http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W co gra Pawlak?

Krystyna Naszkowska
2012-02-22, ostatnia aktualizacja 2012-02-23 00:33

Od początku tej kadencji było jasne, że Platforma będzie miała poważny problem z ludowcami. Tusk już dziś powinien mieć przygotowane wyjścia awaryjne - zmodyfikować reformę emerytalną

Krystyna Naszkowska
.
Krystyna Naszkowska
Waldemar Pawlak
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
Waldemar Pawlak
ZOBACZ TAKŻE
Wicepremier Waldemar Pawlak rusza w teren, by przekonywać do swojej wersji reformy emerytalnej. Nie chce podpisać się pod reformą emerytur przygotowaną przez PO. Pawlak będzie mówił do pielęgniarek, nauczycielek, urzędniczek, ale przede wszystkim - do wyborców PSL i terenowych działaczy partii.

Od początku tej kadencji było jasne, że Platforma będzie miała poważny problem z ludowcami. Waldemar Pawlak nie może już być tak bezbarwnym koalicjantem jak przez ostatnie cztery lata. Bo walczy, i to na dwóch frontach.

Musi utrzymać 8-9 proc. poparcia dla PSL, i to w latach zapowiadanych trudnych reform. W interesie ludowców jest zatem dystansowanie się od tych reform, by niezadowolenie obywateli spadło tylko na Platformę. Pawlak będzie więc pokazywał wyborcom swoją "społeczną" twarz i walczył o poparcie gdzie się tylko da.

Teraz przekonuje, że walczy o lepsze jutro dla kobiet, że PSL w kwestii emerytur dla pań jest bardziej ludzkie od Platformy, uwzględnia ciężar wychowywania dzieci itd.

Pawlak toczy też walkę o władzę w Stronnictwie. Po raz pierwszy od lat ma realnego konkurenta - to rosnący w siłę minister rolnictwa Marek Sawicki. Pawlak musi więc pokazać się jako twardy przywódca. Działacze w terenie, którzy jesienią będą wybierać nowego prezesa, pragną dowodów na to, że PSL nie jest tylko przystawką Platformy, ale będąc w koalicji, zachowuje podmiotowość, a ich lider potrafi tupnąć nogą i nie podpisać się pod reformami przygotowanymi wbrew ich zdaniu.

I choć udział w rządzie oznacza posady, to PSL chce pokazać, że chłop swój honor ma i nie da sobą pomiatać.

PSL nie zamierza zrywać koalicji, ale jest bardzo prawdopodobne, że nie podpisze się pod reformą Platformy. Tusk już dziś powinien mieć przygotowane wyjścia awaryjne - zmodyfikować reformę tak, by PSL było skłonne się pod nią podpisać, albo poszukać dla niej poparcia wśród opozycji. Co i tak oznacza jej modyfikację.

Przeczytaj także:

Pawlak palnął... I nic

Pawlak o emeryturach i ciepłych krajach: "Nie każdy jest pazerny na pieniądze"

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    46 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':