Zgromadzenia mniej wolne

Ewa Siedlecka
28.06.2012 , aktualizacja: 27.06.2012 18:06
A A A Drukuj
Prezydent RP Bronisław Komorowski

Prezydent RP Bronisław Komorowski (Fot. ALIK KEPLICZ AP)

Sejmowe komisje sprawiedliwości i administracji nie zarekomendują Sejmowi żadnych poprawek do prezydenckiego prawa o zgromadzeniach. Głosowanie w piątek.
Komisje odrzuciły poprawki: - PiS-u i RP o odrzucenie prezydenckiego projektu w całości, - oraz SLD - o wykreślenie z projektu przepisów o zakazywaniu zgromadzeń, które miałyby się odbyć w tym samym miejscu i czasie, co zgłoszone wcześniej.

Projekt zostanie zapewne uchwalony na tym posiedzeniu Sejmu. - Będziemy wzywać do odrzucenia tego projektu do końca, a jeśli zostanie uchwalony, poszukamy możliwości jego zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego - mówi wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adam Bodnar.

Fundacja ze Stowarzyszeniem Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich zainicjowała protest przeciwko projektowi. Pod apelem o jego odrzucenie podpisało się 40 organizacji i kilkaset osób. Projekt za naruszający standardy uznali eksperci Biura Instytucji Demokratycznych OBWE.

W najnowszym oświadczeniu organizacje protestują przeciwko uzasadnianiu ograniczenia wolności zgromadzeń burdami kiboli. Podkreślają, że nie mają one nic wspólnego z prawem o zgromadzeniach, ale są pretekstem do ograniczania wolności manifestowania poglądów i krytykowania działań władzy.

Prezydent swoją nowelizację zapowiedział w dniu zamieszek 11 listopada w Warszawie. Młodzi ludzie, z których część nosiła szaliki piłkarskich drużyn, podpalili wówczas wóz transmisyjny TVN. Po burdach przed meczem Polska - Rosja na Euro 2012 prezydent podkreślał, że pokazują one, że jego nowelizacja jest potrzebna.

Podstawowe zarzuty do prezydenckiego projektu:

- Uniemożliwi szybką reakcję na bieżące wydarzenia, wydłuża bowiem czas na zgłoszenie zgromadzenia z minimalnie trzech dni przed planowanym terminem do sześciu dni. Jednocześnie nadal nieuregulowaną pozostawia sprawę tzw. zgromadzeń spontanicznych, czyli organizowanych na bieżąco w reakcji na to, co się dzieje (jak było np. w sprawie ACTA).

- Grozi tym, że władza będzie arbitralnie decydować, które zgromadzenia mogą się odbyć, a które nie. Daje bowiem swobodę oceny, czy odbycie się dwu lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie zagraża życiu, zdrowiu i mieniu w wielkich rozmiarach. To rozwiązanie grozi też blokowaniem pewnych miejsc i terminów po to, by uniemożliwić zgłoszenie zgromadzenia innym.

- Może odstraszyć kandydatów na przewodniczących zgromadzenia, ponieważ nakłada na nich nieproporcjonalne obowiązki, w tym odpowiedzialność karną za niedopilnowanie, by zgromadzenie przebiegło bez naruszenia prawa (grzywna do 7 tys. zł).

- Odbiera organizatorom zakazanego zgromadzenia możliwość odwołania się od zakazu do sądu jeszcze przed terminem zgromadzenia.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu po zakazie Parady Równości w 2005 r. nakazał Polsce wprowadzenie procedur gwarantujących rozstrzygnięcie odwołania od zakazu zgromadzenia przed jego terminem.

ZOBACZ TAKŻE