"Młodzi wyjechali, milion Polaków mniej" - pisze "Rzeczpospolita" na pierwszej stronie. "
Polska straciła ponad 1,1 mln obywateli, za to
PKB na głowę jest większy" - to "Dziennik Gazeta Prawna". Komentuje to demograf, prof. Krystyna Iglicka: "to największy ubytek populacji od czasów drugiej wojny światowej". (
"Milion Polaków wyjechało i nie wróciło")
Nawet kryzys na Zachodzie nie zachęca Polaków do powrotu. Mówi o tym "Rzepie" Mirosław Bieniecki, socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej: "A do czego mają wracać? Gdy rozmawiam z Polakami, którzy żyją w Wielkiej Brytanii, Holandii czy Belgii, to słyszę: kryzys lepiej przetrwać za granicą niż w kraju. (..) Nie oszukujmy się, znalezienie pracy w Polsce jest trudniejsze." (
"Młodych niewiele w Polsce trzyma")
Pracy w Polsce jest mało - a jeśli jest, to śmieciowa (jak pisała o tym wczoraj "Gazeta Wyborcza""). Do tego właśnie nawiązuje w komentarzu w "Rzepie" Tomasz Wróblewski, zarzucając "Gazecie" m.in. manipulowanie danymi oraz "większą troskę o lewicową wykładnię ideologiczną niż o problemy z bezrobociem".
Zadziwiające, jak bardzo nasi liberałowie obrażają się na sformułowanie "umowy śmieciowe". Oburzył się nim wczoraj rano jeden prezesów regularnie zapraszanych do ekonomicznego programu Tadeusza Mosza w TOK FM. Dziś robi to Wróblewski: "Samo to określenie jest obraźliwe dla ludzi, którzy korzystając z elastycznych form zatrudnienia wolą wykonywać jakąkolwiek pracę, niż gnić na bezrobociu". I dalej: "skuteczną drogą do poprawy stabilności rynku pracy byłoby zniesienie absurdalnych ograniczeń pracodawcy w przeprowadzaniu zwolnień". (
"Komu zależy na zwiększeniu bezrobocia")
Wierzę, że utrudnienia w zwalnianiu pracowników irytują red. Wróblewskiego - bo jest właśnie w trakcie wyrzucania 120 osób z redakcji "Rzeczpospolitej". Podejrzewam, że w większości cenią oni sobie prawo pracy, nakazujące im np. wypłacenie odprawy: być może naczelny mógłby ich zapytać, co myślą o zniesieniu takich "utrudnień w zwalnianiu".
Nasi liberałowie nawołujący do osłabienia zapisów kodeksu pracy rzeczywiście dążą do likwidacji umów śmieciowych - bo chcą zmienić wszystkie umowy pracy w śmieciowe! Gdyby pracodawca miał pełną swobodę w wyrzucaniu pracowników zatrudnionych na stałą umowę, różniłaby się ona od śmieciowej tylko nazwą. Oczywiście wtedy przybyłoby zatrudnionych w pełnym wymiarze - ale byłaby to jedynie zmiana formalna, i to opłacona kosztem zmniejszenia bezpieczeństwa wszystkich, którzy już mają etaty.
Czy jednak pracy od tego by przybyło? Czy np. "Rzepa" zwolniłaby mniej osób, gdyby mogła robić to łatwiej? To klasyczny przypadek schizofrenii: na pierwszej stronie gazeta pisze, że Polacy wyjeżdżają z kraju masowo i cytuje ekspertów, którzy mówią, że emigranci uciekają z Polski w poszukiwaniu elementarnego bezpieczeństwa socjalnego. Na drugiej stronie naczelny pisze komentarz, że będzie lepiej, kiedy i tak wątły zakres osłon socjalnych jeszcze się u nas zmniejszy! Czy red. Wróblewski w ogóle czyta "Rzeczpospolitą"?
Schizofrenia "Rzepy" byłaby zabawna, gdyby nie stanowiła świetnego przykładu narodowej (bo niestety przekraczającej ramy jednej gazety) tragedii, jaką jest ślepa wiara w liberalne rozwiązania - nawet wtedy, kiedy one w oczywisty sposób nie działają.
W PRL lekarstwem na wady socjalizmu miało być "więcej socjalizmu". Liberałowie zachowują się dziś identycznie - kiedy ich recepty na dobrobyt zawodzą,, proponują więcej tego samego. Bo nasze idee są słuszne, tylko źli politycy nie chcą ich wystarczająco dobrze wcielić w życie.
Tymczasem Polska ma 4 proc.
wzrost gospodarczy - czyli bardzo przyzwoity - a bezrobocie rośnie, a ludzie i tak masowo wyjeżdżają. To chyba znaczy, że coś jest nie w porządku z naszym modelem społecznym?
Ufff. W przedświątecznych gazetach jeszcze dwa wywiady z hierarchami - kard. Nyczem ("Polska. The Times") oraz abp. Michalikiem ("Rzeczpospolita"). Obaj prezentują urzędowy optymizm (Michalik: "Kościół w Polsce nie przegrał"), ale robią to w zupełnie innym stylu. Kard. Nycz wzywa Kościół do działania: "W sprawie ewangelizacji zawsze jest coś do zrobienia. Bo na pewno trzeba sobie zadać pytanie, co takiego się stało, że tak wiele osób znalazło się poza Kościołem (..) Trzeba wychodzić z parafii i szukać tego, co zginęło" (
"Kościół zawsze żył w napięciu w niektórych miejscach"). Natomiast abp. Michalik woli mówić o wrogach Kościoła. "To nie Kościół przegrał, bo nie Kościół stawał do wyborów. To przegrała hierarchia wartości, którą reprezentowała świadomość społeczna, polityczna, moralna, etyczna (..) Rodzina jest w kryzysie, liberalne środki przekazu ubóstwiają pieniądz, >>zadymę<<, luz, promują kontestację, szydzą z dobrych zasad.. Nie można być gigantem w pojedynkę" (
"Kościół nie przegrał").
Po swojemu sprawy religijne załatwia też "Super Express". "Miłość pod choinką. Seks w święta to nie grzech" - komentuje dla gazety ks. Marek Drzewiecki (57 l.), ekspert przygotowania do życia w rodzinie z Radomia. "Nie ma dnia w ciągu roku, w którym Kościół katolicki zalecałby post od komunikowania miłości w małżeństwie (..) Kapłan zachęca do okazywania czułej miłości ze strony małżonków w tę wyjątkową noc".
Komunikujmy zatem. I ja życzę Państwu udanych, dobrych Świąt!