"Pozwany Gazprom" - "Gazeta Wyborcza" pisze o tym, że Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złożyło pozew przeciwko rosyjskiemu dostawcy gazu do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie.
Polska firma czuje się dyskryminowana, bo płaci za gaz drożej niż inni."Informacja obiegła cały świat- po raz pierwszy firma z Europy Środkowej pozywa Gazprom do międzynarodowego arbitrażu, a na dodatek chodzi o duże pieniądze.
Według nieoficjalnych informacji PGNiG żąda od Gazpromu obniżki cen o ponad 10 proc., czyli setki milionów dolarów rocznie. A kontrakt obowiązuje do 2022 r. W razie wygranej PGNiG otrzymałoby setki lub nawet miliardy dolarów, bo Gazprom musiałby obniżyć ceny wstecz od kwietnia 2011 r.".
Jak pisze Andrzej Kublik, dwa lata temu płaciliśmy Gazpromowi o 65 dolarów więcej za każdy metr sześcienny gazu niż np.
Niemcy. Teraz te dysproporcje jeszcze się pogłębiły i choć Polska jest w UE trzecim co do wielkości importerem gazu z Rosji, to płacimy o ok. 100 dolarów więcej za metr niż wynosi średnia Europy.
"Rzeczpospolita" też na pierwszej stronie informuje o naszych sporach z zagranicznym sąsiadem. Tym razem chodzi o
USA i nowe prawo amerykańskie FATCA (wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z ACTA), które nakłada obowiązek ujawnienia danych o rachunkach osób podlegających opodatkowaniu przez amerykańską skarbówkę. Dotyczy to także Polaków. Amerykanie chcą walczyć z osobami, które uchylają się od płacenia podatków.
Problem w tym, że prawo które zacznie obowiązywać od 2013 roku, jest sprzeczne z polskim prawem i ochroną tajemnicy bankowej i danych osobowych. Ale jego nieprzestrzeganie przez banki będzie miało dla tego sektora poważne finansowe konsekwencje: przelewy do i z USA instytucji, która się nie podporządkuje FATCA będą pomniejszane o karę w wysokości 30 proc., czyli praktycznie wykluczą ją z amerykańskiego rynku.
"Rz" donosi także, że ojciec Tadeusz Rydzyk skarży KRRiT. "Dziś Fundacja Lux Veritas złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w
Warszawie na decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nieprzyznanie Telewizji Trwam koncesji na nadawanie na pierwszym multipleksie cyfrowym. Fundacja o. Rydzyka domaga się także wstrzymania nadawania programów na MUX-1. Jeśli sąd się do tego wniosku przychyli, oznaczałoby to wstrzymanie nadawania wszystkich nadawców obecnych na MUX-1 i co za ty idzie procesu cyfryzacji".
A w "Gazecie Polskiej Codziennie" dużo o jednym z ulubionych tematów tej gazety czyli o "kwitach na Bolka". "Sejm bezprawnie przetrzymuje dokumenty dotyczące TW Bolka. Chociaż prawo zobowiązuje archiwa do przekazania IPN-owi dokumentów wytworzonych przez bezpiekę, szef Kancelarii Sejmu Lech Czapla robi wszystko, by ich nie ujawnić. Według Antoniego Macierewicza wśród materiałów, które są w tajnej Kancelarii Sejmu mogą się znajdować kopie m.in. doniesień agenturalnych i notatek ze spotkań z Lechem Wałęsą jako TW Bolkiem zawarte w sprawach o obiektowych kryptonimach Arka i Jesień 70, a także charakterystyka Wałęsy jako przewodniczącego Solidarności w sprawie obiektowej o kryptonimie Związek/Klan".
Mogą się znajdować albo i nie. A co do charakterystyki Wałęsy jako przewodniczącego Solidarności to chyba można zaryzykować twierdzenie, że Antoni Macierewicz ma od dawna wyrobione zdanie.
W "Fakcie" rozmowa z prof. Tomaszem Nałęczem, doradcą prezydenta RP o ewentualnej rekonstrukcji rządu. "Myślę że premier szczerze wyłożył swoje stanowisko, mówiąc że po stu dniach nie będzie odwoływał ministrów, bo oni jeszcze nie zaczęli działać i za wcześnie, by ich oceniać. Powiedział też, że gdyby miał kogoś odwoływać po stu dniach, to złe świadectwo wystawiłby sobie, przyznając się, że źle wybrał. Dlatego sądzę, że rozmowy z ministrami będą miały charakter podkręcający."
Być może Tomasz Nałęcz ma rację. Ale może też jej nie mieć, bowiem premier ostatnio pokazał nam jak szybko i dość zasadniczo potrafi zmienić zdanie. A także przyznać się do popełnianych błędów. Więc na dwoje babka wróżyła.