http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak Stasi pilnowała Szakala

Bartosz T. Wieliński, mas
2011-12-18, ostatnia aktualizacja 2011-12-16 21:08

Carlos ''Szakal''
Carlos ''Szakal''
Fot. AP

Paryski sąd nie skazałby na drugie dożywocie słynnego terrorysty Ilii Ramireza Sancheza zwanego Carlosem, gdyby 30 lat wcześniej enerdowska bezpieka Stasi nie obserwowała jego każdego kroku.

ZOBACZ TAKŻE
Na sali sądowej Carlos wygłosił w piątek ponadczterogodzinną mowę. Twierdził, że jest niewinny, zarzucał sędziom manipulacje. Popłakiwał, litując się nad ciężkim losem swojej rodziny i obiecując, że nie będzie więcej wysadzał samolotów w powietrze, bo jest na to za stary. Prosił też o odesłanie go do rodzinnej Wenezueli. A potem z podniesioną pięścią zawołał "Niech żyje rewolucja!" i "Allah jest wielki!".

Na sądzie ten spektakl nie zrobił wrażenia. Za zabójstwo 11 osób i ranienia 150 w czterech zamachach bombowych przeprowadzonych we Francji i w Niemczech w latach 1982-83 Carlos usłyszał wyrok dożywocia. Ponieważ jedno dożywocie już ma, raczej nie wyjdzie już ze słynnego paryskiego więzienia La Sante.

Wyrok jednak nie zapadłby tak szybko i bezdyskusyjnie, gdyby nie benedyktyńska skrupulatność funkcjonariuszy Stasi, którzy przez kilka lat inwigilowali mieszkającego w wschodnim Berlinie Carlosa i jego współpracowników.

Większość sporządzonych przez nich akt, w sumie kilka tysięcy stron, tuż po upadku muru berlińskiego przepuszczono przez niszczarki. Ale ekspertom Instytutu Gaucka, który po zjednoczeniu Niemiec zajmuje się aktami bezpieki, udało się je zrekonstruować. Dziesięć lat temu kopie akt trafiły na biurka francuskich prokuratorów. To pierwszy taki przypadek, by akta nieistniejącej od 22 lat enerdowskiej służby specjalnej posłużyły do skazania terrorysty.

Z dokumentów wynika, że na przełomie lat 70. i 80. XX w. Carlos był w NRD jak wielu "antykapitalistycznych bojowników" specjalnym gościem. Zajmowała się nim licząca 75 osób specjalna grupa pracowników Stasi. Terrorysta miał do dyspozycji konspiracyjne mieszkanie, bezpieczne telefony. Mógł korzystać ze specjalnych sklepów, lekarzy, a nawet warsztatów samochodowych. Całymi dniami z pistoletem w kieszeni spacerował po centrum wschodniego Berlina.

Agenci Stasi nie spuszczali go z oczu, doskonale wiedzieli, że przygotowuje się do serii zamachów na Francuzów, ale nie reagowali. Enerdowska bezpieka przymknęła oczy także wtedy, gdy w 1982 r. współpracownik Carlosa przywiózł z Syrii 25 kg materiału wybuchowego, który potem przechowywano w syryjskiej ambasadzie. Rok później grupa Carlosa użyła go do wysadzenia francuskiego centrum kulturalnego w Berlinie Zachodnim, zabijając jedną osobę i raniąc 11 - m.in. za ten zamach dostał w piątek dożywocie.

Atak na centrum kulturalne nie był dla Stasi żadnym zaskoczeniem - już kilka tygodni wcześniej wiedziała, gdzie uderzy Carlos. Agenci obserwowali budynek, a Stasi z wyprzedzeniem oceniła liczbę możliwych ofiar. Ludzie Stasi precyzyjnie opisali przebieg zamachu i z dokładnością co do minuty wyliczyli, ile minut Carlos uciekał z Berlina Zachodniego.

W dokumentach zachowały się też lista zamachów dokonanych przez wspieranych przez blok wschodni terrorystów, w tym Carlosa, któremu Stasi przypisywała śmierć co najmniej 80 ludzi.

Są też ślady po ingerencjach sowieckiego KGB. Moskwa prosiła m.in. Stasi, by zapobiegła zamachom Carlosa w RFN, w czasie gdy do Bonn przyjedzie z wizytą przywódca ZSRR Leonid Breżniew. Prośba ta została spełniona.

Z akt Stasi wynika też, że władze NRD wspierały terrorystów, by osłabiać Zachód i odciągnąć ich uwagę od krajów bloku wschodniego. W Niemczech ta sprawa nie została jednak do końca rozliczona. Choć pomocą dla terrorystów zajmował się cały wydział enerdowskiej bezpieki, za kraty trafił tylko jego szef płk Helmut Voigt.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':