http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Palikot z rynsztoka

Krystyna Naszkowska
2012-01-08, ostatnia aktualizacja 2012-01-08 11:44

Janusz Palikot, filozof i polityk nazwał rzecznika rządu "s...lem".

Krystyna Naszkowska
.
Krystyna Naszkowska
Swoją opinię o Pawle Grasiu Palikot wyraził na blogu czyli w miejscu dostępnym każdemu posiadaczowi internetu. Graś, zdaniem Palikota "napuszcza obywateli przeciwko obywatelom - dajcie po ryju lekarzom jak wam wypiszą złe recepty!" To tak Palikota wzburzyło, że inwektywy same spłynęły mu na klawiaturę komputera.

Wszystko przez to, że Paweł Graś także w internecie, na Twitterze poleca nową rządową stronę dla pacjentów. A tam ministerstwo zdrowia zaleca pacjentom by się nie zgadzali na przyjmowanie recept z pieczątką: Refundacja leku do decyzji NFZ." W razie odmowy lekarza resort proponuje pacjentom by zgłosili to do szefa lekarza, NFZ lub Rzecznika Praw Pacjenta.

Poseł i rzecznik partii Palikota Andrzej Rozenek nie widzi niczego złego w reakcji szefa swojej partii. - To wynik emocji - mówi lekko i dodaje, że słowo "s...l" w stosunku do Grasia użyte przez Palikota jest nadzwyczaj łagodne w porównaniu z tym, co mówią ludzie na ulicach.

Szczerze mówiąc niczego podobnego nawet na ulicy nie słyszałam, ale nie ma to nic do rzeczy. Na ulicy dzieją się różne rzeczy nie akceptowalne w innych miejscach - ludzie biją demonstrantów, rzucają kamieniami w policję, podpalają samochody. Na ulicy obok chodnika jest też rynsztok do którego spływają różne nieczystości.

Ale Janusz Palikot jest politykiem, posłem, a za sprawą ostatnich wyborów stał się ważną osobą w naszym parlamencie, osobą wpływającą na obyczaje tego parlamentu. I nawet kiedy pisze na swoim blogu nadal jest parlamentarzystą. Nie dajmy sobie wmówić, że pod wpływem emocji coś chlapnął, coś mu się wymsknęło. W słowie pisanym nie ma emocji, jest przemyślana polityka, nawet inwektywy mają swój cel i czemuś służą. Obrzucając obelgami rzecznika rządu Palikot realizuje swoją strategię polityczną. Ale realizując ją zmusza nas wszystkich byśmy zajrzeli do rynsztoka.

Kiedy do Sejmu wkroczyła swego czasu "Samoobrona" jej lider Andrzej Lepper z dumą oświadczył, że w parlamencie skończył się Wersal. To był jego sposób na zaistnienie w polityce, tak nadrabiał braki w wykształceniu i wiedzy.

Wtedy wszyscy byliśmy słowami szefa Samoobrony zniesmaczeni, bo choć nie zawsze w Sejmie padały słowa mądre i roztropne, to przed Lepperem przynajmniej były to słowa przyzwoite.

Za Leppera skończył się Wersal, za Palikota zaczął się rynsztok.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • 3
  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    109 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':