http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nigdy nie będę Magdaleną Środą - polemika

Irena Lipowicz
2012-01-10, ostatnia aktualizacja 2012-01-09 17:43

Wrażliwość na krzywdę ludzi nie może ograniczać się do głoszonego publicznie współczucia - pisze do Magdaleny Środy prof. Irena Lipowicz,* rzecznik praw obywatelskich

Irena Lipowicz, Rzeczniczka Praw Obywatelskich
Fot. Waldemar Kompała / AG
Irena Lipowicz, Rzeczniczka Praw Obywatelskich
Szanowna pani profesor,

Kolejny felieton na temat rzecznika praw obywatelskich poświęciła pani głównie swoim wyobrażeniom na temat moich cech osobistych, nie stroniąc od argumentów ad personam. Jako filozof i etyk, co eksponuje tytuł felietonu, a więc osoba biegła w sztuce prowadzenia sporów, wie pani doskonale, że taka metoda bywa stosowana w sytuacji braku rzeczowych argumentów.

Jak można np. odeprzeć zarzut dotyczący braku wrażliwości czy bezkompromisowości? Przytaczać przypadki z własnego życia świadczące o jej posiadaniu? Przecież to byłoby okropne, o czym świetnie pani wie, stosując ten nieładny zabieg erystyczny. Odnotowuję jednak pewien postęp w stosunku do poprzednich wystąpień: przyznała mi pani, jak wnoszę z tekstu, np. cechy bezstronności, uczciwości i kompetencji.

Nie trzeba było jednak przy okazji rozprawiania się ze mną od razu gremialnie obrażać ambasadorów, stwierdzając, że dobry ambasador "nie wychyla się", "jest posłuszny centrali" i że ta rola społeczna jest przeciwieństwem takiej, która wymaga "wrażliwości, bezkompromisowości i cywilnej odwagi". Skąd czerpie pani profesor taką absurdalną wizję dyplomacji? Dobry ambasador potrzebuje właśnie całego mnóstwa odwagi cywilnej, samodzielności, bezkompromisowości oraz oczywiście wrażliwości - m.in. na różnice kulturowe. Wiele zawdzięczamy właśnie takim cechom najlepszych polskich ambasadorów po 1989 roku, którzy utorowali Polsce drogę m.in. do NATO i UE.

Ale powróćmy do pracy rzecznika.

Nasza codzienność widziana jest przez pryzmat sytuacji tysięcy ludzi, którzy szukają tu pomocy i sprawiedliwości. Nasz kraj jawi się wtedy niestety często jako źle zorganizowany, wciąż jeszcze pełen barier utrudniających współobywatelom korzystanie z ich praw, nieczuły na los słabszych.

Wrażliwość na krzywdę ludzi nie może ograniczać się do głoszonego publicznie współczucia. Wymaga też odpowiedzialności podczas reagowania na skargi. Ta odpowiedzialność każe skupić się na działaniach, których celem jest osiągnięcie trwałej społecznej zmiany. Ważne są też udane zaskarżenia, kasacje do Sądu Najwyższego, działanie na rzecz ujednolicenia orzecznictwa dla osiągnięcia sprawiedliwości w sprawach indywidualnych, np. praw osób starszych.

Odpowiedzialność, zwłaszcza w sytuacji ograniczonych możliwości, wymaga skoncentrowania się na priorytetach. Wyszydziła pani profesor ponad rok temu publicznie priorytet rzecznika odnoszący się do gorszego traktowania osób starszych, określając go jako "najbezpieczniejszy z możliwych". Tymczasem rok 2012 ogłoszono w Unii Europejskiej rokiem "Aktywności osób starszych i sprawiedliwości międzypokoleniowej". To zastanawiające, że nie dostrzega pani ogromu już istniejących problemów i dyskryminacji osób starszych.

Kolejny mój priorytet jest poświęcony osobom z niepełnosprawnością. Konstytucja gwarantuje im np. równe szanse edukacyjne. W praktyce rodzice, którzy chcą skorzystać z prawa do kształcenia dziecka z niepełnosprawnością, muszą wykazać się często niemal heroizmem, rezygnować z pracy, aby zapewnić dziecku to, co przecież gwarantuje mu prawo. Powołana przeze mnie Komisja Ekspertów zidentyfikowała już najistotniejsze bariery, opisała je w raporcie, przedstawiła w publicznej debacie na konferencji transmitowanej w internecie.

Pracujemy nad raportem, który zostanie przedstawiony ponownie opinii publicznej. Będę konsekwentnie zabiegać o to, aby bariery zostały usunięte poprzez zmianę prawa i systemowe wsparcie dla dyrektorów, nauczycieli, rodziców. Pozdrawiam przy tej okazji Wrocław, który zorganizował świetną społeczną koalicję w tej sprawie.

Podstawą do zmiany sytuacji osób z niepełnosprawnością jest ratyfikowanie przez Polskę "Konwencji praw osób niepełnosprawnych". Domagałam się i będę się domagać od polskiego rządu i parlamentu ratyfikacji konwencji. Liczę na wsparcie społeczne w organizowanych rocznicach podpisania konwencji, aby przypominać o konieczności ratyfikacji. Dziękuję sojusznikom z całego kraju.

Poprawa sytuacji osób z niepełnosprawnością wymaga traktowania każdej osoby z niepełnosprawnością jako równej innym, godnej szacunku i jako pełnoprawnego obywatela. Takim celom dobrze służą akcje społeczne z aktywnym udziałem mediów. Dlatego RPO zainicjował koalicję "Wybory dla wszystkich". Dzięki temu wybory stały się okazją do zwrócenia uwagi na potrzeby osób z niepełnosprawnością. Dziękuję jeszcze raz "Gazecie Wyborczej", radiowej Trójce i "Newsweekowi" za udaną kampanię. Naprawdę jej pani nie zauważyła?

Trzeci priorytet rzecznika dotyczy poprawy losu imigrantów, która jest możliwa głównie poprzez legalizację ich pobytu w Polsce. Wspierałam ogłoszenie abolicji dla cudzoziemców w takim kształcie, aby mogło z niej skorzystać jak najwięcej osób, które chcą legalnie pracować w naszym kraju, aby np. nie musieli wykazywać posiadania ogromnych środków finansowych na roczne utrzymanie. Prezydent przy podpisaniu ustawy podkreślał nasz udział w rozwiązaniu problemów. Dzięki współpracy MSW, Urzędu ds. Cudzoziemców z naszą Komisją Ekspertów ds. Migrantów przygotowano m.in. ponad 50 osób zaangażowanych we wspieranie migrantów do udzielania informacji i pomocy cudzoziemcom. Będziemy też monitorowali wdrażanie abolicji.

Odpowiadając na dalsze pani pytania:

Trudno mi sobie wyobrazić, że pani naprawdę nie wie o składanych przeze mnie skargach do Trybunału Konstytucyjnego w istotnych sprawach społecznych, w tym sprawach stowarzyszeń i zgromadzeń, emerytur. Gościły m.in. na pierwszych stronach "Gazety Wyborczej". Interwencja w sprawie lekcji etyki, o którą pani pyta, obejmowała np. wypracowane rekomendacje dotyczące prowadzenia lekcji etyki w małych szkołach, inicjowanie pracy nad gotowymi scenariuszami lekcji, dostępnymi w przyszłości w portalu Scholaris, także dla małych szkół. Będą kontrole realizacji wstępnych ustaleń z nową panią minister.

W sprawie nielegalnych imigrantów - to np. patronat nad inicjatywą konsularną powrotu bezdomnych Polaków z Europy Zachodniej oraz modelu legalnego godnie opłacanego zatrudnienia Polek pracujących w Niemczech w usługach pielęgnacyjnych oraz ich integracji w społeczności lokalnej. W maju zapraszam np. na konferencję dotyczącą kultury przyjęcia imigrantów w Polsce.

Jak może pani formułować zdanie typu, że (jako rzecznik) "nie chcę być widoczna" oraz że "nie zamierzam się narażać na krytykę"? Pragnę panią uspokoić. Już nieraz zdołałam się narazić i nieraz przydarzy mi się to jeszcze. Nie jest to bariera, która krępowałaby kiedykolwiek moje działania.

Efektywności działań nie mierzę częstotliwością obecności w mediach, choć osobiście jestem stale do dyspozycji mediów. Wielokrotnie sama inicjowałam medialne kontakty. Z przyjemnością będę też informowała czytelników "Gazety Wyborczej" o rezultatach mojej pracy.

Problem polega na tym, że pisze pani o słusznych celach (praw mniejszości, praw kobiet, dzieci, wykluczonych, dyskryminowanych), jednakże zalecając styl i metody, co do których różnimy się zasadniczo. Otóż ja nie uważam, że słuszne cele usprawiedliwiają stosowanie wszelkich środków. I dlatego nigdy nie będę Magdaleną Środą, chociaż z coraz większą natarczywością mnie pani do tego namawia.

Chciałabym być dobrze zrozumiana. Nie mam żalu, że pani profesor występuje jako "bojowniczka o sprawę", że nieustannie atakuje, "przekrzykuje się" z politykami w studiach telewizyjnych i radiowych, uczestniczy w manifestacjach czy zagrzewa do boju radykalną młodzież. Trudno przy tym nie zauważyć pani niechęci do brania pod uwagę niewygodnych faktów. Nie rozumiem jednak, dlaczego pani profesor oczekuje podobnej postawy i naśladownictwa od sprawującego konstytucyjny urząd rzecznika. Być może pani błąd polega na przypisywaniu mi roli politycznej, gdy ustawa o RPO stanowi inaczej.

Mam inną rolę, inne narzędzia budowania państwa prawa, społeczeństwa obywatelskiego czy sprawiedliwości społecznej. Uważam, że w warunkach demokracji można osiągnąć znacznie lepsze efekty poprzez zmianę prawa. Że szybciej można osiągnąć zmianę postawy i otwarcia się na innych drogą edukacji niż walkami ulicznymi. Dlatego jako rzecznik będę dalej pisała wystąpienia generalne do ministrów czy skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Będę cierpliwe odpowiadała na listy obywateli, naprawiała niesprawiedliwości, zaskarżała ustawy, organizowała debaty publiczne, wspierała organizacje pozarządowe. Innymi słowy, obiecuję, że będę nadal realizowała konsekwentnie swoją misję.

Czasem oczywiście prawo okazuje się naprawdę niesprawiedliwe. Tak jak w przypadku mieszkań zakładowych w Siemianowicach, kiedyś współbudowanych przez mieszkańców, a dziś licytowanych i sprzedawanych za grosze wraz z nimi. Apeluję ponownie o pomoc do parlamentu nowej kadencji, bo tylko on może tę krzywdę naprawić. Jak w przypadku pana Knurowskiego, którego grunta zalano i zrujnowano ojcowiznę na skutek zaniedbań znanej małopolskiej firmy, a w którego sprawie prawo nie daje możliwości dalszych interwencji, a krzywda jest oczywista. Sprzeciwiać się także będę m.in. niczym obecnie nieograniczonej ingerencji w nabyte prawa do emerytury lub renty, w tym renty inwalidy wojennego, bez przeprowadzenia rzetelnej oceny skutków takiej ingerencji ze względu na wiek, stan zdrowia i sytuację życiową osób pozbawionych prawa do takich świadczeń. O krzywdę takich osób będę się stale upominać.

Łączę pozdrowienia

PS Przeczytałam pani nowe złośliwości na mój temat we "Wprost". Przesyłam mimo to raport roczny rzecznika praw obywatelskich. Mam nadzieję, że dostarczy odpowiedzi na pani kolejne pytania.

*Irena Lipowicz - profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Była posłanką Unii Wolności,, b, ambasadorka w Austrii, przedstawicielka MSZ do spraw stosunków polsko-niemieckich. Od czerwca 2010 r. rzeczniczka praw obywatelskich (zaproponowana przez PO)

Przyp. red.: Na tym kończymy dyskusję tej sprawie

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 1
  • 1
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':