http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kogo sypnie Ignatienko

Wacław Radziwinowicz, Moskwa, dm, w
2012-01-16, ostatnia aktualizacja 2012-01-16 18:32

Rosyjska prokuratura generalna sabotuje ekstradycję z Polski byłego prokuratora Aleksandra Ignatienki, bo mógłby obciążyć innych śledczych zamieszanych w aferę z podmoskiewskimi nielegalnymi kasynami

Aleksander Ignatienko
Fot. EAST NEWS
Aleksander Ignatienko
SERWISY
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem Ignatienko powinien zostać za wszelką cenę wydany Rosji?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

Ignatienko jeszcze przed ucieczką z Rosji mówił: "Jeśli mnie zatrzymają, wydam wszystkich". I chodziło mu nie tylko o prokuratorów. Dlatego odważył się pojechać na Nowy Rok do Polski. Nie bał się niczego, bo wierzył, że nikt go nie ruszy - tłumaczy w piątkowym "Moskowskim Komsomolcu" Aleksander Szestun, szef administracji podstołecznego powiatu sierpuchowskiego.

Szestun długo i bezskutecznie domagał się likwidacji nielegalnych, ale jawnie działających kasyn, i próbował zdemaskować patronujących im prokuratorów. Według rosyjskich mediów udział w zyskach mieli mieć wysoko postawieni przełożeni Ignatienki, m.in. syn prokuratora generalnego Rosji Jurija Czajki - Artiom.

Tacy ludzie jak Ignatienko zapewniali kasynom ochronę przed policją i służbami specjalnymi. Dzięki temu prokurator, który oficjalnie zarabiał miesięcznie równowartość 8 tys. zł, zgromadził kolekcję luksusowych samochodów i zegarków szwajcarskich.

Wreszcie latem zeszłego roku nielegalnym hazardem zajął się - konkurujący z prokuraturą generalną - Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej i Federalna Służba Bezpieczeństwa. Ignatienko uciekł na Ukrainę, ale ABW zatrzymała go 1 stycznia pod Zakopanem, gdzie spędzał sylwestra z rodziną. Do czasu decyzji o deportacji ma mieć nadzwyczajną ochronę.

Od razu stało się to główną wiadomością w rosyjskich mediach. Aresztowanie było efektem współpracy naszych służb z FSB, która przekazała Polsce informacje o tym, gdzie przebywa poszukiwany listem gończym eksprokurator.

Ale sprawa ekstradycji Ignatienki utknęła w miejscu. Rzeczniczka prokuratury generalnej tłumaczyła kilka dni temu agencji RIA Nowosti, że nie może przekazać Polsce niezbędnych materiałów, bo Komitet Śledczy rzekomo nie dostarczył jej dokumentów. Rzecznik Komitetu w wywiadzie dla agencji ITAR TASS zapewnił, że prokuratura już dawno wszystko dostała.

Prokuratura generalna robi wszystko, by ukręcić sprawie łeb i uchronić przed odpowiedzialnością zamieszanych w aferę śledczych. Prokuratorzy z Moskwy zwalniali z aresztów kolegów z obwodu podstołecznego, którym Komitet Śledczy zarzucał korupcję. Próbowali nawet zamknąć dochodzenie prowadzone przez Komitet i FSB.

Dzięki temu Ignatienko, zamiast siedzieć za kratkami, mógł zbiec za granicę, a potem jego koledzy z prokuratury generalnej przez kilka miesięcy nie dawali Interpolowi zgody na rozesłanie listów gończych. Także wtedy zwalali winę na Komitet Śledczy, który miał rzekomo nie dopełnić niezbędnych formalności.

- Ignatienko nie dojedzie do kraju. Jego nie tylko przejedzie kamaz, na niego spadnie rakieta - mówi "Moskowskiemu Komsomolcowi" Szestun.

W ten sposób przypomniał on tragiczną śmierć szefa departamentu inspekcji prokuratury generalnej gen. Giennadija Nisiforowa, którego tydzień po aresztowaniu Ignatienki rozjechała w Moskwie ciężarówka. Wcześniej prowadził on wewnętrzne śledztwo, które miało wyjaśnić rolę innych prokuratorów w aferze z kasynami.

To niejedyna śmierć związana z nielegalnym biznesem hazardowym. W ub.r. samobójstwo popełnił Wiaczesław Sizow z prokuratury generalnej, który łamiąc zasady solidarności, pomagał śledczym w dochodzeniu w sprawie kasyn.

Zatrzymany w Polsce 1 stycznia Ignatienko miał przy sobie łotewski paszport. Dzień później został aresztowany na 40 dni, siedzi w areszcie deportacyjnym w Nowym Sączu. Według RMF FM chciałby się starać o azyl.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':