http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Biskup mówi ostro i gryzie się w język

Rozmawiała Aleksandra Klich
2012-02-11, ostatnia aktualizacja 2012-02-10 21:50

Abp Józef Życiński
Abp Józef Życiński
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

Przez dwa lata, od 2009 do lutego 2011, arcybiskup Józef Życiński spotykał się z Aleksandrą Klich, dziennikarką "Gazety Wyborczej" wiele razy. Ich rozmowy o wierze i niewierze, Kościele we współczesnym świecie, przyjaźni, samotności, życiu w PRL-u i wielu innych sprawach miały złożyć się w obszerną książkę. Pracę nad nią przerwała rok temu niespodziewana śmierć Życińskiego. Książka "Świat musi mieć sens" pojawi się w księgarniach 16 lutego

Abp Józef Życiński
Fot. S3awomir Kamiński / AG
Abp Józef Życiński
Abp Józef Życiński
Fot. Piotr Michalski / Agencja Gazeta
Abp Józef Życiński
Abp Józef Życiński
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Abp Józef Życiński
Abp Józef Życiński
Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Abp Józef Życiński
Aleksandra Klich: Mówią o księdzu "biskup od poszukujących, wątpiących i niewierzących". Po co niewierzący katolickiemu biskupowi?

Józef Życiński: Proszę pani, ważny jest każdy człowiek. Wierzący czy niewierzący - to nie ma znaczenia.

Wierzący nie jest lepszy?

- Rozumiem, że mnie pani prowokuje. Simone de Beauvoir, francuska ikona feminizmu, radykalnie domagająca się zmian w prawie ułatwiającym przerywanie ciąży, była bardzo daleko od Kościoła. Po śmierci jej towarzysza życia, Sartre'a, gdy bardzo cierpiała, dostała list od pewnego francuskiego księdza.

Napisał do niej tak, mam nadzieję, że dobrze cytuję, choć z pamięci: "Różnimy się w przekonaniach tak dalece, jak mogą różnić się dwie istoty. Ale jest mi pani bliska w swoim cierpieniu, w swojej samotności, w swoich zmaganiach z bólem. Dlatego piszę, żeby wyrazić moją solidarność, zapewnić o mej duchowej więzi. Nie będę wspominał, że także o mojej modlitwie, bo wyglądałoby to klerykalnie".

Beauvoir opisała tę historię w jednym ze swoich felietonów, najwyraźniej poruszona postawą księdza. Bardzo mnie wzruszyła jego głęboka, mądra postawa. Potrafił pomimo tak wielkiej przepaści w poglądach szukać tego, co łączy.

Tak postrzegam też swoją rolę. Człowieka, który stoi na przecięciu światów i zaprasza do swojego stołu celnika Zacheusza.

Po co?

- A choćby po to, żeby mu potowarzyszyć w życiu. Dać nadzieję. A jak uda się go zaprowadzić jeszcze do Chrystusa, to będzie wspaniale.

Aborcja, in vitro, antykoncepcja, stosunki przedmałżeńskie - to tematy, które od kilkudziesięciu lat dominują dyskurs kościelny. Dlaczego seksuologia wypiera chrystologię? Dlaczego bardziej zajmujemy się seksem, a mniej Chrystusem?

- Tak, zgadzam się. Rzeczywiście bardziej zmienia świat i jego kulturę stosunek do seksu i etyki seksualnej niż do Chrystusa.

To błąd?

- Potrzeba więcej namysłu nad Chrystusem. Fascynująca jest dla mnie koncepcja kenozy, którą w skrócie można by zdefiniować tak: Bóg, cierpiący Chrystus, ten sam, który wisiał na krzyżu, dziś cierpi w biednych, umęczonych, umierających z braku wody czy pożywienia. I dlatego tak konieczna i naturalna jest nasza solidarność ze słabszymi. Bo Bóg jest z nimi solidarny, bo Bóg jest w nich. Jak oni odarty, ogołocony, pozornie upadły. A mógł triumfować. Wyobraża pani sobie zwycięską ucztę po Zmartwychwstaniu?

Nie.

- No właśnie, bo Chrystus wybrał pokorę, uniżenie. To ma daleko idące konsekwencje w rozumieniu np. tego, czym jest cierpienie. Że nie cierpimy w samotności, że niepełnosprawność nie jest wynikiem złośliwości genów. W tym, co boli, jest immanentnie obecny Chrystus. Jan Paweł II pisał, że podstawowym zadaniem teologii jest nauka, jak samych siebie składać w ofierze innych. No, ale niech pani napisze o tym artykuł na pierwszą stronę gazety. Czytelnicy pomyślą, że pani oszalała. Współczesny świat fascynuje się czymś innym.

Sukcesem?

- Chrześcijaństwo jest wbrew współczesnemu światu, który wielbi sukces. Wśród świętych nie znajdzie pani ludzi ziemskich sukcesów.

Seksem?

- Seks był człowiekowi bliski zawsze, nie tylko dziś. Przemiany kulturowe, które dziś dotykają świat, nie dotyczą tylko seksu, a na pewno nie przede wszystkim. Dotyczą rodziny, pewnej antropologicznej wizji człowieka. I boję się tego, że przemiany, które zaczęły się od biologii, zupełnie zmienią kulturę Zachodu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':