http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Oświadczenie płk Mikołaja Przybyła - 9.01.2011

*
2012-01-09, ostatnia aktualizacja 2012-01-09 12:44
Prokurator wojskowy postrzelił się podczas konferencji
Prokurator wojskowy postrzelił się podczas konferencji
fot. TVP Info

W dniu 16 listopada 2011 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła śledztwo w sprawie Po Śl. PZ 86 / 10 dotyczącego ujawnienia tajemnicy służbowej i rozpowszechniania bez zezwolenia informacji z postępowania przygotowawczego, dotyczącego katastrofy smoleńskiej tj. o przestępstwo z art. 266 par 2 kk. i inne.

Bezpośrednią przyczyną wszczęcia śledztwa był fakt, iż w sprawie Po Śl. 54/10 dotyczącego katastrofy smoleńskiej prowadzonej przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, dochodziło do nieustannego wycieku informacji i dane o charakterze niejawnym pojawiały się w prasie lub portalach internetowych.

Naczelny prokurator wojskowy gen. brygady Krzysztof Parulski po wcześniejszej rozmowie z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem polecił przeprowadzić mi śledztwo, które miało ustalić sprawcę lub sprawców przestępstwa ujawnienia tajemnicy służbowej. Śledztwo to miało również spowodować zatamowanie przecieków prasowych.

Było to niezwykle istotne gdyż sytuacja w której informacje niejawne przekazywane przez prokuratorów Federacji Rosyjskiej do Prokuratury Generalnej w Polsce przedostawały się do mediów powodowała utrudnienia we wzajemnej współpracy i opóźnienia w tak istotnym śledztwie. Z uwagi na szczególny charakter śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej polecono mi dopełnić wszystkich obowiązków i dołożyć szczególnych starań by ustalić źródło przecieku.

Do tej pory Wydział PZ w Poznaniu był znany z tego, iż prowadzi sprawy bardzo dokładnie i wnikliwie. Wszechstronne sprawdzenie okoliczności musiało również obejmować sprawdzenie wątku ewentualnego udziału obcych służb specjalnych, bowiem te właśnie służby, moim zdaniem, były zainteresowane w podgrzewaniu atmosfery wokół katastrofy smoleńskiej i wzajemnego konfliktowania Polaków zwłaszcza w perspektywie nadchodzących w 2011 r. wyborów parlamentarnych i przewidywanej walki politycznej.

W istocie śledztwo rozpoczęło się od uzyskania notatki służbowej z dnia 10 listopada 2010 r. już szeroko propagowanej w Internecie, bo na to powoływał się TVN24, sporządzonej przez pełniącego obowiązki rzecznika prasowego Naczelnej Prokuratury Wojskowej kpt. Marcina Maksjana?? Notatka zawierała informację o tym, że osoba, która przedstawiała się jako redaktor Maciej Duda zażądała odpowiedzi na pytanie dotyczące materiału opatrzonego klauzulą niejawne. Rzecznik prasowy takiej informacji nie udzielił. W odpowiedzi usłyszał, iż wszystkie odpowiedzi na przedmiotowy temat znajdują się "w nadzorkach" NPW, chodzi o akta nadzoru prokuratorskiego. I zażądał, aby rzecznik prasowy uzyskał dla niego wiedzę od prokuratora Pasionka lub gen. brygady Zbigniewa Woźniaka zastępcy naczelnego prokuratora wojskowego. Osoba ta również podała informacje dotyczące numerów telefonicznych przesłane pocztą elektroniczną.

Szanowni państwo, mając takie informacje dla mnie jak dla prokuratora sytuacja kiedy rzekomy dziennikarz ujawnia swoje źródło informacji i wskazuje na potencjalnego sprawcę przestępstwa ujawniania tajemnicy służbowej w mojej ocenie była nieprawdopodobna. Zawsze sądziłem, że chronicie swoje źródła. Dlatego na początkowym etapie śledztwa wykluczałem możliwość, że do kpt. Maksjana dzwonił dziennikarz. Stąd też w planie śledztwa, które jest w aktach nadzoru przyjęto założenie dotyczące konieczności weryfikacji wszystkich kontaktów telefonicznych prokuratorów posiadających wiedzę w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Na moje polecenie kapitan Łukasz Jakuszewski, młody prokurator, podkreślam, wykonujący incydentalne czynności w sprawie, sporządził szereg postanowień o żądaniu podania danych abonentów numerów telefonicznych z którymi łączyli się prokuratorzy posiadający limitowane informacje.

Jeszcze raz podkreślam, prokurator ten nie wiedział do kogo w istocie należą lub mogą należeć telefony. Ja zaś jako "główno prowadzący" jak to określiły media miałem istotne wątpliwości co do tożsamości osób, które próbowały uzyskać od prokuratorów informacje o charakterze niejawnym. Stąd też miałem pełne prawo weryfikować swoją wiedzę na temat uzyskanych, po wykonaniu niezbędnych czynności w śledztwie numerów telefonicznych. I dopiero po uzyskaniu informacji o operatorów sieci telefonicznych na temat danych abonentów mogłem określić czy numer użytkowany jest przez policjanta, księdza, lekarza czy też, jak się potem okazało, przez dziennikarza.

Zarzuty, że miałem pełną wiedzę w tym zakresie i podałem przedstawicielom mediów informacje nieprawdziwe są całkowicie bezpodstawne i kłamliwe. Grożenie mi przez gazety odpowiedzialnością dyscyplinarną za rzekome wprowadzenie opinii publicznej w błąd uważam za jawne godzenie w zasadę niezależności prokuratora i po prostu próbę kneblowania mi ust.

Jeszcze raz oświadcza, że zarówno ja jak prokurator kpt. Łukasz Jakuszewski pełną wiedzę w zakresie osób będących abonentami telefonów posiedliśmy dopiero po uzyskaniu wszystkich danych od operatorów. Zatem udzielając informacji prasowej podałem informacje prawdziwe i rzetelne.

Postanowienia wydane w zakresie uzyskania danych personalnych, wykazu połączeń telefonicznych, wykazu wiadomości tekstowej, a nawet te dotyczące żądania treści wiadomości tekstowych uważam, po uzgodnieniu z moimi przełożonymi za całkowicie uzasadnione i nie naruszające obowiązującego prawa. Moja ocena i ocena moich przełożonych wynika z możliwości zastosowania przepisu art. 236a w związku z art. 218 par. 1 obowiązującego Kodeksu karnego, obowiązującego Kodeksu postępowania karnego, który umożliwia prokuratorowi o sięganie po takie dowody elektroniczne. jest to opracowane w wielu orzecznictwach. Stąd też prokurator żądający wykazu połączeń telefonicznych, w tym treści sms by wykonać oględziny i analizę w świetle powyższego stanowiska działał prawidłowo. zatem oceniając zaistniałą sytuację, podanie informacji przez prasę powołującej się na przecieki z Prokuratury Apelacyjnej, że Prokuratura Wojskowa kilkukrotnie złamała prawo na podstawie jakiejś opinii, z którą jeszcze nie zdążył się zapoznać i ujawnić jej treści prokurator generalny uważam za skandal.

Do dnia dzisiejszego nie wiadomo czy postanowienia wydane przez prokuratora Łukasza Jakuszewskiego zostały zaskarżone. A jeżeli tak to jakim prawem opinię wydaje jakaś Prokuratura Apelacyjna przed rozstrzygnięciem sądowym? Taką sytuację, szanowni państwo, można nazwać przed sądem i próbą bezprawnego wywarcia wpływu na niezawisły sąd zanim jeszcze podjął decyzję. Również nie waham się użyć tego słowa, za skandaliczne uważam zachowanie rzecznika prasowego prokuratora generalnego mateusza Martyniuka, prokuratora Jacka Skały Związków Zawodowych Prokuratorów i Pracowników Prokuratury oraz prokurator Małgorzaty Bednarek reprezentującej Stowarzyszenie "Ad vocem", którzy poprzez swoje oświadczenia w mediach praktycznie wydali wyrok skazujący na śmierć zawodową prokuratora Łukasza Jakuszewskiego. Podkreślam, nie znając całości stanu faktycznego, ani obowiązującego stanowiska ekspertów z tej dziedziny prawa, które wkrótce zostanie przedstawione.

Sprawdzana w toku śledztwa wersja o udziale obcych służb specjalnych zainteresowaną sprawą katastrofy smoleńskiej uzyskała swoje potwierdzenie w materiale dowodowym. Prokurator nadzorujący postępowanie w sprawie katastrofy nie informując o tym wcześniej przełożonych wszedł w kontakt z przedstawicielami obcych służb specjalnych. Prokurator ten nie posiadał ochrony kontrwywiadowczej, która pozwalała na weryfikację z kim się tak naprawdę kontaktuje.

Jest rzeczą oczywistą, że przedstawiciel obcych służb specjalnych może przykładowo twierdzić, że pracuje na rzecz zupełnie innego państwa niż to jako agent którego się przedstawia. Próba weryfikacji z kim faktycznie kontaktował się prokurator nadzorujący śledztwo smoleńskie i próba zapewnienia takiej ochrony ze strony służby kontrwywiadu wojskowego podjęta przez generała brygady Krzysztofa Parulskiego została w artykule autorstwa pana redaktora Łukasza Orłowskiego z TVN24 Info przedstawiona jako donosicielstwo. O tym, że przedmiotem rozmowy pomiędzy prokuratorem nadzorującym śledztwo smoleńskie, jak się potem na szczęście okazało, funkcjonariuszami amerykańskich służb FBI i CIA były fakty dotyczące bezpośrednio postępowania przygotowawczego świadczą jednoznacznie zeznania przesłuchanego przeze mnie agenta ABI. Jeżeli macie dostęp do tych akt, które wyświetlacie na stronach internetowych sprawdźcie. Działania tego prokuratora oceniam jednoznacznie jako dalekie od profesjonalizmu i obowiązujących reguł. Po polskich śledztwach prokuratorskich z agentami innych państw zwykle nie rozmawia się w restauracji. Szanowni państwo tak mnie szkolono.

Pragnę podkreślić, że w toku całego postępowania przygotowawczego prowadzonego w sprawie ujawnienia osobom nieuprawnionym informacji ze śledztwa kilkukrotnie referowałem w szczegółach stan śledztwa prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Seremetowi. Łącznie z przesłuchaniem pana prokuratora generalnego w charakterze świadka w dniu 25 listopada 2010 r. Pan prokurator generalny Andrzej Seremet miał szczegółową wiedzę na temat stanu śledztwa oraz podejmowanych czynności i je akceptował. Ostatni referat ze stanu sprawy składałem panu prokuratorowi generalnemu na odprawie służbowej prokuratorów wojskowych w Rynii w marcu 2011 r.

Szanowni Państwo, jesteście dziennikarzami Rzeczpospolitej Polskiej. W mojej ocenie zostaliście zmanipulowani. Prokuratura Wojskowa ze szczególnym uwzględnieniem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej w chwili obecnej prowadzi najpoważniejsze śledztwa dotyczące przestępstw gospodarczych o charakterze zorganizowanym na szkodę Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. Zagrożone są nie tylko setki milionów złotych pochodzących z budżetu państwa, ale przede wszystkim życie i zdrowie żołnierza polskiego, który często otrzymuje sprzęt wadliwy lub niesprawny. W sytuacjach gdy wysyłamy żołnierze na misje jest to niedopuszczalne.

W dniu 31 grudnia 2011 r. udzieliłem pełnej informacji na temat rezultatów prowadzonych przez mój wydział śledztw. W sprawach dotyczących przestępczości gospodarczej oskarżaliśmy zawsze skutecznie, bez uniewinnień. Nasze śledztwa w tej chwili obejmują coraz większy zakres. Prowadzą do ujawnienia nowych nieprawidłowości oraz systemu przestępczych powiązań na styku działania prywatnej przedsiębiorczości funkcjonariuszy państwowych decydujących o dystrybucji kolosalnych środków finansowych. Ujawnialiśmy przestępstwa korupcyjne, mechanizmy ustawiania przetargów i wyłudzania ogromnych kwot z budżetu Wojska Polskiego. Moim zdaniem, szanowni państwo, podkreślam moim zdaniem, to właśnie z tego powodu jesteśmy bezpodstawnie atakowani.

W tej chwili, szanowni państwo, jesteście używani do kampanii mającej przekonać ośrodki decyzyjne o nieprzydatności i wręcz archaiczności systemu wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Pisząc czasami nieprawdziwe i nieprzemyślane słowa o łamaniu prawa przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej zostaliście włączeni w tą kampanię zmierzającą do jak najszybszego zlikwidowania tej ostatniej zapory przed systemem zorganizowanej przestępczości pozwalającej na całkowite i bezkarne okradanie Wojska Polskiego.

Szanowni Państwo, proponowane rozwiązania przejście prokuratorów wojskowych do cywilnych struktur prokuratury jest rozwiązaniem, moim zdaniem, nieprawidłowe. Sprawy karne dotyczące wojska ... się w setkach innych i nie będzie już możliwości prowadzenia śledztw z taką dokładnością i skrupulatnością jak dotychczas.

Jako prokuratorzy wojskowi prosimy o poszerzenie kompetencji umożliwiającej nam ściganie wszystkich przestępstw popełnianych na szkodę Wojska Polskiego. To rozwiąże problem równomiernego obciążenia sprawami z prokuratorami powszechnymi.

W dniu dzisiejszym, szanowni państwo, staję w obronie honoru prokuratorów wojskowych i sędziów wojskowych, których określa się jako nieprzydatnych i anachronicznych. W mojej ocenie należy odejść od systemu statystyki i liczenia spraw przypadających na głowę prokuratora czy sędziego, a zacząć liczyć pieniądze z każdej z tych spraw jakie straciło i traci państwo polskie na skutek przestępstw popełnianych przez zorganizowaną przestępczość o charakterze gospodarczym, żerującą na budżecie Wojska Polskiego. I w tym zakresie zacząć rozliczać z działalności wojskowy wymiar sprawiedliwości.

Dlatego też, szanowni państwo, stanowczo protestuję przeciwko prowadzeniu zorganizowanej negatywnej kampanii medialnej w toku której padają nieprawdziwe oskarżenia pod adresem Prokuratury Wojskowej.

Szanowni państwo, w sprawie POŚLPZ/86/10 nikogo nie podsłuchiwaliśmy. Nie wiem skąd pytanie do pana ministra Gowina: - Jak pan ocenia podsłuchy? To jest nieprawda. Nie łamaliśmy prawa. Dążyliśmy do ustalenia prawdy w ramach obowiązujących przepisów prawa karnego. być może zdarzały się uchybienia, natomiast nie były to absolutnie jakiekolwiek, nie było to jakiekolwiek łamanie prawa. Protestuję przeciwko wypowiadaniu słów poprzedzających rozstrzygnięcie skomplikowanej kwestii prawnej uzyskiwania danych z poczty elektronicznej, zanim zrobił to niezawisły są przez media i kolegów prokuratorów.

Protestuję również przeciwko produkowaniu kolejnych bubli prawnych jakimi będą proponowane przez urzędników prokuratora generalnego zmiany ustawowe dotyczące likwidacji sądów i prokuratur wojskowych. takie niedbalstwo prawne narazi Skarb Państwa na olbrzymie koszty oraz szereg kompromitujących procesów z sędziami i prokuratorami.

Na zakończenie podkreślam, że w toku całej mojej służby zawodowej jako prokurator Prokuratury Powszechnej, a potem prokurator Prokuratury Wojskowej nigdy nie przyniosłem ujmy Rzeczpospolitej Polskiej i bronić będę z całą stanowczością honoru oficera Wojska Polskiego i prokuratora.

Dziękuję szanowni państwo, skończyłem. teraz proszę naprawdę o 5 minut przerwy, dajcie mi odetchnąć.

  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':