Sąd uwzględnił w środę apelację wydawcy od kwietniowego wyroku Sądu Okręgowego w
Warszawie, który uznał, że
Doda i Maja Sablewska nie muszą przepraszać. Adwokaci pozwanych nie wykluczają kasacji do Sądu Najwyższego, ale wyrok jest już do wykonania.
Sprawa była pokłosiem innego procesu, jaki Doda wytoczyła "SE" za podanie nieprawdy, jakoby w 2008 r. pojawiła się na jednej z branżowych imprez bez majtek. Gazeta pisała, że zdjęcie piosenkarki w sukni z długim rozcięciem pokazuje, iż celebrytka nie ma na sobie bielizny. W 2009 r. Sąd Okręgowy
Warszawa-Praga nakazał wydawcy tabloidu przeproszenie piosenkarki oraz wypłatę 25 tys. zł zadośćuczynienia (żądała 100 tys. zł). Sąd Apelacyjny podtrzymał nakaz tych przeprosin, lecz oddalił żądanie zadośćuczynienia.
Z kolei w 2010 r. wydawca "SE" pozwał Dodę i jej b. menedżerkę za ich komentarze o całej sprawie. Tabloid chciał przeprosin na stronach internetowych Dody, w "SE" i w "Fakcie" oraz wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny za "niezgodne z prawdą oskarżenie o przerobienie za pomocą fotomontażu jej wizerunku".
Rabczewska w trakcie poprzedniego procesu z "SE" twierdziła, że miała majtki (przedstawiła też inne zdjęcia z tej samej imprezy, na których widać, że ma bieliznę), ale "wycięto" je ze zdjęcia komputerowo. Redakcja replikowała, że agencja fotograficzna, od której kupiono zdjęcia, zapewniała, iż obróbki nie było.
Sąd Okręgowy oddalił pozew, bo "pozwane mogły przypuszczać, że zdjęcie zostało zmanipulowane", choć nie wykazały, iż zdjęcie zmanipulowano. Od wyroku odwołał się wydawca "SE".
Pełnomocnik powoda mec. Artur Wdowczyk argumentował w Sądzie Apelacyjnym, że pozwane "swoimi pomówieniami i epitetami ewidentnie naruszyły dobra redakcji". Adwokaci pozwanych wnieśli o utrzymanie wyroku. Podkreślali, że "SE" swą nieprawdziwą informacją o braku bielizny Dody sprowokował ją do "uprawnionej reakcji".
Sąd uznał, że apelacja jest zasadna w części nakazu przeprosin. Teraz Doda i jej b. menedżerka mają na 14. stronie "SE" zamieścić w ramce o wymiarach 16 cm na 14 cm przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych wydawcy tego dziennika przez "niezgodne z prawdą oskarżenie o przerobienie zdjęcia".