Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
KSIĄDZ, KTÓRY ZARABIA 6 TYSIĘCY Ks. Andrzej z Gdańska, lat 37: - Każdego dnia odwiedzam 40 do 50 mieszkań, po 20 wizytach mam już serdecznie dość. Ale mniej się nie da, więc muszę wytrzymać.
Istotą kolędy jest poświęcenie miejsc, w których na co dzień żyją wierni - to jest najważniejsze, a nie rozmowa z duchownym.
Goszczenie księdza, podawanie herbatki i sernika - tak dzieje się tylko w Polsce. We Włoszech kolęda zaczyna się po Wielkanocy, ksiądz tylko idzie, kropi i robi znak krzyża. Reszta wydarza się przy okazji.
Ci, którzy mówią, że kolęda nie ma sensu, bo nie ma czasu na rozmowę - nie rozumieją istoty tego zwyczaju. Ksiądz powinien być dostępny dla każdego parafianina na co dzień, a nie raz do roku.
Nie mam przygotowanej taktyki, jestem ciekawy, co człowiek, którego spotykam, ma mi do powiedzenia.
Kilka dni temu byłem u 40-letniej kobiety; gdy przekroczyłem próg, jej mąż ostentacyjnie wyszedł. Okazało się, że gospodyni jest żoną świadka Jehowy. Po ślubie kościelnym zrobił się bardzo antyklerykalny. W domu jest poważny konflikt na tle religijnym, kłócili się o święta, wychowanie syna, który zresztą też nienawidzi Kościoła. Rozmawialiśmy z pół godziny, jak rozwiązać jej problem, gdzie szukać pomocy. Podsunąłem jej
lektury w internecie.
Spotykam sporo osób nastawionych krytycznie wobec Kościoła.
Odwiedziłem dom, w którym córka lesbijka mieszkała z rodzicami. Oni na dole, ona z partnerką u góry. Matka wzięła mnie na bok i mówi: "Ksiądz porozmawia z naszą córką, bo jest ważna sprawa".
- Jaka? - pytam.
- Ona żyje z babą - szepce.
I prowadzi mnie na górę. W pokoju dwie wkurzone kobiety siedzą sztywno na kanapie. Zaciśnięte zęby, w oczach wściekłość - "przyszedł ten diabeł".
Matka zamknęła drzwi za mną, licząc pewnie, że uzdrowię jej córkę i już jutro wyjdzie za mąż.
- Ciężko, co? - pytam.
- Z czym? - dziewczyna robi zdziwioną minę.
- Z taką mamusią i tatusiem - odpowiadam.
Uśmiechnęła się i zaczęliśmy rozmawiać.
Poza trudnymi rozmowami, niechęcią ludzi dochodzi także zwykła fizjologia - trudne do zniesienia zapachy: stęchlizna, fajki, choroba, mocz, koty, psy.
Zmęczenie jest naprawdę spore, ale argument finansowy kuszący. W ciągu miesiąca kolędowania zarabia się średnio 5-6 tysięcy. Ludzie wkładają do kopert 10, 20, czasami 50, 100 złotych.
Są diecezje, w których pieniądze przeznaczone są tylko dla księdza. W innych dzieli się je na pół: dla parafii i dla kapłana, albo na trzy równe części - wtedy gotówka wpada także do kasy diecezji.
W Gdańsku kolędę przyjmuje 70 procent mieszkańców.
Cały reportaż w weekendowej papierowej "Gazecie Wyborczej" W ten weekend w kioskach "Magazyn Świąteczny", a w nim:
ANONYMOUS, królowie chaosu - reportaż Marcina Kąckiego
ZA DARMO w sieci umarło - twierdzi Witold Gadomski
WYROK NA DODĘ jest wyrokiem na społeczeństwo obywatelskie - Zbigniew Mikołejko
KOLĘDA - zbiórka kopert czy spotkanie duchowe
POSTAWIŁAM NA GEJA - z Iloną Łepkowską spiera się Agnieszka Kublik
CZY URATUJĄ NAS SZEKSPIR I BALZAC? Mam nadzieję, że aby się zjednoczyć Europa nie potrzebuje tak jak Ameryka wojny secesyjnej. Wystarczy jej kultura - pisze Umberto Eco