Działoszyński bronił w RMF FM śląskiej policji, której zarzuca się brak sprawności przy poszukiwaniu półrocznego dziecka, którego matka Katarzyna W. złożyła fałszywe zawiadomienie o porwaniu.
- Szybkość była potrzebna wtedy, kiedy szukaliśmy żywego dziecka. Kiedy mówimy o nieszczęśliwym wypadku i zwłokach, które matka ukryła z niewiadomych nam do dzisiaj powodów, i trudnych do wyjaśnienia, ta szybkość wcale już taka istotna nie była - tłumaczył szef KGP. - Do momentu, znalezienia zwłok, cały czas wersja porwania i poszukiwania tego dziecka była przez policję także realizowana - dodał.
- Czy przyznanie się matki i jej zwierzenie, które przyniósł policji na tacy detektyw Rutkowski [Krzysztof], nie psuje pańskich ocen działań policji?- pytał prowadzący rozmowę Konrad Piasecki.
- Nie mówimy o detektywie, tylko o osobie, która zgłosiła się do rodziny, żeby pomóc w poszukiwaniu dziecka - odpowiedział Działoszyński przypominając, że Rutkowski nie jest detektywem i nie ma koncesji. - Gdyby był detektywem, to powinien takie ustalenia przynieść albo prokuraturze, albo policji, a nie robić z tego medialne show - powiedział komendant.
Pytany od kiedy
policja podejrzewała matkę o to, że kłamie, Działoszyński stwierdził: - Już od pierwszych czynności, które były z nią wykonywane. Już po zgłoszeniu się jej do szpitala i obdukcji przez lekarza we wstępnej opinii lekarskiej pojawiły się informacje, że to nie są obrażenia, które mogły skutkować utratą przytomności i takim zachowaniem późniejszym tej pani, które nastąpiło na oczach policjantów. Psycholog
policyjny, który zapoznawał się z materiałem po tym przesłuchaniu w prokuraturze, a który dysponował też pewnymi ustaleniami od policjantów stwierdził, że ma wątpliwości co do prawdomówności matki. I to ukierunkowało także nasze dalsze czynności.
Działoszyński nie chciał komentować spekulacji, że w ukryciu zwłok dziecka matce ktoś pomagał.
- To są ustalenia śledztwa. Myślę, że prokuratura wspólnie z grupą powołaną do tego wyjaśnią to. Dajmy jeszcze trochę czasu. Proszę zauważyć, że w tej sprawie pojawiło się na tyle dużo spekulacji, że robimy trochę szumu informacyjnego - powiedział szef polskiej policji.