http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Węgry oskarżone - precedensowa decyzja Komisji Europejskiej

Tomasz Bielecki, Bruksela, jap
2012-01-18, ostatnia aktualizacja 2012-01-18 07:50

Posiedzenie Komisji Europejskiej, na którym podjęto decyzje ws. Węgier
Posiedzenie Komisji Europejskiej, na którym podjęto decyzje ws. Węgier
Fot. Cedric Joubert AP

Bruksela wszczęła trzy procedury karne przeciw rządowi premiera Viktora Orbána za łamanie demokratycznych standardów Unii Europejskiej. Budapeszt sygnalizuje gotowość do ustępstw

Premier Węgier Viktor Orbán
Fot. Bela Szandelszky AP
Premier Węgier Viktor Orbán
- Nie chcemy, aby był choć cień wątpliwości co do tego, czy na Węgrzech przestrzegane są demokratyczne zasady i wartości - mówił szef komisji
Fot. Cedric Joubert AP
- Nie chcemy, aby był choć cień wątpliwości co do tego, czy na Węgrzech...
SERWISY
Komisja Europejska po raz pierwszy w historii rozpoczyna prawny spór o reformy ustrojowe jednego z krajów członkowskich. - Mieliśmy nadzieję, że węgierskie władze wprowadzą konieczne zmiany, by zagwarantować poszanowanie unijnego prawa. Tak się dotychczas nie stało, więc postanowiliśmy wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia przepisów - tłumaczył szef Komisji José Manuel Barroso.

- Tylko zmiana lub szybkie zawieszenie zakwestionowanych przepisów może nas usatysfakcjonować - zapowiedziała komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding.

Bruksela zgodnie z ostrzeżeniem sprzed kilku dni zakwestionowała przepisy naruszające niezależność banku centralnego (poprzez nowy system nominacji jego władz), niezależność urzędu chroniącego dane osobowe (znów chodzi o nominację organu nadzorczego) oraz reformę w wymiarze sprawiedliwości, która obowiązkowo obniża wiek emerytalny sędziów i prokuratorów z 70 do 62 lat.

Zdaniem krytyków Orbána przyspieszone emerytury sędziowskie mają zwolnić miejsca dla nowych, bliskich prawicowemu Fideszowi sędziów. Prawnicy Komisji Europejskiej mają też poważne wątpliwości co do zmiany systemu nominacji do sądu najwyższego oraz krajowej rady sądowniczej. W tej sprawie Bruksela wysłała wczoraj do Budapesztu nieformalne listy proszące o wyjaśnienia.

Komisja ponownie analizuje też węgierską ustawę medialną pozwalającą zdominowanej przez ludzi Fideszu radzie ds. mediów kneblować nieprawomyślne stacje czy gazety. Pod naciskiem UE Budapeszt usunął przed rokiem z ustawy najbardziej kontrowersyjne przepisy, ale Komisja Europejska zapowiedziała, że będzie obserwować, jak są one wdrażane przez władze. - Odebranie licencji niezależnemu radiu [chodzi o liberalne Klubradio] potwierdza, że ta ustawa nadal jest mocno podejrzana - przekonuje nasz rozmówca w Komisji.

Bruksela dała Węgrom miesiąc na poprawienie ustaw. Potem może ponownie zażądać zmian w kwestionowanych przepisach, a jeśli Budapeszt zlekceważyłby także to drugie ostrzeżenie - skierować sprawę do unijnego trybunału w Luksemburgu. Ten może karać kraje UE ogromnymi grzywnami.

Premier Orbán, którego partia ma konstytucyjną większość w parlamencie, jeszcze w grudniu nie przejmował się przesyłanymi listownie zastrzeżeniami komisarzy UE. Wczoraj chyba zmienił zdanie. - Naszym celem jest jak najszybsze rozwiązanie problematycznych spraw, najlepiej bez przechodzenia przez całą procedurę karną - ogłosił węgierski rząd.

Oznacza to, że raczej nie chce się spierać z Brukselą. Ważnym bodźcem skłaniającym Węgry do kompromisu jest niedawne ultimatum Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, że nie zatwierdzą pomocy finansowej dla Budapesztu (co najmniej 15 mld euro), jeśli węgierski bank centralny nie odzyska gwarancji niezależności.

Ustawowym wyczynom Orbána towarzyszy milczenie ze strony wielu rządów krajów UE, w tym Polski. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Warszawa nie chce być w forpoczcie krajów krytykujących Węgry, bo ewentualne sankcje na Budapeszt mogłyby być potwierdzeniem - forsowanej szczególnie we Francji - tezy, że rozszerzenie osłabiło UE. Według naszych źródeł przywódcy europejskich chadeków, do frakcji których należą Fidesz i PO, zakulisowo próbują jednak przekonać Orbána do ustępstw.

Kryteria kopenhaskie z 1993 r. wymagają zbudowania instytucji gwarantujących demokrację, rządy prawa, poszanowania praw człowieka i mniejszości oraz gospodarki rynkowej



- Wydarzenia na Węgrzech niepokoją wielu Europejczyków. Polityczne kryteria wstąpienia do UE, czyli tzw. kryteria kopenhaskie, pozostają tak samo ważne jak budżetowe kryteria z Maastricht. Nie ma powodu, byśmy niemal co tydzień sporządzali raporty o sytuacji budżetowej, a nie niepokoili się sytuacją polityczną - ogłosił wczoraj szef belgijskiej dyplomacji Didier Reynders. W imieniu krajów Beneluksu zażądał debaty na temat Węgier na przyszłotygodniowym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych Unii.

Orbán, którego głośno krytykują także Paryż i Helsinki, wystąpi dziś w debacie o Węgrzech w europarlamencie, a 24 stycznia spotka się z Barrosem w Brukseli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':