Mieszkam w mieście gdzie jest bardzo duże
bezrobocie i wyższe wykształcenie ani doświadczenie w branży niewiele pomaga gdy konkuruje ze znajomościami. Dziś zobaczyłam zdjęcie kolejnej koleżanki z noworodkiem ... Mamy mieszkanie na kredyt,
pracę - umowa na trzy miesiące, jak dobrze pójdzie to umowa na następne kilka miesięcy. Niestety z samej pensji mojego męża nie utrzymamy się, wiec w
pracy opowiadam, że wcale nie lubię
dzieci, jestem bardzo wygodna i nie mam instynktu macierzyńskiego. A tak naprawdę... wypiłam już trzeci gin z tonikiem i udaję, że wszystko jest ok, mocno zaciskam pięści, wbijam sobie w dłonie paznokcie i klnę jak tylko mogę najmocniej... TEŻ CHCĘ MIEC DZIECKO TAK BARDZO I TAK MOCNO... i co z tego, że chcę...