Takie są założenia projektu ustawy ''o pomocy osobom niesamodzielnym''. Czek opiekuńczy, czyli częściowy zwrot kosztów opiekuna przychodzącego do domu czy też pobytu w ośrodku. Czeki ma dostać opiekun niesamodzielnej dorosłej osoby. Będzie można nimi opłacić tylko to, na co zostały przyznane dla konkretniej osoby.
W projekcie jest też przewidziany urlop dla osób, która nie pracują poza domem, bo cały dzień opiekują się chorym. Kiedy one będą odpoczywać, państwo opłaci zastępczego opiekuna. Ktoś, kto z powodu niesamodzielności bliskiej osoby rezygnuje z
pracy, ma mieć opłacane składki ubezpieczeniowe jak osoby zatrudnione. To także ma finansować
budżet państwa.
Dziś opieka nad starszymi, schorowanymi czy niepełnosprawnymi Polakami w 80 proc. spoczywa na rodzinach. Najczęściej poświęcają się temu kobiety - rezygnują z pracy zawodowej, często w ogóle z życia prywatnego, bo opieka nad stale leżącym chorym wymaga obecności non stop.
Starszych osób przybywa, mamy niż demograficzny, może więc dojść do sytuacji, że seniorami nie będzie miał się kto zająć. Bo o ile jeszcze teraz na jednego potrzebującego opieki przypada prawie sześcioro potencjalnych dorosłych opiekunów z ich rodzin, to już w 2030 r. - według prognoz
GUS - będzie ich o połowę mniej. W Polsce jest około 800 tys. osób niesamodzielnych, za dziesięć lat może ich być - według autorów projektu - ponad dwa miliony.
Skąd pieniądze na czeki i urlopy opiekunów? Ma powstać państwowy Fundusz Zabezpieczenia Opiekuńczego. W planach jest też dodatkowe ubezpieczenie opiekuńcze. Według wstępnych założeń miesięczny czek mógłby mieć wartość 800-1200 zł.
- Proponujemy przekazać na to pieniądze z zasiłków pielęgnacyjnych. Dotąd wypłacamy je automatycznie wszystkim po 75. roku życia, choć nie wszyscy potrzebują takiego zasiłku. Chcielibyśmy te pieniądze lepiej rozdzielić - mówi współautor projektu senator Mieczysław Augustyn (PO).
Szczegóły mają być prezentowane w poniedziałek podczas konferencji ''Opieka nad osobami niesamodzielnymi w Polsce - potrzeba zmian''. Parlamentarzyści z PO zapewniają, że projekt powstał w porozumieniu z resortami zdrowia i pracy i ma wszelkie szanse, żeby wejść w życie.
Podobne rozwiązania wprowadzono w krajach skandynawskich, Niemczech i we Francji.