http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS i Ruch Palikota jednym głosem: Arłukowicz musi odejść

AGKO
2012-01-03, ostatnia aktualizacja 2012-01-03 15:35

Wniosek o odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza złoży klub PiS. Poprą go: klub Solidarna Polska i klub Ruchu Palikota. Przeciw jest PSL, PO . SLD stawia warunki

Bartosz Arłukowicz
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Bartosz Arłukowicz
W dziedzinie zdrowia od początku roku mamy festiwal chaosu, bałaganu i zaniechań ze strony rządu - tak rzecznik PiS Adam Hofman uzasadniał wniosek klubu o odwołanie Bartosza Arłukowicza z funkcji ministra zdrowia. Politycy krytykują do za chaos w służbie zdrowia po wejściu ustawy refundacyjnej i nowej listy leków refundowanych. Bolesław Piecha, szef sejmowej komisji zdrowia, dodał, że nie usprawiedliwia Arłukowicza to, że pełni on swoją funkcję zaledwie półtora miesiąca, bo miał świadomość jakie stanowisko obejmuje. - Zalegitymizował knot prawny, jakim jest ustawa refundacyjna. Uważamy, że jest współodpowiedzialny za powstały bałagan. Próba przerzucania odpowiedzialności na czarnego luda, czyli koncerny farmaceutyczne, a to na lekarzy, a to na aptekarzy, a to na stowarzyszenia pacjentów naszym zdaniem jest demagogią i zwykłym nadużyciem - ocenił. Jego zdaniem Arłukowicz nie zdał egzaminu przed pacjentami. - Zabrakło mu odwagi, żeby nawiązać do tego, co postulował jeszcze kilka miesięcy temu, że te rozwiązania są złe - wytknął.

Ruch Palikota sojusznikiem PiS

Wyjątkowo z PiS zgadza się Ruch Palikota. Politycy tej partii już zapowiedzieli, że poprą wniosek partii Jarosława Kaczyńskiego. Andrzej Rozenek, rzecznik klubu wyznał, że poslowie klubu podpiszą się pod wnioskiem, bo nie mają wyboru. - Z żalem, bo ja osobiście - i myślę, że moi koledzy też - szanujemy Bartosza Arłukowicza za dotychczasowe dokonania, natomiast ta ustawa jest taką kompromitacją, że po prostu wymaga odwołania ministra - ocenił. Skrytykował, że ustawa była wprowadzona na kolanie, w pośpiechu. - Opublikowana w ostatnim dniu roboczym roku kalendarzowego na niespełna sześć minut przed północą - dodał. A to jego zdaniem spowodowało, że lekarze nie mieli czasu zapoznać się z aktualną listą leków refundowanych. - Atmosfera spisku, atmosfera gróźb wobec lekarzy przypomina atmosferę IV RP. Przypomina ministra Ludwika Dorna, który wzywał lekarzy do wojska, mówiąc, że ich wszystkich pośle w kamasze - mówił Rozenek. Według niego w podobnym tonie utrzymana była wypowiedź premiera Donalda Tuska, który powiedział, że lekarze stawiający na receptach pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ" będą ponosić konsekwencje. - Przecież oni nie przystawiają tych pieczątek ze względu na swoje widzimisię, ale przystawiają, ponieważ boją się odpowiedzialności, a boją się odpowiedzialności nie za swoją pracę, tylko za to, że ktoś im nie dał instrumentu do ręki. Oni nie są w stanie sprawdzić tego, czy pacjent jest ubezpieczony - bronił lekarzy.

Swoje popracie dla wniosku o odwołanie ministra zdrowia zadeklarowała też Polska Solidarna. - Poprzemy wniosek o dymisję Bartosza Arłukowicza. Co prawda realizuje on pakiet (ustaw) poprzedniego ministra, ale ponosi odpowiedzialność jako minister za chaos wywołany złą ustawą, a szczególnie sposobem jej wprowadzenia w życie. Ponosi on odpowiedzialność w głównej mierze za działania swojej poprzedniczki, pani marszałek Ewy Kopacz, ale to nie zmniejsza jego odpowiedzialności politycznej jako ministra zdrowia - zapowiedział Andrzej Dera.

PO będzie bronić swojego ministra

Mimo egzotycznego sojuszu PiS z Ruchem Palikota wniosek o odwołanie ministra zdrowia nie ma w Sejmie żadnych szans. Nie poprze go ani PO, ani PSL. - To, co robi opozycja, to nagonka i polityczny krzyk w celu zbicia kapitału, a nie realna ocena sytuacji w służbie zdrowia. Opozycji zależy na tym, by kolejki w aptekach wydłużały się, bo wtedy będzie mogła zorganizować kolejną konferencję. Ale konferencjami prasowymi nie rozwiąże się żadnych problemów w służbie zdrowia - zaznaczył Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL. Jego zdaniem za chaos w służbie zdrowia odpowiada więcej środowisk. - Ten chaos obciąża wiele osób i środowisk. Przede wszystkim środowiska farmaceutów, lekarzy. Protest tych ostatnich jest niepotrzebny i tylko utrudnia właściwe działanie rządu - ocenił.

O obronie ministra zdrowia mówi szef klubu PO Rafał Grupiński. - Naszym zadaniem jest wspierać zmiany, które mają poprawić sytuację pacjentów. Wspieramy reformy, wspieramy naszych ministrów. Będziemy oczywiście bronić ministra Arłukowicza - zapewnił Grupiński we wtorkowej rozmowie z PAP.

Jego zdaniem Arłukowicz robi dziś to, co jest możliwe do zrobienia. Pytany o pojawiające się w mediach komentarze, że Arłukowicz pije piwo nawarzone przez byłą minister zdrowia Ewę Kopacz, Grupiński odparł, że wskazywanie na poprzednika byłoby "łatwym rozwiązaniem intelektualnym". - Minister Arłukowicz tego nie robi - podkreślił.

SLD stawia warunki

Rzecznik SLD Dariusz Joński zapowiedział, że poprze wniosek PiS o odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, jeśli ten nie przychyli się do pomysłów SLD dot. zmian w ustawie refundacyjnej. - Uważamy, że przed tym (jak zostanie złożony wniosek o odwołanie ministra Arłukowicza), powinien wypić to piwo, które sam nawarzył. Oczekujemy, by do końca tygodnia poparł poprawki, które złożymy do ustawy refundacyjnej - powiedział rzecznik Sojuszu. Jak dodał, jeśli szef resortu zdrowia nie poprze proponowanych rozwiązań, wówczas klub SLD będzie głosował za jego odwołaniem.

Zdaniem polityków SLD w rozwiązanie sytuacji w służbie zdrowia powinien włączyć się prezydent Bronisław Komorowski i ten temat powinien być omówiony na zapowiedzianym na 19 stycznia posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Na razie w planach jest debata nad bezpieczenstwem podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej euro 2012.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':