W laudacji otwierającej wydanie czytamy, że Macierewicz "od kilkudziesięciu lat konsekwentnie oczyszcza naszą rzeczywistość z komunistycznych kłamstw. Jest bez wątpienia jednym z najbardziej charyzmatycznych polskich polityków. Na spotkaniach z Nim sale pękają w szwach. Ludzie widzą w Antonim Macierewiczu gwaranta niezłomności. Wyczuwają, że Jego słowo to wyjątkowo
luksusowa marka. Stoczył o niepodległość Polski kilka straszliwych bitew: lustracja, rozwiązanie uzależnionych od Moskwy WSI. Od 10 kwietnia 2010 roku przybliża nas do prawdy o Smoleńsku".
Wiodącym tekstem numeru jest spisany przez Katarzynę Hejke i Anitę Gargas "Alfabet Antoniego Macierewicza"- rozprawia się tam w nim z wrogami (Adam Michnik, "Gazeta Wyborcza", Radosław Sikorski) pisze o przyjaciołach (Piotr Naimski, Zofia i Zbigniew Romaszewcy) i autorytetach (Jarosław i Lech Kaczyńscy, Roman Dmowski,
Radio Maryja)
Jest tam też niewielkie hasło: "Fajka". Macierewicz: "Palenie fajki to nałóg, któremu oddawałem się od 18 roku życia przez kilka dziesięcioleci. Byłem harcerzem, prawo harcerskie zakazuje palenia papierosów - nie mówi natomiast nic o fajce".
Sam byłem harcerzem - tak jak Macierewicz w czasach PRL- tyle, że prawie 20 lat później, i pamiętam, że 10 punkt Prawa Harcerskiego nic nie mówił o papierosach.
Stało tam - i stoi do dzisiaj, że harcerz "nie pali tytoniu, nie pije napojów alkoholowych". Dla porządku sprawdziłem, czy może w czasach młodości Macierewicza (lata 60, słynny Krąg Starszoharcerski Gromada Włóczęgów) zakaz ten ograniczono do papierosów, zostawiając furtkę dla fajczarzy. Nic z tych rzeczy.
Prawo harcerskie wykluczało palenie przez harcerza tytoniu - a więc zarówno papierosów jak i fajki.
W czasach PRL wyjątkiem pod tym względem był okres stalinowski, kiedy w 1951 roku zlikwidowano ZHP powołując na jego miejsce Organizację Harcerską Związku Młodzieży Polskiej. Jej członkowie mieli "służyć Polsce Ludowej" i "przygotowywać się do
pracy w ZMP". Wykreślono wtedy w ogóle przepis o tytoniu i alkoholu, ale nie sądzę by Macierewicz zechciał wzorować się na tej akurat organizacji.
Sprawa "fajki Macierewicza" jest drobna i śmieszna. Pokazuje jednak jakoś polityka, który zasłynął w ostatnich latach jako mistrz naginania faktów i wygodnego dla siebie interpretowania dokumentów i przepisów.
Nawet tak jasnych jak prawo harcerskie.