Wolność zgromadzeń ograniczona. Sejm uchwalił prezydencką ustawę

Ewa Siedlecka
28.06.2012 , aktualizacja: 28.06.2012 13:45
A A A Drukuj
Protest Solidarności ws. emerytur przed siedzibą KPRM

Protest Solidarności ws. emerytur przed siedzibą KPRM (Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta)

Przewagą piętnastu głosów Sejm przyjął prezydencką ustawę ograniczającą wolność zgromadzeń. Prezydent wprowadza standardy białoruskie - komentowała opozycja.
- Dlaczego prezydent skierował projekt, który cofa nas do czasów PRL-u? Dlaczego prezydent chce ograniczyć wolność zgromadzeń pod pretekstem incydentów sprowokowanych przez środowiska lewackie podczas Święta Niepodległości i przez służby rosyjskie przed meczem Polska-Rosja? - pytała z trybuny przed głosowaniem Krystyna Pawłowicz (PiS).

- Dlaczego prezydent zdecydował się sprzeniewierzyć przysiędze, że będzie stał na straży praw obywatelskich? Dlaczego nie słucha głosu opinii publicznej i prokuratora generalnego, który uznał, ze ustawa budzi wątpliwości konstytucyjne? - wtórował jej klubowy kolega Jacek Sasin.

- Polska demokracja dzięki demokratycznie wybranym władzom zmierza w kierunku Białorusi i Korei Publicznej. Kto chce założyć kaganiec na polską demokrację? To wam, posłom z PO ograniczano w PRL-u wolność. Teraz wy ograniczacie ją innym. To wy zakładacie demokracji kajdanki. Wstydźcie się! - wołał Robert Biedroń z Ruchu Palikota.

SLD nie zabierało głosu. PiS i RP zgłosiły wniosek o odrzucenie ustawy, SLD o wykreślenie z niej przepisu pozwalającego zakazać zgromadzenia, jeśli władza uzna, że ma się odbyć w tym samym miejscu i czasie, co inna demonstracja, że w związku z tym zagraża zdrowiu, życiu i mieniu w wielkich rozmiarach, i że nie jest w stanie skutecznie tych zgromadzeń rozdzielić (prawnicy zauważają, że i dziś w takich okolicznościach można zakazać zgromadzenia).

Oba wnioski przepadły. Po przyjęciu ustawy Zbigniew Giżyński (PiS) proponował, by prezydent Komorowski przyznał Order Orła Białego prezydentowi Łukaszence za wkład w rozwój demokracji, skoro czerpie od niego inspirację.

Przedstawiciela prezydenta w Sejmie nie było, więc nikt nie odpowiadał na zadawane przez posłów przed głosowaniem pytania (raczej retoryczne).

Apele o odrzucenie odrzucone

O odrzucenie ustawy apelowało do posłów czterdzieści pozarządowych organizacji strażniczych i kilkaset osób prywatnych podpisanych pod przekazanych marszałkini Sejmu apelem. Apel zainicjowała Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich i Fundacja Helsińska. W oświadczeniu sprzed dwóch dni organizacje krytykowały prezydenta i rządzącą koalicję, że wykorzystują burdy nie będące zgromadzeniami po to, by uzasadniać ograniczenie obywatelom ich konstytucyjnej wolności.

PiS zaskarży

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego prezydencką nowelizację Prawa o zgromadzeniach. Argumentował, że zmiana ta daje prawo do arbitralnego decydowania, czy zgromadzenie może się odbyć, czy nie. - To jest sytuacja, w której arbitralnie będzie można decydować, czy jakieś zgromadzenie może się odbyć, czy ma się nie odbyć. To jest sytuacja zupełnie skandaliczna - powiedział dziennikarzom w Sejmie.

ZOBACZ TAKŻE