Orkiestra Straży Granicznej w mundurach ustawia się w szeregu, a Jacek Stachera, asystent Jurka Owsiaka woła: - Miejsce dla sań, Jurek tędy na saniach wjedzie. Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, starosta, przedstawiciele sponsorów. Wszystko musi tu być co do sekundy: kiedy zacznie grać Orkiestra, kiedy zacznie mówić sponsor i zadzwonią dzwonki sań. Wolontariusze już oblepiają serduszkami. - Ja na to czekam jak na święta - mówi strażnik graniczny z puzonem.
Godz. 8.50. Dolna Równia Krupowa wypełniona ludźmi. - Dzieci z balonikami PKO! Dzieci z balonikami! Tędy! Gdzie sanie, gdzie sanie? Śnieg! Za dużo śniegu na scenie!
Ktoś wnosi tort w kształcie ogromnego czerwonego serca.
Godz. 9. Zaraz wejście w TVP. - 3,2,1 - woła Jacek Stachera.
- Łognia! - krzyczy skrzypek ze sceny.
Zaczyna się 20. finał WOŚP. Pieniądze zbierane tym razem będą na sprzęt dla wcześniaków i pompy insulinowe dla kobiet
w ciąży, chorych na cukrzycę. W Zakopanem: Jurek wjeżdża na saniach, grają skrzypki, Rycerze średniowieczni walczą na miecze, gra zespół Karpiela-Bułecki, owczarki podhalańskie,
dzieci w pomarańczowych koszulkach biegną w zakopiańskim biegu "Policz się z cukrzycą", a w całej Polsce - 120 tysięcy wolontariuszy i 1500 sztabów.
- Na tym polega Zakopane - woła Jurek Owsiak, otrzepując się ze śniegu - Faktycznie, zimowa stolica Polski.
Ale nie ma czasu, Jurek pod eskortą policji już jedzie do Krakowa (miał lecieć helikopterem, ale pogoda w Zakopanem śnieżnomleczna, gór nie widać, więc jedzie autobusem) a stamtąd już Orkiestrolotem poleci do Warszawy, do
studia numer 5 w TVP.
Godz. 10. Bus z Jurkiem Owsiakiem jedzie zakopianką pod eskortą policji na lotnisko do Krakowa . Jest problem: kierowcy widząc z tyłu radiowóz zwalniają i zakopianka korkuje się jeszcze bardziej. A czas do startu embrayera ucieka, więc włączyć koguty i syreny.
- Ale śniegu. Wyobrażacie sobie, że jak byliśmy 3 dni temu w Zakopanem, to było zupełnie czarno? - mówi Jacek Stachera, asystent Owsiaka. - Sami pewnie dowieźliście - rzuca ktoś. - No! Helikopterami, to finał z rozmachem - dodaje Owsiak.
Godz. 11.20. Na lotnisku szybka kontrola - Owsiak boso, bo trapery piszczały na bramkach, biegnie do wyjścia. Na pasie czeka już orkiestrolot z kapitanem Sławomirem Majcherem na pokładzie.
Po starcie orkiestrolotu, niespodziewanie po obu stronach samolotu pojawiają dwa F-16. Nawet Owsiak jest zaskoczony. Są na wyciągnięcie ręki, a piloci do szyby przykładają kartkę: "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy", robią z kabiny zdjęcia i machają. F-16 eskortują orkiestrolot do Warszawy.
Godz. 13. W
Warszawie już, już samolot ma lądować, ale Sławomir Majcher robi tzw. low pass: gdy już ma lądować, podrywa się do góry i robi kółko nad Warszawą. Na pasie startowym czekają dwa wozy strażackie, ze strumieni wody robią powitalną fontannę. Znowu bieg, znowu pośpiech. Jurek ma wyjście na żywo w telewizji. Galopada. Przed lotniskiem czekają już
samochody, które wiozą Orkiestrę do sztabu głównego.