http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Proszę księdza, nikogo nie ma w domu

Bożena Aksamit
2012-01-28, ostatnia aktualizacja 2012-01-29 09:00

Chcąc oczyścić wizytę duszpasterską ze złej sławy, diecezje gliwicka i opolska wprowadziły zakaz przyjmowania przez księży ofiar na kolędzie
Chcąc oczyścić wizytę duszpasterską ze złej sławy, diecezje gliwicka i opolska wprowadziły zakaz przyjmowania przez księży ofiar na kolędzie
Fot. Tymon Markowski / AG

Czy kolęda jest zbiórką kopert, czy spotkaniem duchowym czyli jak dziś Polak kolędę przyjmuje - fragmenty tekstu, który w całości przeczytacie TYLKO W PAPIEROWYM WYDANIU "Magazynu Świątecznego'' ''Gazety''

Ksiądz
fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Ksiądz
Okładka weekendowej ''Gazety''
Fot. kubap
Okładka weekendowej ''Gazety''
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



KSIĄDZ, KTÓRY ZARABIA 6 TYSIĘCY

Ks. Andrzej z Gdańska, lat 37: - Każdego dnia odwiedzam 40 do 50 mieszkań, po 20 wizytach mam już serdecznie dość. Ale mniej się nie da, więc muszę wytrzymać.

Istotą kolędy jest poświęcenie miejsc, w których na co dzień żyją wierni - to jest najważniejsze, a nie rozmowa z duchownym.

Goszczenie księdza, podawanie herbatki i sernika - tak dzieje się tylko w Polsce. We Włoszech kolęda zaczyna się po Wielkanocy, ksiądz tylko idzie, kropi i robi znak krzyża. Reszta wydarza się przy okazji.

Ci, którzy mówią, że kolęda nie ma sensu, bo nie ma czasu na rozmowę - nie rozumieją istoty tego zwyczaju. Ksiądz powinien być dostępny dla każdego parafianina na co dzień, a nie raz do roku.

Nie mam przygotowanej taktyki, jestem ciekawy, co człowiek, którego spotykam, ma mi do powiedzenia.

Kilka dni temu byłem u 40-letniej kobiety; gdy przekroczyłem próg, jej mąż ostentacyjnie wyszedł. Okazało się, że gospodyni jest żoną świadka Jehowy. Po ślubie kościelnym zrobił się bardzo antyklerykalny. W domu jest poważny konflikt na tle religijnym, kłócili się o święta, wychowanie syna, który zresztą też nienawidzi Kościoła. Rozmawialiśmy z pół godziny, jak rozwiązać jej problem, gdzie szukać pomocy. Podsunąłem jej lektury w internecie.

Spotykam sporo osób nastawionych krytycznie wobec Kościoła.

Odwiedziłem dom, w którym córka lesbijka mieszkała z rodzicami. Oni na dole, ona z partnerką u góry. Matka wzięła mnie na bok i mówi: "Ksiądz porozmawia z naszą córką, bo jest ważna sprawa".

- Jaka? - pytam.

- Ona żyje z babą - szepce.

I prowadzi mnie na górę. W pokoju dwie wkurzone kobiety siedzą sztywno na kanapie. Zaciśnięte zęby, w oczach wściekłość - "przyszedł ten diabeł".

Matka zamknęła drzwi za mną, licząc pewnie, że uzdrowię jej córkę i już jutro wyjdzie za mąż.

- Ciężko, co? - pytam.

- Z czym? - dziewczyna robi zdziwioną minę.

- Z taką mamusią i tatusiem - odpowiadam.

Uśmiechnęła się i zaczęliśmy rozmawiać.

Poza trudnymi rozmowami, niechęcią ludzi dochodzi także zwykła fizjologia - trudne do zniesienia zapachy: stęchlizna, fajki, choroba, mocz, koty, psy.

Zmęczenie jest naprawdę spore, ale argument finansowy kuszący. W ciągu miesiąca kolędowania zarabia się średnio 5-6 tysięcy. Ludzie wkładają do kopert 10, 20, czasami 50, 100 złotych.

Są diecezje, w których pieniądze przeznaczone są tylko dla księdza. W innych dzieli się je na pół: dla parafii i dla kapłana, albo na trzy równe części - wtedy gotówka wpada także do kasy diecezji.

W Gdańsku kolędę przyjmuje 70 procent mieszkańców.

Cały reportaż w weekendowej papierowej "Gazecie Wyborczej"

W ten weekend w kioskach "Magazyn Świąteczny", a w nim:
ANONYMOUS, królowie chaosu - reportaż Marcina Kąckiego
ZA DARMO w sieci umarło - twierdzi Witold Gadomski
WYROK NA DODĘ jest wyrokiem na społeczeństwo obywatelskie - Zbigniew Mikołejko
KOLĘDA - zbiórka kopert czy spotkanie duchowe
POSTAWIŁAM NA GEJA - z Iloną Łepkowską spiera się Agnieszka Kublik
CZY URATUJĄ NAS SZEKSPIR I BALZAC? Mam nadzieję, że aby się zjednoczyć Europa nie potrzebuje tak jak Ameryka wojny secesyjnej. Wystarczy jej kultura - pisze Umberto Eco



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 307 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    59 głosów