Pięciu polskich żołnierzy z 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach zginęło tuż przed Bożym Narodzeniem, 21 grudnia przy drodze A1 w prowincji Ghazni w Afganistanie. Od początku zadanie złapania sprawców tej największej w historii polskich misji tragedii, jako punkt honoru postawiło sobie polskie wojsko i służby specjalne.
Jak się dowiedzieliśmy, wczoraj wieczorem informację o zatrzymaniu najprawdopodobniej szefa grupy, która przygotowała zasadzkę na polski patrol, przekazali naszemu dowództwu Amerykanie.
- Mashahud został zatrzymany podczas próby ucieczki i schronienia się na pograniczu afgańsko-pakistańskim w prowincji Nangarhar w dystrykcie Surkh Rod - mówi kpt Dariusz Guzenda, rzecznik polskich sił zadaniowych w Afganistanie. - Zatrzymania dokonały afgańskie i amerykańskie siły specjalne.
Mapa prowincji Nangarhar. autor Rarelibra Mashahud przesłuchiwany jest teraz przez afgańskie służby specjalne. Wojsko uważa, że to on kierował atakiem na polski patrol. Jest też przekonane o tym, że zamachu nie przeprowadził sam. Przesłuchania, których dokonują teraz Afgańczycy mają doprowadzić do pozostałych sprawców śmierci polskich żołnierzy.
Przeczytaj też:
''Pięciu Polaków zginęło w Ghazni''
''Coraz więcej Polaków ginie w Afganistanie''
POLACY W AFGANISTANIE - RAPORT