Pisarz i intelektualista przyjechał do Stanów z żoną i synem na początku stycznia. W środę spotkał się w Waszyngtonie z dziennikarzami i wręczył im 9-stronnicowy opis swojego życia w ciągu ostatniego roku. Represje wobec niego nasiliły się, kiedy norweska Akademia wręczyła Pokojowego Nobla Liu Xiaobo, przyjacielowi i współpracownikowi Yu.
Dzień przed wręczeniem Liu nagrody (symbolicznym, bo opozycjonista siedział już wtedy w chińskim więzieniu skazany za działalność wywrotową polegającą na pisaniu esejów), Yu został zatrzymany przez ubranych po cywilnemu oficerów służby bezpieczeństwa. W worku na głowie został gdzieś wywieziony. Tam funkcjonariusze go pobili, rozebrali i zagrozili, że jego nagie zdjęcia znajdą się w internecie. - Przypalali mnie papierosami, wyzywali, nazywali zdrajcą własnego kraju i narodu. Mówili, że jestem śmieciem - opisuje w oświadczeniu Yu. Po przesłuchaniu trafił na kilka dni do szpitala.
Na tym prześladowania się nie skończyły. - Nielegalne areszty domowe, tortury, podglądanie i śledzenie, zabieranie na niezapowiedziane "wycieczki" - to wszystko stało się częścią mojego codziennego życia - opowiada pisarz.
Yu Jie jest autorem bestsellerowej książki "Wen Jiabao: Najlepszy chiński aktor". Krytyczna wobec premiera pozycja została w Chinach oficjalnie zakazana a sam autor znalazł się na czarnej liście niepokornych. - Kiedy zupełnie straciłem wolność pisania, kiedy nie mogłem zapewnić mojej rodzinie bezpieczeństwa, po 14 latach mówienia prawdy, zostałem zmuszony do wyjazdu z Chin - podsumowuje Yu. I zapowiada kolejne książki, pisane już na emigracji - biografię Liu Xiaobo (autoryzuje ją żona noblisty) i "
Hu Jintao: Tyran z zimną krwią" o prezydencie Chin.