http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawo w (o)biegu

Tomasz Grynkiewicz
2012-01-20, ostatnia aktualizacja 2012-01-24 17:55

Polska patologia urzędowa: nie potrafimy rozmawiać i nie uczymy się na błędach. Widać zbyt mało było legislacyjnych sztuczek wokół ustawy hazardowej, antydopalaczowej czy osławionego Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Znów istotne dla wielu Polaków decyzje są podejmowane w rządzie w przedziwnych okolicznościach.

Tomasz Grynkiewicz
Tomasz Grynkiewicz
Najnowszy przykład to sposób prac rządu nad ACTA, międzynarodowym porozumieniem mającym na celu walkę z piractwem i podróbkami. Od poczęcia umowa była obarczona grzechem tajemnicy - a to negocjacje były poufne, kolejnych wersji traktatu nie mogli się doprosić ani obywatele, ani europarlamentarzyści. Gdy jedno z państw swoje stanowisko zdecydowało się ujawnić, spore jego fragmenty były zakreślone flamastrem. Trzeba było przecieku w Wikileaks, by coś się ruszyło.

Problem się jednak nie skończył. Bo treść ACTA, choć już znana, budzi wiele wątpliwości. Jedne ekspertyzy mówią o zagrożeniu wolności słowa i ochrony danych osobowych, zaostrzaniu prawa karnego itp. Są oczywiście i kontrekspertyzy. Brakuje... dialogu.

W Polsce na dialog znalazł się swoisty patent. Gdy organizacje pozarządowe czekały zgodnie z obietnicą premiera na debatę, problem ACTA rozwiązano między jedną kadencją rządu a drugą. W listopadzie resort kultury rozesłał kwit po ministerstwach, czy mają jakieś uwagi do polskiej zgody na ACTA. Uwag nie było. Co w praktyce oznaczało, że nawet na Radzie Ministrów nie będzie dyskusji. Czy rzeczywiście resort kultury liczył na uwagi, skoro kwit rozesłał dwa dni przed exposé premiera? Zmieniały się ministerstwa, ministrowie, przesuwano biurka i pudła z dokumentami. Choć teraz dowiadujemy się, że konsultacje między resortami jakieś jednak były.

Uchwałę podjęto już w nowej kadencji, z czego nawet nie wszyscy ministrowie zdawali sobie sprawę. Grunt, że zdążyliśmy to zrobić w trakcie trwania polskiej prezydencji. Resorty gospodarki i kultury mogły ogłosić sukces, bo ACTA leży w naszym interesie jako "państwa aspirującego do grona państw wysoko rozwiniętych (...), w których ważną rolę odgrywa kapitał intelektualny".

A kapitał społeczny? Wszak prawo należy stanowić w sposób jak najbardziej przejrzysty.

Multimedia w sieci. Modele biznesowe a potrzeby internautów

XX seminarium z cyklu "Rewolucja w komunikacji" już 31 stycznia w Warszawie

W trakcie konferencji poruszone zostaną tematy dotyczące piratów, konsumentów i producentów, przedstawione zostaną nowe metody konsumpcji oraz monetyzacji mediów. Omówiony będzie również wątek dotyczący sposobów prezentacji i przechowywania treści w internecie.

Rewolucja w komunikacji - szczegóły konferencji

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':