Martin Schulz, który będzie kierował parlamentem Europejskim przez najbliższe 2,5 roku, uzyskał poparcie 387 z 700 głosujących eurodeputowanych. Zmiana przewodniczącego w połowie 5-letniej kadencji Parlamentu Europejskiego jest wieloletnią unijną tradycją, w której tym stanowiskiem naprzemiennie dzieli się centroprawica (jej kandydatem był Jerzy Buzek) z centrolewicą, która nominowała Schulza.
Urodzony w 1955 r. Schulz karierę polityczną rozpoczął w wieku 19 lat, wtedy przyłączył się do niemieckich socjaldemokratów. W wieku 31 lat został najmłodszym burmistrzem niemieckiego landu Nadrenii Północnej-Westfalii. Funkcję burmistrza Würselen pełnił przez jedenaście lat. - W tym okresie ukształtował się mój entuzjazm dla Europy i przekonanie, że chce pomóc w budowaniu europejskiego projektu - tłumaczy Schulz.
Nowy przewodniczący jest znany z ostrego artykułowania swych poglądów. Otwarcie przyznaje, że "ma inny charakter" niż Buzek, co najpewniej zapowiada mniej koncyliacyjny sposób sprawowania urzędu.
Dziś wieczorem odbędą się wybory 14 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego, w tym Jacka Protasiewicza z ramienia centroprawicy i Marka Siwca z ramienia centrolewicy.
Źródło: Gazeta Wyborcza