;

Kolejnym przykładem możliwych błędów przy odczytywaniu połączeń telefonicznych i przypisywaniu im rangi istotnego dowodu w przedmiotowej sprawie stanowi połączenie, które miało mieć miejsce w dniu 15.07.2002 r., z telefonu Kwiatkowskiego na telefon komórkowy Jakubowskiej i miało trwać 509s. W rzeczywistości- zgodnie z w/w zasadami- do połączenia nie doszło, bo wcześniej z telefonu komórkowego na który próbował dodzwonić się Kwiatkowski - Jakubowska prowadziła rozmowę z innym abonentem.

Kolejne połączenie dotyczy numerów telefonów komórkowych Czarzastego i Jakubowskiej, które w rzeczywistości mogło nie mieć miejsce. Rzeczywiście na pierwszy rzut oka z billingu W. Czarzastego wynika, że wykonał on połączenie z numerem telefonu komórkowego Jakubowskiej, jednakże nie ma ono potwierdzenia w billingach Jakubowskiej, co więcej Jakubowska 10 sekund wcześniej rozpoczęła rozmowę telefoniczną z innym numerem abonenta.

Czy miało więc miejsce połączenie pomiędzy A. Jakubowską a W. Czarzastym, mam co do tego duże wątpliwości.

Kolejny przykład połączenia to połączenie telefoniczne, jakie miało mieć miejsce tego samego dnia o godz.17.03, kiedy to Robert Kwiatkowski miał zadzwonić do osk. Rywina i rozmawiać 38s.; w rzeczywistości analiza połączeń telefonicznych dokonana zgodnie z zasadami, o których mówiłam wcześniej-pozwala stwierdzić, że do takiego połączenia nie doszło, albowiem od 16.58 do 17.06 Rywin rozmawiał z abonentem Francji. W podobny sposób można zakwestionować od strony technicznej połączenia i rzekome rozmowy, które miały mieć miejsce w dniu 15.07.2002r. i 22.07.2002r., a które miały być jednym z dowodów potwierdzających istnienie GTW w składzie: Jakubowska, Nikolski, Czarzasty, Rywin. Nie mówiąc już o nieuprawnionym ustalaniu treści rzekomych rozmów, która jest po prostu nie znana.

Dlatego też zdaniem Prokuratury -do billingów należy podchodzić z dużą dozą ostrożności, poddając je wnikliwej weryfikacji w oparciu o osobowe i rzeczowe środki dowodowe. Dotyczy to wszystkich billingów, bo tak jak zeznała św.Rapaczyńska - sam fakt połączenia jej numeru telefonu komórkowego telefonem Rywina nie musi oznaczać, że to właśnie ona rozmawiała, telefon np. mogła odebrać jej asystentka, (k.43 protokołu z dnia 23.03.2004r.).

Zdaniem Prokuratury- brak jest nie tylko dowodów- na istnienie GTW w składzie, o którym mówiłam wcześniej, ale również brak jest dowodów na istnienie związku pomiędzy propozycją korupcyjną a pracami nad nowelizacją ustawy o mediach.

Oceniając materiał dowodowy, zebrany w niniejszej sprawie - Prokuratura stoi na stanowisku, że prace nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji były prowadzone niezależnie od propozycji korupcyjnej, co potwierdza fakt ich kontynuowania po złożeniu w dniu 15.07.2002 r. W. Rapaczyńskiej propozycji korupcyjnej przez Lwa Rywina. M.in. tego samego dnia podjęta została przez A. Michnika interwencja u premiera, dotycząca zdjęcia projektu autopoprawki z porządku obrad rządu w dniu 16.07.2002r., z uwagi na znajdujące się w niej niekorzystne dla "Agory" zapisy antykoncentracyjne. Do tego dodać należy intensywne kontakty osobiste, telefoniczne, elektroniczne, które miały miejsce w okresie 16.07.2002 r.-23.07.2002 r., pomiędzy przedstawicielami "Agory", a A. Jakubowską, a dotyczące prac nad projektem autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

Tak zresztą początkowo w sposób kategoryczny i jednoznaczny zeznawali przedstawiciele "Agory": A. Michnik, W.Rapaczyńska, H. Łuczywo, P.Niemczycki wskazując, że prace nad ustawą były kontynuowane, albowiem ich tok był niezależny od propozycji korupcyjnej, złożonej przez Lwa Rywina.

Stanowisko to uległo zmianie pod wpływem prac SKS.

Niezależnie od powyższego - wskazać należy, że w wyniku intensywnych prac nad projektem autopoprawki, prowadzonych przez w/w osoby, przy udziale Banasińskiego - w dniu 18 lipca 2002r.- w kolejnej roboczej wersji tego dokumentu, pojawił się zapis art.36, pozwalający "Agorze" na zakup ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, co potwierdziła WR w piśmie z dnia 23 maja 2003r., skierowanym do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie (t. XVII, k. 3221). Stanowisko to jest tożsame z zeznaniami Aleksandry Jakubowskiej (t. XIII, 2542-2553), która dodatkowo wskazała, że zapis ten nie uległ zmianie ani też modyfikacji do momentu przyjęcia projektu autopoprawki przez rząd w dniu 23.07.2002 r.

Zdaniem Prokuratury - powyższe- świadczy tylko i wyłącznie o tym, że Rywin udając się z propozycją korupcyjną do Michnika nie dysponował wiedzą na temat intensywnych prac nad projektem autopoprawki i kontaktów pomiędzy W. Rapaczyńska a A. Jakubowską, co zresztą potwierdził sam oskarżony odpowiadając na pytania obrońców w dniu 02.12.2003 r.

Zdaniem Prokuratury kolejnym dowodem świadczącym o braku związku pomiędzy propozycją korupcyjną Lwa Rywina a pracami nad ustawą jest raport Rydlewskiego, dotyczący ustalenia okoliczności związanych z wprowadzeniem, a następnie zdjęciem z porządku obrad rządu w dniu 16.07.2002r. projektu autopoprawki do nowelizacji ustawy o radiofonii telewizji. Z raportu wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że gdyby nie doszło do zmiany na stanowisku Ministra Kultury w dniu 06.07.2002 r., to nastąpiłoby uchwalenie projektu autopoprawki na posiedzeniu rządu w dniu 09.07.2002r. Z raportu wynika również, że do uchwalenia tego projektu mogłoby dojść również na kolejnym posiedzeniu rządu w dniu 16.07.2002r., gdyby nie względy formalne - a mianowicie brak wniosku Ministra Kultury w tej sprawie.

Twierdzenie, że przyjęcie autopoprawki w powyższy sposób naruszyłoby regulamin prac rządu - jest twierdzeniem nieuprawnionym i nieuzasadnionym merytorycznie. Taki wniosek można było wysnuć z zeznań A. Proksy, M. Wagnera jak i zeznań premiera-Leszka Millera., którzy w sposób jednoznaczny zeznali, że możliwym było przyjęcie projektu autopoprawki na posiedzenie rządu i jego rozpoznanie, bez zachowania pełnej procedury legislacyjnej (uzgodnienia międzyresortowe, Komitet Stały RM) za zgodą premiera i rządu. Taka sytuacja miała miejsce, kiedy to Minister Kultury-Waldemar Dąbrowski -złożył wniosek o rozpoznanie na posiedzeniu rządu w dniu 23.07.2002 r. drugiego projektu autopoprawki do nowelizacji ustawy o mediach, co nastąpiło po uprzednim wyrażeniu zgody przez premiera i Radę Ministrów.

Zdaniem Prokuratury - nie sposób wykluczyć w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości istnienia "grupy trzymającej władzę", co w konsekwencji pozwoliłoby na przyjęcie kwalifikacji prawnej z art.286 &1kk.

Nikt tak naprawdę nie jest w stanie kategorycznie stwierdzić, czy taka grupa istniała, czy też nie, jaki był jej skład personalny, szczególnie w kontekście nagrania rozmowy Rywina z Michnikiem w dniu 22.07.2002 r., która w ocenie Prokuratury-stanowi kontynuację rozmowy Rywina z Rapaczyńską z dnia 15.07.2002 r. na co wskazuje wiele elementów, m.in:

- odwołanie się przez Michnika do rzekomego spotkania Rywina z premierem "na rybach", czemu Rywin nie zaprzecza, ani też nie kwestionuje istnienia takiego faktu,

- nawiązanie do rozmowy z WR z dnia 11.07.2002r.,w trakcie której otrzymał dokumenty, dotyczące postulatów "Agory" w sprawie zapisów antykoncentracyjnych,

- wskazanie terminów i sposobu zapłaty środków finansowych przez "Agorę" (30% po podpisaniu ustawy przez prezydenta, 70% po zakupie "Polsatu") co pozostaje w ścisłym związku z notatką WR z dna 16.07.2002 r.,

- odwołanie się do wyceny "Polsatu" na kwotę 350 min, z tym, że w trakcie rozmowy z Rapaczyńską była to wycena wg premiera, w rozmowie z Michnikiem" według nich"(k. 308),

Zdaniem Prokuratury - Rywin złożył ofertę korupcyjną proponując "Agorze" takie zapisy antykoncentracyjne w ustawie, które pozwoliłyby jej na zakup telewizji "Polsat". To, że "Agora" była takim zakupem zainteresowana, nie budzi żadnych wątpliwości, co wynika z zeznań przedstawicieli "Agory" jak i zebranej w sprawie dokumentacji.

Wprawdzie w analizowanej rozmowie Rywin nie powołuje się bezpośrednio na osobę premiera, tak jak miało to miejsce w rozmowie z Rapaczyńską, ale trzykrotnie potwierdza, że jest on w grupie trzymającej władzę, której potrzebne są środki finansowe. W analizowanej rozmowie Rywin stwierdził, że rozmawiał z 2-3 osobami jednocześnie na ten temat, co wyklucza -zdaniem Prokuratury - GTW w składzie sugerowanym przez SKŚ, natomiast nie wyklucza istnienia grupy w ogóle.

Powstaje pytanie: w jaki sposób należy zrozumieć i ocenić w kontekście prawno-karnej odpowiedzialności - zachowanie Lwa Rywina w konkretnych sytuacjach w dniach: 15.07.2002 r. i 22.07.2002 r.?

Może budzić wątpliwości teza, że Rywin powoływał się wprost na swoje wpływy w instytucjach państwowych. W utrwalonych w nagraniach - w wypowiedziach oskarżonego - brak jest bezpośredniego powoływania się na swoje wpływy, znajomości. Z drugiej jednak strony -zachowanie Rywina było na tyle czytelne - że zostało w sposób jednoznaczny odebrane przez Wandę Rapaczyńską i Adama Michnika jako złożoną przez Rywina "Agorze" propozycję korupcyjną w zamian za załatwienie korzystnych dla "Agory" zapisów antykoncentracyjnych w ustawie medialnej, co pozwoliłoby jej na zakup telewizji o zasięgu ogólnokrajowym.

Lew Rywin był znanym producentem filmowym, przewodniczącym RN "Canal+" a w związku z tym stanowił stały i sprawdzony element obrazu towarzysko-biznesowego. Jego wizyta w "Agorze" nikogo więc nie zdziwiła, zaskoczeniem była natomiast treść złożonej przez niego propozycji korupcyjnej. Rywin nie musiał się w żaden sposób uwiarygodniać, albowiem jego osoba była znana w środowiskach w których funkcjonował.

W zasadzie wszystko co się działo zostało przerwane ujawnieniem nagrania, bo przecież nikt do końca nie wie co mogło by nastąpić później. W tej sytuacji możliwym jest ustalenie i ocena materiału dowodowego od momentu wizyty Rywina u WR do ujawnienia przez "GW" złożonej przez niego propozycji korupcyjnej.

Dlatego też Prokuratura Apelacyjna w Warszawie stoi na stanowisku, że właściwą w tej sprawie kwalifikacją prawną będzie art. 230kk, którego konstrukcja nie wyklucza istnienia GTW, albowiem z istoty rzeczy przestępstwo płatnej protekcji jest przestępstwem o wieloosobowej konfiguracji, gdzie występować musi zbieg co najmniej dwóch uczestników.

Przestępstwo płatnej protekcji jest wprawdzie traktowane jako zjawisko wtórne i istnieć może tylko dzięki istnieniu korupcji urzędniczej - to szerzenie się wiary w skuteczność płatnej protekcji - jest związane bezpośrednio z przestępczą działalnością pośredników. Oni to bowiem wytwarzają w społeczeństwie przesadne wyobrażenie o nagminności tzw. przestępstw urzędniczych, co nie pozostaje bez wpływu na m.in. autorytet Państwa, a w tym konkretnie przypadku konstytucyjnych organów Państwa: rządu, parlamentu, prezydenta. Dlatego tępienie przestępstw płatnej protekcji ma -w ocenie Prokuratury- nie mniejsze znaczenie niż zwalczanie łapownictwa urzędniczego. Ugruntowanie zaufania społeczeństwa do przedstawicieli instytucji państwowych i społecznych jest wystarczającym powodem aby tę walkę zdecydowanie i konsekwentnie prowadzić.

Zachowanie sprawcy w przypadku art.230kk ujęte jest dwuaktowo: składa się nań powołanie na swoje wpływy w instytucji państwowej lub samorządowej oraz podjęcie się pośredniczenia w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub jej obietnicę.

Jeśli chodzi o pierwszy element tego przestępstwa to wskazać należy, że dla jego bytu nie ma znaczenia, czy powołujący się na takie wpływy w rzeczywistości je posiada, a także czy zamierza je wykorzystać dla załatwienia danej sprawy. W kwestii tej niejednokrotnie wypowiedział się SN, utrzymując konsekwentnie stanowisko, że "nawet przy fikcyjności tego stanu rzeczy, samo powołanie się na wpływ urzędnika świadczy o tym, że oskarżony godził w autorytet organu władzy państwowej, a więc godził w przedmiot ochrony prawnej określony w art.230kk (wyrok SN z dnia 29.09.1959r., V K 1220/59, OSNPG 1959, nr 11, s. 12 - art.38 mkk zawierał odpowiednik art.230kk).

Powoływanie się na wpływy w instytucji państwowej lub samorządu terytorialnego może przybrać różne postacie. Będzie nim nie tylko bezpośrednie oznajmienie o posiadaniu takich wpływów, ale co istotniejsze eksponowanie swoim zachowaniem pewnych okoliczności, które są w stanie wzbudzić u adresata przekonanie, iż sprawca takie wpływy posiada (np. nazywanie po imieniu osób, które decydują o danej sprawie, informowanie o faktach, które istnienie takiego wpływu mogą sugerować, np. o wspólnej wycieczce, czy wyjeździe, tak jak w tym konkretnym przypadku rzekomym wyjeździe na Mazury na ryby).

Zatem więc powołanie się na wpływy nie musi być wyraźne, ale może przybrać formę dorozumianą, zakamuflowaną. Akceptowane jest w literaturze prawniczej stanowisko SN zajęte na tle art. 38mkk, iż "powołanie się na swój wpływ na urzędnika może wynikać z zachowania się osoby ofiarującej swe pośrednictwo, tj. z pewnych jej niedopowiedzeń, gestów, znaczących uśmiechów, czyli ze stworzenia pozorów wzbudzających przekonanie, że osoba ta ma wpływy na urzędnika kompetentnego do załatwienia sprawy" (wyrok SN z 04.09.1950r. K 726/50, "przestępstwa przeciwko instytucjom państwowym i wymiarowi sprawiedliwości" - Oktawia Górnik, Roman Góral wydanie 2000r.).

Praktyka dostarcza przykładów różnorodnego określania przez sprawcę swoich wpływów. Wśród 183 wypadków objętych badaniem aktowym, przeprowadzonym przez autora książki E. Popek -"przestępstwo płatnej protekcji" (k.47) - sprawcy powoływali się:

- 94 razy (51,3%) na znajomości, 11 razy na przyjaźń(6%), 18razy na tzw."dobre stosunki z właściwymi osobami, 13 razy na tzw."chody" i -co warte jest podkreślenia tylko 19 razy użyli słowa "wpływ". W 21 wypadkach powoływali się na wpływ w sposób dorozumiany lub wykorzystali przekonanie u danej osoby o posiadaniu wpływów, przy czym w 2 wypadkach oświadczyli-"da się zrobić", a w 5 innych-"załatwione", w 13 wypadkach sprawcy nie wypowiedzieli żadnych słów oznaczających posiadanie wpływów. Zachowaniem swoim jednak wywołali przekonanie osób zainteresowanych w załatwieniu spraw o posiadaniu wpływów lub utwierdzili je w tym przekonaniu.

Zdaniem Prokuratury - sprawy te stanowią przykłady traktowania przez sądy "wykorzystania przekonania" jako urzeczywistnionego konkludentnie "powołania się na wpływ". Taka sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie. Głównie jeśli chodzi o przebieg rozmowy z A. Michnikiem z dnia 22.07.2002 r., z której wynikać by mogło, że Rywin jest tylko osobą, która przekazuje pewną informację Michnikowi, a nie powetuje się na "swoje wpływy" w rozumieniu art.230 kk.

Nic bardziej złudnego.

Zdaniem Prokuratury - analiza całej rozmowy - a nie jej poszczególnych fragmentów wskazuje, że Rywin przyszedł do Michnika nie w celu przekazania jakieś informacji, lecz w sposób zakamuflowany, ale niezwykle czytelny "powołał się na swoje wpływy" wskazując na początku i na końcu rozmowy na element "informacji", "message", jednakże w czasie rozmowy mówi w sposób konkretny o "ofercie", jej warunkach zarówno co do uzyskania korzystnych zapisów w ustawie przez "Agorę", pozwalających na zakup "Polsatu" jak i wysokości i sposobu zapłaty za nią, kontynuując niektóre wątki rozmowy z WR.

Drugim elementem aktu zachowania sprawczego jest podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkowa lub jej obietnicę. W opracowaniu dot. płatnej protekcji O. Chybińskiego (Studia Prawnicze z 1969 r." łapownictwo i płatna protekcja) określił je jako "ujawnienie przez sprawcę wobec innej osoby gotowości przyczynienia się do załatwienia danej sprawy".

Sprawa ta w ogóle nie musi istnieć, choć w niniejszym stanie faktycznym rzeczywiście istniała(ustawa, zakup "Polsatu"), również i realność wpływów Rywina nie była abstrakcyjna, choćby dlatego, że Rapaczyńska jak i Michnik początkowo uwierzyli, że Rywin jest emisariuszem premiera, stąd też przekazanie sprawy przez WR - Michnikowi traktując ją nie jako biznesową, lecz jako korupcyjną i polityczną. Również podjęte później działania, polegające z jednej strony na dążeniu do ustalenia osoby lub osób, które go wysłały, w tym wykluczenia lub nie osoby premiera. Stąd spotkanie Millera z Michnikiem 18.07.2002 r., konfrontacja, rozmowy prowadzone w sposób zaszyfrowany: tarasy, lub rozmowy prowadzone z budek telefonicznych. W świetle powyższego brak jest - w ocenie Prokuratury - elementu "wprowadzenia w błąd", -w rozumieniu art.286 &1kk - albowiem mimo znanej W. Rapaczyńskiej osoby Rywina z prowadzonych wcześniej działań biznesowych uwierzyła w to, że została jej złożona oferta korupcyjna, w możliwość i realność załatwienia przez niego zapisów w ustawie, korzystnych dla "Agory". Natomiast nie wierzyła, że może on działać sam. Nie można więc mówić o "wprowadzeniu w błąd" w rozumieniu art.286 &1kk, polegającego na wywołaniu u WR i AM błędnego wyobrażenia o istniejącej rzeczywistości.

Przy rozstrzyganiu omawianego zagadnienia należy mieć również na uwadze 'ratio legis' przepisu dot. płatnej protekcji: prawidłową działalność instytucji państwowych i społecznych, chodzi bowiem o czystość urzędowania, czyli o to, żeby nie możny było mówić, że na czynności funkcjonariuszy publicznych ma wpływ protekcja osób działających odpłatnie w imieniu petentów. Oszukanie osoby poszukującej protekcji nie występuje w każdym wypadku przestępstwa płatnej protekcji i dlatego nie trafnym wydaje się twierdzenie i określania omawianego przestępstwa sui generis oszustwem. Z literatury wynika, że art. 230 kk nie został pomyślany jako "securatis causa" na użytek tych sytuacji, w których nie ma należytych dowodów na ustalenie elementu "wprowadzenia w błąd pokrzywdzonego" lub "wyzyskania jego błędu".

Chwalenie się posiadanymi znajomościami lub układami - choć może łączyć się z oszustwem - to jednak ten element przestępstwa umieszczono wśród przestępstw przeciwko instytucjom państwowym i wymiarowi sprawiedliwości uznając, że godzi on w prawidłowe ich funkcjonowanie. Sporną kwestią jest stosunek przepisu określającego przestępstwo płatnej protekcji i przepisu określającego przestępstwo oszustwa. W tym miejscu wskazać należy na stanowisko doktryny i orzecznictwa w tej sprawie. Spotkać można wypowiedzi wskazujące na to, że pomiędzy tymi przepisami zachodzi stosunek podporządkowania, niezależności lub krzyżowania. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 08.04.1982 r.(II KR 53/82) przedstawił odmienny pogląd od tego wyrażonego w wyroku z dnia 17.09.1974 r., wskazującego na możliwość kwalifikacji kumulatywnej - obecnie czynów z art.230kk i 286 &1kk- co krytycznie zostało ocenione w glosach Cieślaka i Waszczyńskiego, wskazujących na właściwe stosowanie kwalifikacji z art.230kk.

Sąd Najwyższy w wyroku z 08.04.19982 r. stwierdził, podzielając tym samym stanowisko w/w glosatorów - na właściwość stosowania art.230kk - nie tylko wtedy, gdy sprawca wprowadza w błąd jakoby posiadał rzekome wpływy w instytucji państwowej, lecz także wówczas gdy powołuje się na rzeczywiste wpływy umożliwiające mu załatwienie sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą.

Zdaniem Prokuratury z tego OSN wynika bezsprzecznie stanowisko, że Sąd chciał w ten sposób usunąć wątpliwości co do tego, czy przedmiotowy przepis ma zastosowanie wówczas, gdy wpływy są rzeczywiste, a uznaje za oczywiste, że ma on zastosowanie gdy sprawca oszukańczo powołuje się na wpływy. W związku z powyższym oszukańcze zachowanie się osk. Rywina winno być uznane jako czynnik uzupełniający charakterystykę prawną działania sprawcy, gdyż wiąże się ze stroną podmiotową, a nie należy do znamion art.230kk i w związku z tym może być okolicznością obciążającą przy wymiarze kary.

W związku z powyższym uznając zeznania W. Rapaczyńskiej, A. Michnika, P. Niemczyckiego, K. Kielanowskiej, H. Łuczywo, opinie biegłych za wiarygodne, a zeznania świadków za spójne logiczne i konsekwentne - w dniu 14.01.2003r. przedstawiono Lwu Rywinowi zarzut z art.230 kk., uznając, że w/w swoim zachowaniem wyczerpał dyspozycję przestępstwa płatnej protekcji, polegającego na podjęciu się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej w zamian za korzyść majątkową, w tym wypadku powołując się na premiera i grupę osób, określanych jako "trzymającą władzę".

Postanowieniem z dnia 27 maja 2002r. zmieniono postanowienie o przedstawieniu zarzutów poprzez przyjęcie, że Lew Rywin dopuścił się czynu z art.230 kk w zw. z art. 12kk. Lew Rywin, będąc pięciokrotnie przesłuchanym w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień (t. I. k. 129-133, t. III, k. 407-412, t. XIII, k. 2457-2458, t. XV, k. 2805-2806, t. XVII, k. 3286-3287).

W toku postępowania sądowego oskarżony złożył wyjaśnienia odmawiając udzielenia odpowiedzi na pytania Sądu i stron, a zatem nie była możliwa ich weryfikacja.

Zdaniem Prokuratury - wyjaśnienia oskarżonego Lwa Rywina - nie zasługują na wiarę i stanowią przyjętą przez niego linię obrony.

Wyjaśnienia oskarżonego stanowią w dużej części hipotezy, które nie znalazły odzwierciedlenia w zebranym materiale dowodowym i nie zostały poparte żadnymi dowodami, które mogłyby potwierdzić stawiane przez niego tezy.

W ocenie Prokuratury - dla rozstrzygnięcia merytorycznego w sprawie nie jest istotne kto do kogo pierwszy zadzwonił, czy L. Rywin, czy W. Rapaczyńska, ale istotnym jest to kto komu złożył propozycje korupcyjną?

Mimo tak sformułowanej tezy, Prokuratura dokonała analizy połączeń telefonicznych przychodzących na numery telefonów komórkowych Lwa Rywina jak i telefonów stacjonarnych "Heritage Films' i "Canal+", która wykazała brak połączeń telefonicznych z "Agorą" w okresie od 01.07.2002 r. do 05.07.2002 r. Na wniosek Lwa Rywina zwrócono się również o nadesłanie wykazu połączeń telefonicznych przychodzących do "Canal+" w/w okresie i w oparciu o nadesłany billing stwierdzono, że nie było połączenie telefonicznego z "Agory" na numer telefonów w "Canal+". Prokuratura w oparciu o wykazy połączeń telefonicznych dokonała dodatkowo tzw. "analizy krzyżowej połączeń", obejmującej swoim zasięgiem numery telefonów "Canal+", "Heritage Films" oraz wszystkich telefonów Lwa Rywina z uwzględnieniem telefonu na Mazurach i ówcześnie telefonu na budowie w Konstancinie, która nie wykazała do 05.07.2002 r. połączenia z "Agory" jak i z "Canal+" na telefon komórkowy Rywina.

Oskarżony odczytując swoje wyjaśnienia nie zakwestionował swojego udziału w spotkaniach z W. Rapaczyńską w dniach 11.07.2002 r. i 15.07.2002 r., oraz z A. Michnikiem w dniu 22.07.2002 r., jednak uważa, że ich sens i przebieg był zupełnie inny. Nie sposób uznać za przekonujący i uzasadniony merytorycznie argument, iż został włączony przez "Agorę" w pracę nad projektem nowelizacji ustawy z uwagi na zmianę na stanowisku Ministra Kultury i jego dobrą z nim znajomość. Równie dobre stosunki z Dąbrowskim miał Michnik, o czym świadczy jego kontakt telefoniczny w dniu 08.07.2002r., a także umówienie spotkania Ministra Kultury z W. Rapaczyńską.

Jeśli chodzi o przebieg spotkania w dniu 11.07.2002 r. - to zdaniem Prokuratury należy dać wiarę W. Rapaczyńskiej, która w sposób konsekwentny i spójny od początku śledztwa składała w tej sprawie zeznania.

Oskarżony złożył również odmienne wyjaśnienia w kwestii przebiegu spotkania w dniu 15.07.2002 r. Potwierdził jedynie, że do spotkania z W. Rapaczyńską doszło tego dnia z jego inicjatywy, zakwestionował jednak czas tego spotkania. Wyjaśnił, że nie było ono w południe, gdyż w godzinach 12.00-14.00 przebywał w Ambasadzie Francuskiej.

Dowodami potwierdzającymi tę wersję oskarżonego miały być zeznania kierowcy oskarżonego -Tadeusza Słupskiego i Stefana Makarczyka.

Zdaniem Prokuratury zeznania kierowcy Rywina nie zasługują na wiarę, albowiem są ze sobą sprzeczne i nielogiczne. Świadek zeznał, że nie jest pewien aby w dniu 15.07.2002 r. woził Rywina do siedziby "Agory" S.A. przed lub po spotkaniu w Ambasadzie Francji. Nadto dodał, że Lwa Rywina wiózł na spotkanie w Ambasadzie ok. 12.00-12.10 (k.61 protokołu rozprawy z dnia 16.0L2004 r.), co pozostaje w sprzeczności do zeznań Stefana Makarczyka, który stwierdził, że widział oskarżonego na terenie Ambasady po godz. 12.05 (k. 4 protokołu z dnia 02.03.2004 r.). Zdaniem prokuratury zeznania świadka Słupskiego są nie wiarygodne w kontekście choćby wyjaśnień Rywina, który nie kwestionuje swojej wizyty w dniu 15.07.2002 r. w siedzibie "Agory" S.A., i spotkania z WR. Istotnym dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie jest ustalenie, o której godzinie Rywin mógł być w "Agorze": czy o godzinie ok. 11.30 czy o godz.14.00.

Analiza połączeń telefonicznych wychodzących z telefonów komórkowych Lwa Rywina wskazuje, że do takiego spotkania mogło dojść o godz. 11.34 i wtedy rozmowa z WR trwałaby do godz. 11.53, co umożliwiłoby oskarżonemu przybycie na spotkanie w Ambasady Francuskiej po godz. 12.00.

W oparciu o wykazy połączeń telefonicznych ustalono również, że do takiego spotkania mogłoby dojść o godz.14.00 i trwałoby do 14.16. Uznając jednak, że billingi mogą być nieprecyzyjne i zawierać pewne nieścisłości zweryfikowano je zeznaniami przesłuchanych w sprawie świadków: Wandy Rapaczyńskiej, Klaudii Kielanowskiej, Piotra Niemczyckiego, którzy w sposób jednoznaczny i -w ocenie Prokuratury nie budzący wątpliwości- potwierdzili obecność Lwa Rywina w siedzibie "Agory" w godzinach przedpołudniowych,

i wykluczając tym samym późniejszy termin tej wizyty. Tym bardziej, że oskarżony nie kwestionował również swojego spotkania tego dnia z P. Niemczyckim, który rozmowę z Rywinem umiejscowił w godzinach przedpołudniowych. Co do przebiegu spotkania w dniu 15.07.2002 r. z W. Rapaczyńską i okoliczności związanych ze sporządzeniem notatki, odzwierciedlającej jego istotę - Prokuratura uznała zeznania W. Rapaczyńskiej - za wiarygodne, spójne, nie budzące wątpliwości. Obrona jak i sam oskarżony nie przedstawili żadnych dowodów, które mogłyby w sposób konstruktywny i przekonywujący podważyć ich wiarygodność. Zatem więc wersja oskarżonego o rzekomym wysłaniu go przez W. Rapaczyńską do A. Michnika w celu wytłumaczenia mu mechanizmów biznesowych związanych z koniecznością utworzenia "funduszu specjalnego" - nie jest wersją wydarzeń, która poparta byłaby konkretnymi dowodami i w związku z tym nie zasługuje na uwzględnienie. Nie jest bowiem logiczne aby prezes zarządu "Agory" wysłała Rywina do Michnika po to, aby wyraził zgodę na utworzenie specjalnego funduszu, skoro przeczą temu nie tylko zeznania Michnika, a przede wszystkim treść obu nagrań, z których w żaden sposób nie wynika aby Rywin rozmawiał z Michnikiem, próbując przekonać go do utworzenia specjalnego funduszu dla potrzeb prowadzenia lobbingu na rzecz ustawy. Co więcej -w ocenie Prokuratury - rozmowa ta jest niezwykle logiczna i stanowi kontynuację rozmowy z dnia 15.07.2002 r. z W. Rapaczyńską, o czym powiedziałam już wcześniej. W rozmowie z Michnikiem brak jest wątku, dot. stanowiska prezesury "Polsatu" dla Rywina ani też ewentualnego wejścia "Agory" do "Heritage Film". Dziwi to tym bardziej, że kwestie te były niezwykle istotne dla oskarżonego, a w ogóle przez niego nie zainicjowane.

W ocenie Prokuratury- rozmowa Michnika z Rywinem w dniu 22.07.2002 r. - nie była filmem sensacyjnym, w którym scenariusz powstawał spontanicznie, to była bardzo logiczna rozmowa, której uczestnicy wiedzieli o czym rozmawiają i do czego każdy z nich dąży.

Nadto Rywin w swoich wyjaśnieniach kwestionuje oryginalność nagrania przedmiotowej rozmowy, twierdząc, że cyt. "wydaje mu się ono zmanipulowano, przypominam sobie, że w czasie rozmowy zadzwonił telefon, a dźwięki dzwonka nie zostały nagrane" (k. 16 protokołu z dnia 23.03.2002 r.). Nie sposób dać wiarę temu fragmentowi wyjaśnień osk. w kontekście dwóch kategorycznych opinii biegłych z zakresu fonoskopii, tym bardziej, że oskarżony nie wskazał tych fragmentów nagrania, które jego zdaniem podlegać miały tej rzekomej manipulacji, również tego typu pytania ze wskazaniem konkretnych fragmentów rozmowy nie padły ze strony obrońców w trakcie przesłuchiwania biegłych z zakresu fonoskopii. Ponadto - zdaniem Prokuratury - w postępowaniu osk. można zauważyć niekonsekwencje, żeby nie powiedzieć nielogiczność w jego zachowaniu. Oskarżony wyjaśnił, że w trakcie rozmowy z Michnikiem sądził, że jest wciągany w jakąś grę, jednakże nie przerwał tej rozmowy, tylko ją kontynuował w odróżnieniu od zachowania w windzie, gdzie -jak wyjaśnił, będąc indagowany przez Michnika na okoliczność jego kontaktów z R. Kwiatkowskim i W. Czarzastym w sposób stanowczy rozmowę tą zakończył.

Reasumując - zdaniem prokuratury - wyjaśnienia oskarżonego nie zasługują na wiarę, są sprzeczne z zebranym w sprawie materiałem dowodowym i stanowią przyjetą przez niego linię obrony.

W związku z powyższym w imieniu Prokuratora Apelacyjnego w Warszawie na podstawie art. 230kk wnoszę o wymierzenie oskarżonemu Lwu Rywinowi kary 3 lat pozbawienia wolności, na podstawie art. 33 &2kk wnoszę o wymierzenie kary grzywny w wysokości 125 stawek po 2000 zł. Kara, będąca celowym środkiem społecznego i indywidualnego oddziaływania jest jednym z ważnych sposobów zwalczania oraz zapobiegania przestępczości. Podstawą sądowego wymiaru kary jest ustawowe zagrożenie karne o którego rozpiętości decyduje w zasadzie stopień społecznej szkodliwości czynu, właściwy dla określonego typu przestępstwa, w tym wypadku jest to zagrożenie od l miesiąca do 3 lat pozbawienia wolności. Nikt nie może mieć wątpliwości, że czyn którego dopuścił się oskarżony - należy usytuować - jako zdarzenie o szczególnie wysokim stopniu społecznej szkodliwości. Na taką ocenę składają się zarówno okoliczności przedmiotowe jak i podmiotowe czynu. Do kategorii przedmiotowych elementów współokreślających stopień społecznej szkodliwości czynu - należy rozmiar szkody, która w wypadku tego przestępstwa została wyrządzona prawidłowemu funkcjonowaniu instytucji państwowych, narażając je na utratę zaufania, powagi i dobrego imienia. W społeczeństwie natomiast przedmiotowe przestępstwo umocniło przekonanie, że korupcja i metody walki z nią są bezskuteczne. Spadek zaufania do państwa prawa postępuje od dłuższego czasu, dziś nieufność społeczeństwa nie dotyczy tylko jednej instytucji, ale wszystkich kluczowych organów demokratycznego państwa; Sejmu, całej administracji publicznej. Nigdy też wcześniej władza ustawodawcza nie była oceniana tak źle. Obecnie 59% badanych uważa, że w Polsce można doprowadzić do uchwalenia ustawy, czy zmiany prawa, przekupując parlamentarzystów lub innych polityków, a powszechne jest przekonanie, że administracja publiczna jest w dużej części skorumpowana, a jej urzędnicy przedkładają interesy osobiste nad wspólne dobro.

W związku z powyższym prokuratura mając na uwadze wagę, rodzaj i charakter naruszonego dobra, okoliczności popełnienia przestępstwa, związane z załatwieniem określonych zapisów w projekcie ustawy dla partykularnych interesów grupy osób, jak i motywację sprawcy zasługującą na szczególne potępienie - uważa, że wysokość wnioskowanej kary nie przekracza - zgodnie z pierwszą dyrektywą wymiaru kary-określoną w art. 53 &lkk- stopnia winy osk. Rywina.

Zdaniem Prokuratury wymiar kary w tej sprawie winien być również wyraźnym sygnałem dla potencjalnych naśladowców Rywina, że tego typu postępowanie nie popłaca, wręcz przeciwnie spotyka się ze sprawiedliwa karą.

Wskazać przy tym należy, że Prokuratura nie kwestionuje dotychczasowej drogi życiowej oskarżonego, jego osiągnięć zawodowych, jak i tego, że oskarżony nie był dotychczas karany, a w miejscu zamieszkania posiada opinię pozytywną, co potwierdzają przeprowadzone wywiady środowiskowe. Jednakże Prokuratura ma również na względzie ogromną dysproporcję pomiędzy dotychczas prowadzonym, nienagannym trybem życia osk., a tym co zrobił, konsekwencjami tego działania ocenianymi w wymiarze ogólnospołecznym jak i państwowym.

Ponadto z uwagi na fakt popełnienia przez Lwa Rywina przestępstwa z wyraźnym celem osiągnięcia korzyści majątkowej zasadnym będzie wymierzenie mu kary grzywny w zawnioskowanej przez Prokuraturę wysokości. Mając na uwadze powyższe wnoszę jak na wstępie.