http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ankieta o reformie Unii Europejskiej. Część III

opr. maw
2011-12-27, ostatnia aktualizacja 2011-12-27 12:06

Czy Polsce grozi utrata suwerenność w związku ze zmianami w Unii Europejskiej? - zapytaliśmy przedstawicieli wszystkich partii. Oto ostatnia część

Europoseł PiS Jacek Kurski
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Europoseł PiS Jacek Kurski

Fot. Wojciech Surdziel / AG
ZOBACZ TAKŻE
Monopol PO-PiS groźny dla naszej suwerenności

Jacek Kurski, eurodeputowany, Solidarna Polska

Tak, grozi utrata suwerenności. Jakkolwiek Polska, przystępując do UE, oddała jej część swojej suwerenności, to przecież w referendum zgodziliśmy się na wejście do UE, która rządzona była traktatem nicejskim. Dopiero później wprowadzony został fatalny traktat lizboński - niepoddany już u nas pod referendum - który znacząco osłabił pozycję państw średniej wielkości, zwłaszcza Polski.

Traktat lizboński doprowadził do dalszego przesunięcia kompetencji w stronę instytucji unijnych kosztem państwa narodowego. Pamiętamy, że Donald Tusk obiecał Lechowi Kaczyńskiemu uchwalenie tzw. ustawy kompetencyjnej ustanawiającej warunek narodowego konsensu, tj. jednoczesnej zgody Sejmu, Senatu, rządu i prezydenta dla jakichkolwiek zmian w traktatach, a tym samym poddającej decyzje rządu na arenie unijnej większej kontroli demokratycznej.

W ślad za tym prezes PiS dał słowo honoru przed klubem PiS, że dopóki tej ustawy nie będzie, traktat nie zostanie podpisany. Niestety, ta obietnica nie została spełniona. A przecież to, że taka ustawa miała być wprowadzona - warto przy tym zauważyć, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe odpowiednie mechanizmy zabezpieczające wprowadziły Niemcy - było powodem, dla których wielu posłów prawicy głosowało za ratyfikacją traktatu lizbońskiego.

Nawet postanowienia traktatu lizbońskiego mogą być łamane, jeżeli jest to wygodne dla Niemiec i Francji. Zostało oto zignorowane brytyjskie weto wobec przekazania kolejnej części suwerenności, w tym przypadku budżetowej, a pozostałe państwa zapowiedziały powstanie nowego traktatu obok traktatu unijnego. To jaskrawe złamanie art. 5 traktatu o funkcjonowaniu UE, który mówi o tym, że państwa członkowskie koordynują swoją politykę gospodarczą w ramach UE, a nie poza nią, jak również artykułu traktatu mówiącego, że UE nie może ponosić odpowiedzialności za finansowe zobowiązania państw członkowskich. To się teraz obchodzi przez pozorowane pożyczki via MFW. Premier Tusk zgodził się na dyktat największych państw UE i naruszenie postanowień traktatu lizbońskiego. Zrobił to bez żadnego upoważnienia ze strony Sejmu.

Niedawny szczyt w finale pustej polskiej prezydencji zarysował niebezpieczną drogę do dalszej integracji politycznej, która stopniowo, ale dość szybko, wbrew woli narodów, oddawać będzie kolejne pola narodowej suwerenności w ręce poddanych słabej kontroli komisarzy unijnych.

Jeśli dodać do tego wynurzenia Jarosława Kaczyńskiego dotyczące utworzenia armii europejskiej czyniącej z Europy światowe mocarstwo, podległej europejskiemu prezydentowi, to widać jasno, że pomimo teatralizacji obrony suwerenności przez PiS zarówno PO i PiS jednakowo fałszywie pojmują rolę Europy w świecie i Polski w Europie. Bez przełamania monopolu PO-PiS w polityce zagranicznej będziemy dryfować w stronę utraty przez Polskę części suwerenności.

Potrzebne jest nowe otwarcie. Solidarna Polska jest za Europą. Europą ojczyzn. Europą tylu wspólnych instytucji, ile jest wspólnych interesów i wartości. Trzeba jednak wstać z klęczek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':