http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Castro odpuszcza lesbijkom i gejom

Maciej Stasiński
2012-01-19, ostatnia aktualizacja 2012-01-19 16:41

Pod patronatem Marieli Castro (w środku) w Hawanie odbywają się regularne zgromadzenia osób homoseksualnych
Pod patronatem Marieli Castro (w środku) w Hawanie odbywają się regularne zgromadzenia osób homoseksualnych
Fot. STR AFP

Kubańska partia komunistyczna oraz parlament zalegalizują związki między osobami tej samej płci. Promotorem rewolucyjnej zmiany prawa i polityki jest córka prezydenta Raula Castro

SERWISY
Komunistyczna dyktatura kubańska zmienia skórę także w sprawach obyczajowych. Po dopuszczeniu prywatnej inicjatywy w gospodarce zamierza zalegalizować prywatne życie swoich poddanych. Naczelny seksuolog kraju Mariela Castro, stojąca na czele Narodowego Ośrodka Edukacji Seksualnej CENEX, zapowiedziała, że partia komunistyczna zatwierdzi zmiany za tydzień na konferencji ideologicznej, a tzw. parlament przegłosuje je zapewne w lipcu.

Nowe prawo ma zalegalizować związki jednopłciowe, z prawem dziedziczenia i przekazywania majątku. Nie będą to małżeństwa, jak np. w Hiszpanii, i pary nie będą miały prawa do adoptowania dzieci.

Będzie to jednak rewolucja. Bo przez kilka dziesięcioleci po rewolucji w 1959 r. dyktator Fidel Castro zwalczał homoseksualistów i lesbijki na równi z ideowymi przeciwnikami dyktatury, księżmi czy katolikami.

Od 1963 r. zamykał ich masowo w tzw. obozach pracy i reedukacji, czyli w obozach koncentracyjnych stworzonych z inspiracji Ernesto Che Guevary. W końcu lat 80. obozy zostały zamknięte, ale lesbijki i geje dalej byli ścigani przez prawo i policję. Aż do 1996 roku. Dopiero wtedy stosunek między osobami tej samej płci przestał być przestępstwem.

Od tamtej pory ścigała ich i nękała tylko policja, mimo że prawo tego nie nakazywało, bo pogarda dla homoseksualistów była powszechna.

Reżim komunistyczny zaszczuł w ten sposób wielu Kubańczyków, w tym wybitnych artystów, np. sławnego pisarza Reinaldo Arenasa. Wtrącono go do więzienia, torturowano, zmuszano do samokrytyki. Ostatecznie zbiegł z kraju w 1980 roku.

Zmianę przyniosło dojście do władzy w 2006 r. brata Fidela Castro, Raula, którego córka Mariela była znanym seksuologiem. Za przyzwoleniem ojca od 2008 r. rozpoczęła kampanię przeciw dyskryminacji homoseksualistów i na rzecz legalizacji takich par. Od tamtej pory operacje zmiany płci stały się legalne i są przeprowadzane przez publiczną służbę zdrowa.

Dwa lata temu dożywotni dyktator Fidel Castro przyznał się publicznie, że to on zarządził prześladowanie homoseksualistów jako kontrrewolucjonistów i że był to błąd, który rewolucja musi naprawić. Oświadczenie kubańskiego przywódcy obiegło wówczas świat, bo inne wyznane publicznie błędy nieomylnego wodza nie są znane.

Dziś pod patronatem Marieli Castro odbywają się regularne zgromadzenia osób homoseksualnych oraz konferencje i seminaria. Geje, lesbijki i transseksualiści mogą publicznie demonstrować swoją odrębność obyczajową. Pod koniec 2001 r. zorganizowali nawet w centrum Hawany festyn pod hasłem "Dzień wyjścia z szafy".

- Jestem pewna, że partia komunistyczna ostatecznie skończy z dyskryminacją orientacji seksualnej i tożsamości płciowej oraz przyczyni się do zlikwidowania przesądów - powiedziała kilka dni temu Mariela Castro.

Do kin na Kubie wchodzi właśnie film "Verde, verde" nakręcony przez 78-letniego weterana kubańskiego kina Enrique Pinedę Barneta. Film jest pełnym scen przemocy i seksu manifestem przeciw homofobii. - Tak daleko nikt jeszcze na Kubie się nie posunął - mówi dziennikarzom Iván Giroud, szef Festiwalu Filmowego w Hawanie, na którym "Verde, verde" pokazano po raz pierwszy. Film został sfinansowany przez rząd.

- Wzrusza mnie to, jak ludzie reagują. Najpierw wzdychają, potem się bawią, potem ich przeraża, a na koniec przeżywają oczyszczenie - mówi reżyser Enrique Pineda.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':