http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowak odwołał Edmunda Klicha

AGKO
2012-02-09, ostatnia aktualizacja 2012-02-09 11:46

Edmund Klich
Edmund Klich
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Sławomir Nowak odwołał Edmunda Klicha z funkcji szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Odwołania przewodniczącego komisji domagała się większość członków Komisji. - Prawdopodobnie sam bym zrezygnował. Nie da się przecież pracować w takich warunkach, prawda? - skomentował decyzję ministra Edmund Klich

Wniosek o odwołanie Klicha trafił do ministerstwa w ubiegłym tygodniu. Klich traci nie tylko funkcję, przestaje też być członkiem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Nowak spotkał się z Klichem dwukrotnie. Spotkał się też z członkami komisji. - Po rozmowach uznałem, że nie ma nadziei na polubowne zakończenie konfliktu w komisji. Pan Edmund Klich podziękował mi, widać, że jemu też ciążyła atmosfera pracy w komisji - mówił Nowak.

Pytany przez dziennikarzy o przyczyny odwołania odpowiedział: - Mam wrażenie, że i pierwszy, i drugi wniosek o odwołanie był spowodowany relacjami interpersonalnymi wewnątrz Komisji. Ale nie mnie oceniać co ten konflikt wywołało - uznał.

Dodał, że mimo że to minister transportu może wskazać teraz następcę, mają to zrobić członkowie Komisji. Mogą wybrać kogoś ze swojego grona, albo spoza. - Podjąłem decyzję w imię uspokojenia sytuacji w Komisji - mówił Nowak.

Pracami Komisji pokieruje w tym czasie jej sekretarz Agata Kaczyńska.

Edmund Klich oszczędnie komentował decyzję. Dziennikarzom powiedział, że prawdopodobnie sam zrezygnowałby ze stanowiska w najbliższym czasie. - Nie da się przecież pracować w takich warunkach, prawda? - powiedział Klich.

Klich pracuje w komisji od 2003 r, od 2006 r. był jej szefem. Członkowie komisji chcieli go odwołać już po raz drugi. Na początku 2011 r. taka próbę podjęło 13 z 15 członków komisji, którzy zarzucali mu "bierną postawę" przy współpracy z rosyjskim Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym (MAK) w sprawie katastrofy smoleńskiej. Zdaniem oponentów doprowadziło to do sytuacji, w której w raporcie MAK nie uwzględniono wielu wniosków strony polskiej. Na dymisję Klicha nie zgodził się ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.

Obecny wniosek Klich skomentował w specjalnie wydanym oświadczeniu, w którym napisał, że "nie zawiera on żadnych argumentów merytorycznych". "W szczególności nie odnosi się do tego, że Komisja pod moim kierownictwem znacznie zwiększyła swą efektywność, a badania wypadków lotniczych prowadzone są sprawnie i prowadzą do konkretnych wniosków" - stwierdził Klich.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':