http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Matejko zatrzymany przez policję

pen, rmf24.pl
2012-01-05, ostatnia aktualizacja 2012-01-05 10:55

Policjanci z Olkusza zatrzymali Zdzisława N. - genialnego fałszerza znanego jako "Matejko". 67-letni przestępca podrabiał pieniądze i obrazy.


Fot. Jacek Babiel / Agencja Gazeta
"Matejko" w więzieniu przesiedział prawie pół życia. Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, teraz wpadł, bo znowu podrabiał banknoty.

Zdzisław N. specjalizował się w podrabianiu banknotów stuzłotowych. Skanował je i drukował. Później domalowywał zabezpieczenia tak dobrze, że specjaliści mieli problem z odróżnieniem kopii od oryginału.

Podrobione banknoty rozprowadzały młode dziewczyny, głównie w galeriach handlowych. Trzy 18-latki zatrzymano w tej sprawie.

Malował piękne stuzłotówki

W 2009 r. historię genialnego fałszerza opisał Newsweek:

"Przychodzili do niego okoliczni chłopi i mówili: - Zdzichu, potrzebuję dwa tysiące na nowy piec. I Zdzich tworzył pieniądze, a właściwie malował. Piękne stuzłotówki. W pięć dni potrafił wyprodukować ich tysiąc sztuk. Brał 25-30 zł za jedną.(...) Średnia szkoła plastyczna, konkursy, nagrody. (...) Kardynał Franciszek Macharski w 2000 roku poświęcił wielki fresk, który namalował w kaplicy aresztu na Montelupich w Krakowie, gdzie odsiadywał wyrok. Co rusz interesowali się nim dziennikarze i pisali o uzdolnionym artyście, zwycięzcy konkursu plastycznego dla więźniów "Anioł na nowe tysiąclecie", autorze Drogi Krzyżowej czy cyklu malarskiego "Twarze kryminału", pokazywanego także w krakowskim Śródmiejskim Ośrodku Kultury. Ale normalną sztukę tworzył tylko podczas odsiadek."

Jak fałszował? Przypomnijmy za Newsweekiem: ''Korzystał tylko z materiałów z legalnie dostępnych źródeł. Papier do produkcji fałszywych stuzłotówek i farbę kupował w sklepach dla artystów. (...) Najpierw skanował dwa banknoty, potem obrabiał je trochę na komputerze i drukował na kolorowej drukarce. (...) Następnie, zaopatrzony tylko w pędzelek, grafion kreślarski i szkło powiększające, na wydrukowanych banknotach malował zabezpieczenia. Na przykład złota metaliczna rozetka znajdująca się w lewym rogu w druku wychodziła zawsze brązowa. To ją malował na złoto - wyglądała jak prawdziwa. Tak samo jak znak wodny.(...) Potem wszystko przycinał normalną gilotyną i stówka była gotowa''.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':