Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Wszystko przez to, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przyznała fundacji Lux Veritatis koncesji na miejsce na multipleksach telewizji cyfrowej. Dlaczego? Rada uznała, że TV Trwam ma za mało zróżnicowaną ofertę programową i nie spełnia kryteriów finansowych.
Od decyzji minął niemal rok, ale awantura zaczęła się w styczniu po tekstach w prawicowych mediach. I chociaż
KRRiT definitywnie ogłosiła, że odwołania ojca Rydzyka nie uwzględni, protesty coraz bardziej się nasilają.
W dodatku KRRiT krytykuje nie tylko środowisko Radia Maryja. M.in. Dorota Głowacka, prawniczka Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, uważa, że Rada tłumaczy się słabo, a w konkursie nie było przejrzystych reguł. - Proces cyfryzacji musi być maksymalnie transparentny. Kryteria, które przyjęła Rada, powinny być sformułowane w bardziej precyzyjny sposób i zostać ujawniane w momencie ogłoszenia konkursu - mówi "Gazecie".
I dodaje: - Ciężko ocenić, czy ta decyzja sprawia, że światopogląd katolicki będzie niedoreprezentowany. Wydaje się, że nie.
Helsińska Fundacja Praw Człowiek napisała list do szefa KRRiT z prośbą o wyjaśnienia.
Radni z o. RydzykiemTelewizji Trwam bronią posłowie PiS. Rydzyka poparli radni kilku miast. Specjalną uchwałę z apelem do szefa KRRiT przyjęto m.in. w Nowym Sączu i Ostrołęce. W
Lublinie stanowisko broniące TV Trwam przeszło głosami radnych PiS, ale w sejmiku dolnośląskim Telewizji Trwam broniła także część radnych PO i Klubu Radnych Rafała Dutkiewicza (prezydenta Wrocławia). Jeden z nich tłumaczył, że zrobił to dla swojej mamy, która ogląda TV Trwam. W Łomży podobną uchwałę radni przyjęli niemal jednogłośnie. Podobnie w Zakopanem.
Czy awantura wokół TV Trwam zaszkodzi rządowi? Czy mogą "obalić go katole"? - Decyzja Rady mnie zaskoczyła. Przeczuwałem, że może wywołać daleko idące protesty ludzi, nawet tych, którzy uważają, że rozrost imperium ojca Rydzyka jest nadmierny. Bezpośrednio ta sprawa nie zagrozi rządowi, ale jeszcze bardziej alienuje i radykalizuje środowiska niesprzyjające rządowi. To źle wybrane pole konfrontacji. Mamy kolejne pole konfliktu, a przecież i tak ich nie brakuje - twierdzi Aleksander Smolar, politolog, szef Fundacji Batorego.
Agitka w kościołachZa Telewizją Trwam ujął się też Kościół. Zaczęło się od mocnego oświadczenia Rady Stałej Episkopatu. "Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa, tym bardziej że większość mieszkańców naszego kraju to katolicy". Zmobilizowało to księży, którzy w kościołach zbierają podpisy pod protestami w obronie TV Trwam.
Gotowe formularze można ściągnąć ze strony internetowej Radia Maryja. W niedzielę listy można było podpisywać m.in. w warszawskim kościele św. Barbary. - Ksiądz zachęcał do tego z ambony pod koniec mszy - opowiada nasza rozmówczyni.
Wśród biskupów najbardziej aktywny jest bp Wiesław Mering, który po raz kolejny od sprawy Nergala wszedł w konflikt z szefem KRRiT Janem Dworakiem. "Nie można ignorować katolickiego społeczeństwa, które stanowiąc większość w naszym kraju, płaci abonament, jest podatnikiem i współfinansuje tym samym projekt multipleksu" - napisał w liście do szefa Rady. List został upubliczniony, i to zanim dotarł do adresata. "Z doniesień prasowych dowiedziałem się o listach, które Ksiądz Biskup skierował do mnie. Listy te nie wpłynęły do Biura KRRiT. Jestem zdziwiony faktem, że Ksiądz Biskup w publicznych wypowiedziach krytycznie odnosi się do braku odpowiedzi na listy, których nie wysłał do adresata" - odpowiedział biskupowi Dworak.
Z kolei w ostrym liście na Wielki Post przewodniczący Episkopatu ubolewa, że Kościół jest "planowo atakowany" przez "różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie". Przykład? Oczywiście sprawa TV Trwam: "Nawet rządowe instytucje, niby promując pluralizm medialny, ostatnio zdyskryminowały katolicką telewizję, co na szczęście budzi świadomość narodu". Listów protestacyjnych w obronie TV Trwam jest już ok. 1, 5 mln.
W sobotniej demonstracji w
Warszawie według różnych szacunków wzięło udział od 6-8 tys. do 20 tys. ludzi. Wołali: "Tu jest Polska" i "Precz z komuną". List w obronie Trwam napisało też kilkudziesięciu redaktorów mediów prawicowych i katolickich, także "Super Expressu" i "Rzeczpospolitej". Napisano m.in.: "Trudno się oprzeć wrażeniu, że zmarnowano szansę na zwiększenie pluralizmu polskich mediów elektronicznych, dziś w zdecydowanej większości o lewicowym poglądzie".
Trwam jak ACTA?Niedawno przez Polskę przeszła fala ulicznych demonstracji przeciwko ACTA. Wedle Doroty Głowackiej z Fundacji Helsińskiej oba protesty, chociaż dotyczą kompletnie innych sytuacji, coś jednak łączy. - Na pewnym poziomie abstrakcji można tu snuć analogię: chodzi o jawność działania organów publicznych. Procedury otwartego sprawowania władzy ciągle u nas nie do końca dobrze działają i przy różnych okazjach to wychodzi - mówi.
Protestujących oczywiście dopinguje sam o. Rydzyk. W nocy z soboty na niedzielę apelował na antenie swojego
radia: - Kochani, róbmy to dalej! Oni się ugną pod siłą narodu, jeżeli naród stanie!
Krzysztof Luft z KRRiT zapewnia, że Krajowa Rada się nie ugnie: - Konkurs został rozstrzygnięty. Decyzję Rady mógłby uchylić tylko sąd administracyjny. I podkreśla, że warunki konkursu były jawne. - Dokumentacja jest dostępna dla uczestników konkursu, mogła się z nią zapoznać także fundacja Lux Veritatis.
Zdaniem Lufta protesty to dezinformowanie opinii publicznej. - To nieprawda, że po wyłączeniu naziemnego nadawania analogowego TV Trwam zniknie z ekranów telewizorów. Wszyscy widzowie, którzy dziś odbierają TV Trwam, będą mogli to robić tak samo jak dotąd za pośrednictwem satelity i sieci kablowych - wyjaśnia.
Rada odrzuciła wniosek o koncesję przede wszystkim z powodów finansowych. Utrzymanie multipleksu to ponad 7 mln zł rocznie, tymczasem większość majątku fundacji Lux Veritatis pochodzi z pożyczki od zakonu redemptorystów. A na pytanie KRRiT, jak zamierza ją spłacić, fundacja nie odpowiedziała. Jak w "Gazecie" opisał Luft "zgodnie z bilansem sporządzonym na koniec 2010 r. majątek wynosił niecałe 9 mln zł, z czego ok. 5,4 mln zł zostało zapisane w należnościach dochodzonych na drodze sądowej".
Jeszcze w tym roku Krajowa Rada rozpisze konkurs na pozostałe kilka miejsc na multipleksie 1, które zwolnią się, gdy TVP zajmie multipleks 3, czyli w 2014 r. - To dopiero początek cyfryzacji. Telewizja Trwam może w nowym konkursie wystartować - mówi Luft.