http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Relacja z Orkiestrolotu

Grzegorz Szymanik
2012-01-08, ostatnia aktualizacja 2012-01-08 14:28

20. finał WOŚP
20. finał WOŚP
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta

Jest godz. 8.30 na Dolnej Równi Krupowej w Zakopanem już krzątanina. Sypie śnieg. - Jak nie było zimy to nie było, a na Łorkiestrę sypnęło - mówi skrzypek z góralskiej kapeli Technikum Budowlanego w Zakopanem.

Kwesta na plaży w Świnoujściu
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
Kwesta na plaży w Świnoujściu
Kwesta na wrocławskim rynku
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Kwesta na wrocławskim rynku
20. finał WOŚP w Warszawie
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
20. finał WOŚP w Warszawie
Orkiestra Straży Granicznej w mundurach ustawia się w szeregu, a Jacek Stachera, asystent Jurka Owsiaka woła: - Miejsce dla sań, Jurek tędy na saniach wjedzie. Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, starosta, przedstawiciele sponsorów. Wszystko musi tu być co do sekundy: kiedy zacznie grać Orkiestra, kiedy zacznie mówić sponsor i zadzwonią dzwonki sań. Wolontariusze już oblepiają serduszkami. - Ja na to czekam jak na święta - mówi strażnik graniczny z puzonem.

Godz. 8.50. Dolna Równia Krupowa wypełniona ludźmi. - Dzieci z balonikami PKO! Dzieci z balonikami! Tędy! Gdzie sanie, gdzie sanie? Śnieg! Za dużo śniegu na scenie!

Ktoś wnosi tort w kształcie ogromnego czerwonego serca.

Godz. 9. Zaraz wejście w TVP. - 3,2,1 - woła Jacek Stachera.

- Łognia! - krzyczy skrzypek ze sceny.

Zaczyna się 20. finał WOŚP. Pieniądze zbierane tym razem będą na sprzęt dla wcześniaków i pompy insulinowe dla kobiet w ciąży, chorych na cukrzycę. W Zakopanem: Jurek wjeżdża na saniach, grają skrzypki, Rycerze średniowieczni walczą na miecze, gra zespół Karpiela-Bułecki, owczarki podhalańskie, dzieci w pomarańczowych koszulkach biegną w zakopiańskim biegu "Policz się z cukrzycą", a w całej Polsce - 120 tysięcy wolontariuszy i 1500 sztabów.

- Na tym polega Zakopane - woła Jurek Owsiak, otrzepując się ze śniegu - Faktycznie, zimowa stolica Polski.

Ale nie ma czasu, Jurek pod eskortą policji już jedzie do Krakowa (miał lecieć helikopterem, ale pogoda w Zakopanem śnieżnomleczna, gór nie widać, więc jedzie autobusem) a stamtąd już Orkiestrolotem poleci do Warszawy, do studia numer 5 w TVP.

Godz. 10. Bus z Jurkiem Owsiakiem jedzie zakopianką pod eskortą policji na lotnisko do Krakowa . Jest problem: kierowcy widząc z tyłu radiowóz zwalniają i zakopianka korkuje się jeszcze bardziej. A czas do startu embrayera ucieka, więc włączyć koguty i syreny.

- Ale śniegu. Wyobrażacie sobie, że jak byliśmy 3 dni temu w Zakopanem, to było zupełnie czarno? - mówi Jacek Stachera, asystent Owsiaka. - Sami pewnie dowieźliście - rzuca ktoś. - No! Helikopterami, to finał z rozmachem - dodaje Owsiak.

Godz. 11.20. Na lotnisku szybka kontrola - Owsiak boso, bo trapery piszczały na bramkach, biegnie do wyjścia. Na pasie czeka już orkiestrolot z kapitanem Sławomirem Majcherem na pokładzie.

Po starcie orkiestrolotu, niespodziewanie po obu stronach samolotu pojawiają dwa F-16. Nawet Owsiak jest zaskoczony. Są na wyciągnięcie ręki, a piloci do szyby przykładają kartkę: "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy", robią z kabiny zdjęcia i machają. F-16 eskortują orkiestrolot do Warszawy.

Godz. 13. W Warszawie już, już samolot ma lądować, ale Sławomir Majcher robi tzw. low pass: gdy już ma lądować, podrywa się do góry i robi kółko nad Warszawą. Na pasie startowym czekają dwa wozy strażackie, ze strumieni wody robią powitalną fontannę. Znowu bieg, znowu pośpiech. Jurek ma wyjście na żywo w telewizji. Galopada. Przed lotniskiem czekają już samochody, które wiozą Orkiestrę do sztabu głównego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':