http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gigantyczna parada na cześć dyktatorów Korei Północnej

rim
2012-02-16, ostatnia aktualizacja 2012-02-16 09:11

"Kim Dżong un! Chrońmy go z całej siły!" - krzyczały tysiące żołnierzy na jednym z największych placów Pjongjangu. A szef armii Ri Jong Ho wzywał w telewizji, by w przypadku wojny zniszczyć "USA i ich zdradzieckie marionetki z Korei Południowej".

Koreańczycy składają kwiaty
Fot. KYODO REUTERS
Koreańczycy składają kwiaty
Gigantyczna parada wojskowa odbyła się dziś w rocznicę urodzin zmarłego 17 grudnia Kim Dżong Ila, syna założyciela Korei Północnej i pierwszego dyktatora komunistycznego kraju Kim Ir Sena.

Tak naprawdę chodziło jednak o podkreślenie lojalności wobec najmłodszego syna i następcy Kim Dżonga Ila, Kim Dżong una. Wykształcony w Szwajcarii nowy dyktator ma zaledwie 28- lub 29-lat i wielu z najważniejszych komunistycznych aparatczyków uważało, że jest zbyt młody, by rządzić krajem. Kim Dżong Il od dawna przygotowywał jednak i syna (dwóch starszych braci Kim Dżong una uznał za niegodnych sukcesji), i kraj do przejęcia władzy przez Kim Dżong una.

Ubrany w czarny płaszcz nowy dyktator był centralną postacią parady. "Czeka nas zwycięstwo i sława pod wodzą naszego szanowanego przywódcy Kim Dżong una" - zapewniała północnokoreańska telewizja.

Nowy przywódca jednego z najbiedniejszych państw Azji i najbardziej zamkniętego na świat, a przy okazji posiadającego prawdopodobnie własną bombę atomową, rozdawał też dzieciom prezenty. Z z okazji urodzin Kim Dżong Ila ukazały się specjalne znaczki i monety, a w Pjongjangu zorganizowano wielką wystawę kwiatów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':