http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rating się, kto może

Michał Ogórek
2011-12-30, ostatnia aktualizacja 2011-12-29 23:46

Wyborcy głosowali na raj, a otrzymali Rajting. Chociaż nie mówi ani A, ani B, tylko C, to on rządzi.

Michał Ogórek
fot.
Michał Ogórek
ZOBACZ TAKŻE
Nie wiadomo nawet, z jakiego ten Rating vel Rajting jest ugrupowania, w czym przypomina posła Czarneckiego, który jest z każdego, które się go aktualnie nie brzydzi. Przez nikogo niewybierany Rating wyrósł na jedyną instancję w demokracji, której nie można zwolnić ani wymienić. Ma więc porównywalną pozycję z równie bliżej nikomu nieznanym prymasem: tak samo trzeba słuchać, cokolwiek by mówił, a on ocenia nasze szanse przyszłego życia po tym, ile kładziemy na tacę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':