http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co mają na Czempińskiego

Wojciech Czuchnowski
2011-12-27, ostatnia aktualizacja 2011-12-26 16:13

Gromosław Czempiński
Gromosław Czempiński
Fot. Adam Kozak / AG

Prokuratura twierdzi, że ma dowody na przelewy finansowe między firmą gen. Czempińskiego a spółkami b. doradcy ministra skarbu. Zamierza udowodnić, że urzędnik dostał pieniądze za ''życzliwość'' przy prywatyzacji STOEN-u

Ujawniamy treść dokumentów, na podstawie których 22 listopada dokonano głośnego zatrzymania Gromosława Czempińskiego, szefa UOP w latach 1993-96, Andrzeja P., biznesmena i doradcy ministra skarbu w rządzie SLD), oraz trzech innych osób, które specjalizują się w doradztwie przy prywatyzacjach. To prokuratorskie postanowienia o zatrzymaniu, zastosowaniu kaucji i przedstawieniu zarzutów. Z tych dokumentów wynika, jakie dowody ma prokuratura i do jakich w związku z tym doszła wniosków.

Na ich podstawie katowicki prokurator Jacek Więckowski jest przekonany, że kwota ponad 1 mln 400 tys. zł, którą z konta należącej do Czempińskiego firmy Quest Group wypłacono dwóm spółkom związanym z Andrzejem P., to miała być łapówka za prywatyzację warszawskiego STOEN-u.

Oto główne tezy śledztwa:

* Dotyczy prywatyzacji STOEN-u i PLL Lot. Wydzielono je w 2009 r. z ''postępowania w sprawie prywatyzacji zakładów energetycznych północnej Polski, tzw. grupy G-8'' .

Nie wiadomo, co dalej ze sprawą grupy G-8.

* ''Zebrany materiał uwiarygodnił wersję dotyczącą istnienia grupy urzędników państwowych, którzy w związku z prywatyzacją spółek skarbu państwa doprowadzali do sytuacji, w której prywatyzacja taka mogła się odbyć tylko po wcześniejszym przyjęciu przez nich obietnicy wręczenia korzyści majątkowej (łapówki)''.

Prokurator nie precyzuje, w jakim okresie (i w jakim rządzie) działali podejrzewani o korupcję urzędnicy. Wynika to z kolejnego punktu, w którym padają nazwiska - Andrzeja P., w latach 2001-03 doradcy w gabinecie ministra skarbu, Jana S., dyrektora departamentu prywatyzacji w tym resorcie (zmarł w 2003 r.), i Wojciecha J., wiceministra infrastruktury. Chodzi więc o początkową fazę rządów SLD.

* Według prokuratury ''do zwieńczenia korupcji dochodziło już po zawarciu umowy prywatyzacyjnej, to jest sprzedaży akcji danej spółki''. W postanowieniu opisany jest ''powtarzalny schemat przepływu środków finansowych związanych z korupcją''. Pieniądze miał wypłacać inwestor (ten kto kupił spółkę) na konto zagranicznej firmy związanej z urzędnikiem lub jego wspólnika w procederze.

Mechanizm korupcyjny?

Zarzuty wobec Czempińskiego skupiają się na prywatyzacji STOEN-u, warszawskiego operatora energetycznego. W 2002 r. przeciwko tej prywatyzacji protestowała m.in. Samoobrona i inne partie prawicowe. Ale po zakończeniu transakcji nikt nie podważał uzyskanej ceny, a i dziś prokuratura podkreśla, że do samej prywatyzacji nie ma zastrzeżeń.

Przypomnijmy: 28 września 2001 r. Ministerstwo Skarbu ogłosiło, że chce sprzedać pakiet akcji STOEN-u (początkowo było to 10 proc., potem 80 proc.). 3 czerwca 2002 r. trzej inwestorzy złożyli oferty. Wśród nich była niemiecka firma RWE Plus AG. 5 września 2002 r. resort skarbu wybrał Niemców jako ostatecznego partnera w negocjacjach. 15 października zawarto umowę sprzedaży udziałów, a 30 grudnia do kasy resortu wpłynęło z RWE 1 mld 506 mln zł za STOEN.

Upraszczając, mechanizm korupcyjny miał w tym wszystkim według prokuratury wyglądać tak: 14 czerwca 2002 r. RWE podpisała umowę na doradztwo przy prywatyzacji STOEN-u z należącą do Czempińskiego spółką Quest Group. Sześć dni później umowę z Czempińskim zawarła polska spółka BCF - główny doradca niemieckiego inwestora. Obie umowy opiewały na kwoty po 600 tys. euro wypłaconych po pomyślnym dla RWE zakończeniu prywatyzacji. Pieniądze Niemcy zapłacili - przy pierwszej umowie (RWE - Quest Group). I to nawet więcej: 732 tys. euro. Tyle że zdaniem prokuratora firma Czempińskiego nie wykonywała żadnych prac przy prywatyzacji STOEN-u, bo ''nie ujawniono żadnych dokumentów wskazujących na jej udział w tym procesie''.

Moment ''zwieńczenia''

Moment ''zwieńczenia korupcji'' nastąpił według prokuratury kilka miesięcy po uregulowaniu przez Niemców rachunku za STOEN:

* w kwietniu i maju 2003 r. z Quest Group przelano 600 tys. euro na rzecz spółki KD East Leasing Co.Ltd. na Cyprze;

* w maju tego samego roku 244 tys. zł dostało Towarzystwo Inwestycyjne ''Dedal''.

W obu tych firmach jednym z kluczowych udziałowców był Andrzej P. Dodatkowo na jego konto osobiste z Quest Group przelano 20 tys. zł.

Na tej podstawie prokurator stwierdza, że ma niezbite dowody, iż z firmy b. szefa UOP na konta spółek związanych z Andrzejem P. trafiło 1 mln 421 tys. zł.

I tu pierwsza wątpliwość: według tabeli NBP na początku 2003 r. euro kosztowało w granicach 4 zł (dziś jest droższe ok. 50 gr). Z podsumowania przelewów wynika, że powinno chodzić o kwotę znacznie większą - prawie 2 mln 700 tys. zł. Nie wiadomo, skąd różnica między 1 mln 400 tys. zł (z zarzutów) a 2 mln 700 tys. zł (tych wypłaconych).

Druga wątpliwość jest taka, że w chwili wypłacania pieniędzy przez Quest Group Andrzej P. nie pracował już w resorcie skarbu. W jego karierze biznesowej praca urzędnika była krótkim epizodem. Z resortu odszedł 7 stycznia 2003 r. Najbliższa tej daty jest wpłata 20 tys. zł dokonana na prywatne konto byłego już urzędnika przez firmę Czempińskiego dziesięć dni później.

Tymczasem prokurator w zarzutach pisze, że ''nie ulega wątpliwości związek wypłaconych korzyści z zajmowaną przez Andrzeja P. funkcją doradcy''. To, że urzędnik skończył swoją pracę w resorcie z początkiem 2003 r., zdaniem śledczego ma ''drugorzędne znaczenie''.

Prokuratura podważa też całkowicie prawdziwość usług doradczych, za które Czempiński wypłacił pieniądze firmom związanym z Andrzejem P. ''Mamy do czynienia jedynie z pozorami współpracy, których jedynym celem jest uzasadnienie przekazywania korzyści majątkowych''- pisze prok. Więckowski.

Jak się broni generał?

Zarzuty wobec b. szefa UOP można więc streścić następująco: świadcząc pozorne usługi doradcze, był faktycznie pośrednikiem pomiędzy ''mafią urzędników'' a inwestorami kupującymi akcje polskich przedsiębiorstw. A ponieważ wiedział, że urzędnicy piastują kluczowe stanowiska w resortach odpowiedzialnych za prywatyzację, i działał z nimi ''w zmowie'', odpowiada tak jak funkcjonariusz publiczny. Mimo że z funkcji państwowych odszedł w 1996 r.

Czempiński odkąd - po dwóch dniach przesłuchań i wpłaceniu milionowej kaucji - wyszedł na wolność, nie wypowiada się oficjalnie. Udało nam się jednak poznać linię obrony, jaką przyjął w śledztwie.

- Jest w bardzo złym stanie psychicznym. Jego wizerunek jest zdruzgotany. Wiedział, że trwa śledztwo, czekał, aż zostanie wezwany, i był gotowy złożyć zeznania i przekazać dokumenty. Zatrzymanie odebrał jako formę represji i publicznego napiętnowania - opowiada jeden z prawników wspierających Czempińskiego w zbieraniu dokumentacji do sprawy.

Według jego relacji w 2003 r. Czempiński współpracował z Andrzejem P. przy projektach związanych z prywatyzacją branży paliwowej (rzeczywiście generał był wówczas bardzo w tych sprawach aktywny) i za to wypłacano mu pieniądze. Szybko zostali wspólnikami. Nasz rozmówca twierdzi, że generał ma dokumentację świadczącą, że przy prywatyzacji STOEN-u zatrudniał ekspertów i wykonywał rzeczywistą pracę. Zwraca też uwagę, że w zarzutach prokurator nie przytacza bezpośrednich dowodów świadczących, że pieniądze, które dostał Andrzej P., były zapłatą za ''życzliwość'' przy sprawie STOEN-u. Nie ma też zeznań świadków - np. przedstawicieli niemieckiego inwestora, którzy powiedzieliby, że urzędnik żądał łapówki, a Czempiński był pośrednikiem.

- Bardzo stanowcze tezy, ale na ich poparcie są tylko poszlaki. Zapowiada się ciekawy proces, bo mocne stwierdzenia o korupcji muszą być poparte równie mocnymi dowodami - mówi prawnik.

Kolejny etap sprawy Czempińskiego nastąpi 5 stycznia. Tuż po Nowym Roku generał został wezwany na przesłuchanie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':