W śledztwie wyszły na jaw ciekawe szczegóły z dziejów "IV RP". Pisaliśmy o tym w zeszłym tygodniu. Dyrektor szczecińskiego oddziału
ZUS Tadeusz D. poprosił szefa firmy E. o wykonanie "specjalnego zlecenia dla kogoś z centrali". Chodziło o odwodnienie działki w Legionowie należącej do Błaszczaka, wówczas szefa kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego. Szefowi firmy E., która remontowała siedzibę ZUS w Myśliborzu, zależało na dobrych kontaktach z dyrektorami ZUS. Zeznał, że "była to propozycja nie do odrzucenia". Drugi dyrektor Sylwester R. (późniejszy prezes całego ZUS) osobiście woził przedstawicieli firmy E. do Legionowa.
Na zdrowy rozum wydawałoby się, że zakres obowiązków dyrektorów ZUS nie obejmuje melioracji działek ministrów. Ale w IV RP obowiązywały jak widać inne standardy. Usłużność urzędników wobec władzy była mile widziana.