Najbezpieczniej byłoby to sprawdzić podczas kolacji wigilijnej, na którą - jak wiadomo - muszą wpuścić każdego, również niezaproszonych. A na nich na stole czekają same tylko puste talerze, na których w żadnym wypadku leżeć nie możemy.
Ponieważ liczba potraw powinna być nieparzysta, pocieszające dla nas jest to, że Chorwację - jak musztardę po obiedzie - dodano ostatnio jako dwudziestą ósmą.
Gorszy problem jest z prezentem pod choinkę: mamy dać sześć miliardów euro na ratowanie euro jego posiadaczom, samemu żadnego euro nie mając. Bo to jest u nas nieprzyjęte.
Źródło: Gazeta Wyborcza