Rozwody kościelne stają się w Polsce coraz popularniejsze. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w 1999 r. stwierdzono nieważność 1,2 tys. małżeństw. W 2007 r. - już 2171. W 2010 - 2369. Rocznie do sądów biskupich wpływa ok. 3,5 tys. takich wniosków, więc spora część jest odrzucana.

Na początku listopada szokujące dane podał krakowski "Dziennik Polski". Według gazety rok 2013 przyniósł rekordową liczbę wniosków o stwierdzenie nieważności - ponad 15 tys. Ale źródła kościelne nie są w stanie potwierdzić tej liczby. - Zbierane przez Instytut statystyki kończą się na roku 2010 - mówi "Wyborczej" ks. Wojciech Sadłoń z Instytutu.

Sędziowie sądów biskupich tłumaczą to wzrostem liczby rozwodów cywilnych. W 2013 r. rozwiodło się 66 tys. par. Przez ostatnie dziesięć lat ta liczba wzrosła o ponad 35 proc.

- Z jednej strony małżeństwa coraz częściej zawierane są w sposób nieprzemyślany. Z drugiej - coraz więcej mówi się w mediach o stwierdzeniu nieważności małżeństwa i o tym, kiedy małżeństwo jest nieważne. Większa świadomość tego, że można, sprawia, że coraz więcej ludzi decyduje się na takie rozwiązanie - tłumaczy prof. Józef Baniak, socjolog religii z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.