Aleksander Kwaśniewski próbuje wyswatać Leszka Millera z Januszem Palikotem, ale nie jest to łatwa intryga. Być może panna jest niezbyt urodziwa, a kawaler zanadto bogaty. Może łatwiej będzie Ewie Kopacz? Pani marszałek śle komplementy Millerowi i Palikotowi, potencjalnym następcom Waldemara Pawlaka w koalicji rządowej.
Palikot to sympatyczny, mądry chłopak, a Miller, którego pani marszałek jest fanką, to szarmancki, dobrze wychowany polityk o wielkim poziomie kultury osobistej. Miller się odwdzięcza i drogą radiową śle komplementy pani marszałek, mówiąc, że pachnie różami.
A w Sejmie zapachniało świętami. Posłowie na spotkaniu z kardynałem Kazimierzem Nyczem. Tuż przy metropolicie warszawskim stała Wanda Nowicka, znana antyklerykała, która walczy z Kościołem, bo ten rządzi w Polsce, a Niesiołowskiego uważa za jego wiernego sługę.
Kardynał Nycz dzieli się opłatkiem z wicemarszałek Nowicką, o której Terlikowski pisze: "
kobieta, zwolenniczka ludobójstwa nienarodzonych", dalej jeszcze gorzej, aż strach cytować. Terlikowski zapewne nie pochwaliłby gestu kardynała Nycza.
Terlikowski jest bardziej radykalny od wszystkich biskupów razem wziętych, trzyma kciuki za to, żeby marianie nie zdjęli zakazu milczenia dla księdza Adama Bonieckiego. Choć wierzy w czyste intencje kapłana, to jednak ważniejszy jest przekaz. On to wie, bo czasami przemawia w kościele.
Terlikowski z łatwością obwinia o śmierć Marka Rosiaka intelektualistów, dziennikarzy, artystów, polityków. Uważa, że morderca Cyba to wychowanek przemysłu pogardy, który oni stworzyli. Jest miłosierny przed Bożym Narodzeniem, bo nie wymienia nazwisk.
Patrząc na mordercę, który żałuje, że nie zabił dwóch osób, tylko jedną, widać ograniczonego, złego człowieka. Można tylko zastanowić się, dlaczego PO przyjęła w swoje szeregi takiego człowieka. Ważniejsza ilość niż jakość?
Pan Terlikowski widzi pogardę tylko po jednej stronie. Zapewne wyłączył telewizor 13 grudnia, kiedy pojawiały się transparenty porównujące UE do obozu koncentracyjnego i hasła pełne nienawiści wobec Radosława Sikorskiego
Ale jak to mówił Jan Sztaudynger, "prawda kole w aureolę". Może marianie znajdą w sobie odrobinę miłości dla księdza Bonieckiego (w Wigilię obchodzi imieniny), czego im z całego serca życzę.
Monika Olejnik (TVN24, Radio Zet)