Jak pisze Dziennik.pl,
PiS sprzedał srebrnego saaba, z którego korzystał szef PiS.
W samochodzie były osobiste rzeczy Kaczyńskiego: chusteczki do demakijażu, których politycy używają po występach w telewizji, krawat Hugo Bossa, a przede wszystkim telefon komórkowy z kartą SIM. W pamięci aparatu były prywatne SMS-y, w tym kondolencje po katastrofie smoleńskiej. PiS sprzedał też wszystkie zapisane w telefonie numery. Na szybie samochodu mają też być ślady po strzałach.