List tej treści szef MSZ Radosław Sikorski nadesłał do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w
Warszawie. ''
Polska podejmie na forum UE działania zmierzające do wypracowania w sprawie Siergieja Magnitskiego zdecydowanego stanowiska UE, w tym wezwania Rosji do przeprowadzenia w sprawie śmierci Magnitskiego transparentnego i opartego na międzynarodowych standardach prawnych śledztwa'' - czytamy w liście.
Jeśli Rosjanie nie odpowiedzą w w satysfakcjonujący sposób, ''Polska dążyć będzie do spowodowania ustalenia przez UE listy osób, które przyczyniły się do śmierci adwokata oraz uzyskania wśród państw unijnych konsensusu w kwestii wprowadzenia wobec tych osób sankcji wizowych i finansowych''.
Magnitski działał na rzecz
funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital Management. Odkrył, że wysocy urzędnicy rosyjskiego MSW na podstawie dokumentów i pieczątek zarekwirowanych podczas rewizji w biurze funduszu dokonywali zwrotu VAT na gigantyczne sumy.
Wcześniej właściciel funduszu, brytyjski finansista Bill Browder, został zmuszony do opuszczenia Rosji i oskarżony o zaległości podatkowe. Grożono mu aresztowaniem, a jego firmę doprowadzono do upadku.
Gdy Magnitski ujawnił machinacje funkcjonariuszy MSW, został aresztowany. W listopadzie 2009 r. zmarł w moskiewskim więzieniu. Nie dopuszczano do niego lekarzy. Komisja przy prezydencie Dmitriju Miedwiediewie uznała w ub.r., że śmierć Magnitskiego nastąpiła z winy urzędników MSW, ale nikt za to nie odpowiedział.
Sankcje wizowe wobec winnych śmierci Magnitskiego przyjął już parlament
USA. Rezolucję wzywająca do uchwalenia podobnych sankcji przez Unię uchwalił także Parlament Europejski, ale na tym się skończyło.
Co zrobi Polska? Urzędnicy MSZ nie chcą o mówić o szczegółach.