http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tylko 12 lat dla Jakuba Tomczaka

Maria Bielicka, pż
2011-12-28, ostatnia aktualizacja 2011-12-27 18:05

Taką karę dla skazanego za gwałt i pobicie Brytyjki Jakuba Tomczaka orzekł we wtorek Sąd Apelacyjny w Poznaniu, zmieniając lipcową decyzję sądu okręgowego

Jakub Tomczak w poznańskim sądzie
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Jakub Tomczak w poznańskim sądzie
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem sąd podjął słuszną decyzję w tej sprawie?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

Tomczak został skazany w Anglii na podwójne dożywocie za gwałt i ciężkie pobicie Jane H. Po wyroku odesłano go do Polski, by tu odsiadywał wyrok. Ale w Polsce ani za gwałt, ani za ciężkie pobicie nie dostaje się dożywocia.

Sprawa poznaniaka doprowadziła do zmiany prawa, które teraz pozwala dostosowywać zagraniczne kary do polskich przepisów. Na tej podstawie poznański sąd okręgowy zamienił Tomczakowi podwójne dożywocie na kary 10 i 12 lat więzienia. Sędzia postanowił jednak, że skazany będzie odsiadywał dwie kary jedną po drugiej, w sumie 22 lata.

Obrońcy Tomczaka przekonywali, że skoro wyroki dożywocia ich klient miał odsiadywać równocześnie, to tak samo powinno być z innymi karami. I złożyli zażalenie do sądu apelacyjnego. Ten zwrócił się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. I SN wydał opinię, z której wynika, że dwie kary - 10 i 12 lat więzienia - Tomczak powinien odbywać równocześnie.

Mec. Mariusz Paplaczyk, obrońca Tomczaka, nie krył wczoraj zadowolenia: - Jakub na początku był skazany na podwójne dożywocie, teraz ma wyrok 12 lat więzienia. Zatem jego sytuacja jest nieporównanie lepsza.

Jednak adwokat nie jest do końca usatysfakcjonowany: - Jakub będzie mógł starać się o przedterminowe zwolnienie dopiero za cztery lata, czyli po dziewięciu latach odbywania kary. Tylko dlatego, że został zatrzymany w Polsce i wydany Brytyjczykom na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Gdyby został aresztowany w Anglii, mógłby wnioskować o przedterminowe zwolnienie już w przyszłym roku. Stoimy na stanowisku, że tryb wydania skazanego nie może decydować o wysokości kary. Zwrócimy się do Trybunału Konstytucyjnego.

Tomczak nie przyznał się do winy. Podstawą wyroku sądu w Exeter była zbieżność jego materiału DNA ze znalezionym na ciele ofiary. Obrońcy Tomczaka kwestionują ten dowód. Domagają się więc wznowienia procesu w Anglii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':