Gazetom wyraźnie brakuje pomysłów na ciekawe teksty, a "Rzeczpospolita" pisze,
Tuskowi brakuje pomysłów na odzyskanie politycznej inicjatywy. To, że rok zaczął się dla tego rządu fatalnie to wszyscy widzimy. Najpierw zaprotestowali lekarze, potem aptekarze, mundurowi, kierowcy, a teraz internauci.
Do tego ujawnił się konflikt w prokuraturze i zamieszanie wokół opinii Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. "A najgorsze jeszcze przed Platformą. W poniedziałek na Tuska może spaść kolejny cios - szczyt UE przyjmie niekorzystną dla Polski wersję paktu fiskalnego. Potem przyjdzie czas na prace nad podniesieniem wieku emerytalnego, co wywoła społeczny spór" - pisze Michał Szułdrzyński. - Związki zawodowe już zbierają podpisy przeciwko tej reformie. Jeśli Tusk nie wyciszy wcześniejszych sporów, debata emerytalna może być początkiem zjazdu PO w sondażach, który Tuskowi trudno będzie odwrócić.
W tej samej gazecie inny publicysta, Cezary Gmyz zastanawia się co zrobi prezydent Bronisław Komorowski w sprawie szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej: odwoła gen. Parulskiego jak chce prokurator Seremet i szef
MON czy się temu sprzeciwi? Otóż jak wynika z tej analizy prezydent zrobi jedno albo drugie. Sprzeciw wydaje się mało prawdopodobny, ale z drugiej strony takie mało prawdopodobne ruchy prezydent już wykonywał. Więc będzie deszcz albo nie.
"Gazeta
Polska Codziennie" donosi, że znany polityk PSL Marian Zalewski (w poprzedniej kadencji PO-PSL sekretarz stanu w resorcie rolnictwa, obecnie wiceprezes Telewizji Polskiej) wziął udział w kolegium redakcyjnym TVP info. I to się bardzo nie spodobało dziennikarzom.
Zupełnie nie wiadomo dlaczego, wszak od dawna widać wyraźnie, że ludowcy samodzielnie zarządzają tym programem nazywanym wręcz "zieloną telewizją". A jednak dziennikarze postanowili zaprotestować i wysłali list do prezesa TVP. "Czy Marian Zalewski ma świadomość, że jako członek PSL i były sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa będzie postrzegany przez opinię publiczną jako strażnik interesów ludowców i że w ten sposób pogłębi kryzys zaufania do naszej firmy?" - zapytali prezesa dziennikarze zrzeszeni w organizacji Wizja.
To jest tak zwane pytanie retoryczne. Być może list odniesie jakiś skutek, na przykład Marian Zalewski dostanie reprymendę od prezesa i zakaz przychodzenia na kolegia. Tylko czy wówczas TVP Info przestanie być "zielona" i lansować polityków PSL jak robi to obecnie? To następne pytanie retoryczne.
W "Gazecie Wyborczej" niezwykle optymistyczne
podsumowanie gospodarcze roku 2011: nasz wzrost przekroczył 4,3 proc., czego prawie nikt się nie spodziewał. Przypomnimy, że rząd zapisał w
budżecie wzrost 4 proc., a rok wcześniej było 3,9 proc. To już trzeci rok z rzędu, kiedy nasza gospodarka pokazała, że jest na kryzys odporna.
"Jak długo potrwa nasza dobra passa? Minister finansów Jacek Rostowski i szef
NBP Marek Belka ostrzą sobie zęby na ciągłe bycie prymusem Europy. Ich zdaniem spowolnimy, ale tylko umiarkowanie. Obaj wierzą w 3-proc. tempo wzrostu
PKB w tym roku, choć rząd ostrożnie w budżecie zapisał, że będzie to 2,5 proc. - pisze Patrycja Maciejewicz.
A "SuperExpress" chwali się ekskluzywną informacją o
spodziewanym ślubie znanej prezenterki Kingi Rusin. Szczegóły w gazecie (choć jak już zajrzy się, to w zasadzie ich brak).
I na koniec coś współczesnego, ale od strony historycznej - tekst Witolda Gadomskiego w "Wyborczej" pt. "Za darmo w sieci umarło".
Zaczyna się tak: " Rancza na Dzikim Zachodzie były grodzone marnymi płotami z belek, które bez trudu łamały ciężkie longhorny, tratując własność ranczerów. Co roku setki tysięcy sztuk bydła przepędzano ze śnieżnej Montany do słonecznego Teksasu. W 1873 r. czterech przedsiębiorców opatentowało drut kolczasty, który przyczynił się do rozwoju Stanów Zjednoczonych. Grodzenie własności stało się skuteczne."
Trudno uwierzyć, ale to o ACTA.