Na krótkiej konferencji prasowej
Ewa Kopacz oświadczyła, że "podjęła szereg działań", by na terenie Sejmu posłowie Ruchu Palikota nie złamali prawa: Apelowała do wicemarszałek Sejmu Wandy Nowickiej, rozmawiała z przedstawicielem klubu Ruch Palikota. Bezskutecznie. W końcu, po konsultacjach z prawnikami, napisała do prokuratury. W zawiadomieniu poinformowała o możliwości pełnienia przestępstwa. Ma nim być nawoływanie do łamania ustawy antynarkotykowej poprzez posłów Ruchu Palikota, którzy na piątek zaplanowali palenie jointa w sejmowym pokoju 143.
- Zostałam postawiona w sytuacji, która nigdy nie powinna zdarzyć się w polskim Sejmie. Poseł na Sejm RP zapowiedział łamanie prawa na terenie Sejmu. Być może dla pana posła to promocja czy happening, ale dla mnie, marszałka Sejmu, to konieczność podjęcia działań, które będą zmierzać do tego, aby powiedzieć obywatelom, że to jest państwo prawa - powiedziała Kopacz na briefingu
w Sejmie. I zapewniła: - Nie pozwolę na łamanie prawa, na kpinę z Sejmu - oświadczyła marszałek.
Wcześniej PAP informował, że Ewa Kopacz zaostrzyła przepisy dotyczące wejścia na teren parlamentu w piątek. Ma to związek za zapowiedzią Palikota "o zamiarze złamania prawa na terenie Sejmu. I tak: posłowie nie mogą wprowadzać w piątek swoich gości, nieposiadających kart wstępu wydanych przez Biuro Przepustek, przez Dom Poselski. Dodatkowo, według informacji PA,P Straż Marszałkowska może podjąć decyzję o niewpuszczeniu na teren parlamentu osób zaproszonych przez posłów Ruchu Palikota. Wynika to z zapisów zarządzenia nr 1 marszałka Sejmu z 2008 roku, które mówi m.in. że "w uzasadnionych przypadkach, mając na względzie zachowanie spokoju i porządku oraz zapewnienie bezpieczeństwa Sejmu i Senatu", Komendant Straży Marszałkowskiej - po powiadomieniu odpowiednio Szefa Kancelarii Sejmu i Szefa Kancelarii Senatu - może odmówić wydania dokumentów uprawniających do wstępu na teren parlamentu. Komendant może także czasowo zawiesić prawo wstępu do budynków m.in. osobom posiadającym okresową kartę wstępu.
Monika Lewandowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedziała PAP czego będzie dotyczyć postępowanie: - Tylko i wyłącznie ewentualnej reklamy i promocji środków odurzających. Prokuratura oceni, czy mogło dojść do takiego przestępstwa, ściganego na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.