- Prokurator generalny zapewnił ministra obrony, że w razie ewentualnych zmian dotyczących miejsca prokuratury wojskowej w strukturze prokuratury nie ucierpią na tym prowadzone przez prokuratorów wojskowych śledztwa - dalej będą przez nich prowadzone. Prokurator nie złożył wniosku o odwołanie generała Krzysztofa Parulskiego z funkcji naczelnego prokuratora wojskowego - powiedział "Gazecie" rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk.
Dodał jednak, że prokurator Seremet jest przed rozmowami z prezydentem (prezydent powołuje i odwołuje zastępców prokuratora generalnego na wniosek prokuratora generalnego zaopiniowany przez szefa
MON) oraz premierem (premier może wnioskować do Sejmu o odwołanie prokuratora generalnego).
We wczorajszym "Newsweeku" prokurator Seremet mówił, że w dniu samobójczego zamachu prokuratora Mikołaja Przybyła wielokrotnie usiłował skontaktować się z Parulskim, żeby porozmawiać, ale ten nie odbierał telefonów od niego.
Potem Parulski zwołał własną konferencję prasową, na której poparł wystąpienie Przybyła.
Płk Przybył zaatakował Seremeta za plany likwidacji prokuratury wojskowej i za to, że - jak uznał - prokuratura cywilna manipuluje dziennikarzami po to, by zniszczyć wiarygodność prokuratury wojskowej. Wszystko to zaś zmierza do uniemożliwienia tropienia korupcji i nadużyć w gospodarowaniu mieniem wojskowym.
W czwartek Parulski wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że konflikt między prokuratura wojskową a cywilną oraz pomiędzy nim a Seremetem sztucznie wykreowały media, a "współpraca ta układała się i układa w sposób prawidłowy".