- Argumenty ministra mnie nie przekonały - mówił marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz po nocnym spotkaniu senatorów z szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim. Sikorski chce tak zmodyfikować ustawę budżetową, by to jego ministerstwo, a nie Senat dysponowało pieniędzmi dla Polonii. Pieniądze - kilkadziesiąt milionów złotych rocznie - są przeznaczone m.in. na remonty polskich szkół, organizacje polonijne, kolonie
dla dzieci w Polsce itp. Senat zawiaduje tymi finansami, odkąd powstał.
- Lepiej, jeżeli Senat te pieniądze przekazuje, bo jest to uznawane za wsparcie obywatelskie, a nie element polityki zagranicznej. Zmiana może rodzić problemy dla naszych rodaków za granicą - argumentuje Borusewicz. Z kolei zdaniem
MSZ rząd potrafi zarządzać tymi pieniędzmi sprawniej niż Senat. Sejm przyjmie zapewne wersję
budżetu po myśli Sikorskiego, ale potem senatorowie mogą wprowadzić poprawkę przywracającą pieniądze dla Polonii Senatowi. Tę z kolei poprawkę może następnie odrzucić Sejm.
Senatorowie Platformy są w tej sprawie podzieleni, a popierany przez PO Borusewicz - zdeterminowany. - Obaj, Sikorski i Borusewicz, są uparci. Marszałek nie chce przejść do historii jako likwidator Senatu. Przecież dysponowanie tymi pieniędzmi to najważniejsza kompetencja izby wyższej - mówi ''Gazecie'' senator PO.