http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Błaszczak i Zakład Usług Szczególnych

Dominika Wielowieyska
2012-02-14, ostatnia aktualizacja 2012-02-14 22:03

Odwodnienie działki Mariusza Błaszczaka z PiS było w 2007 roku sprawą wagi państwowej. W akcję zaangażowało się aż dwóch dyrektorów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Nie dowiedzielibyśmy się pewnie o ich energicznych zabiegach, ale pech chciał, że obu dyrektorów prokuratura oskarżyła o korupcję.

Dominika Wielowieyska
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Dominika Wielowieyska
W śledztwie wyszły na jaw ciekawe szczegóły z dziejów "IV RP". Pisaliśmy o tym w zeszłym tygodniu. Dyrektor szczecińskiego oddziału ZUS Tadeusz D. poprosił szefa firmy E. o wykonanie "specjalnego zlecenia dla kogoś z centrali". Chodziło o odwodnienie działki w Legionowie należącej do Błaszczaka, wówczas szefa kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego. Szefowi firmy E., która remontowała siedzibę ZUS w Myśliborzu, zależało na dobrych kontaktach z dyrektorami ZUS. Zeznał, że "była to propozycja nie do odrzucenia". Drugi dyrektor Sylwester R. (późniejszy prezes całego ZUS) osobiście woził przedstawicieli firmy E. do Legionowa.

Na zdrowy rozum wydawałoby się, że zakres obowiązków dyrektorów ZUS nie obejmuje melioracji działek ministrów. Ale w IV RP obowiązywały jak widać inne standardy. Usłużność urzędników wobec władzy była mile widziana.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 49 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    135 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':