http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Po co nam to euro, po co Unia

Paweł Wroński
2011-12-16, ostatnia aktualizacja 2011-12-16 00:08

Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Marek Kuchciński (PiS) słuchają Tuska
Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Marek Kuchciński (PiS) słuchają Tuska
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

- Suwerenność rzadziej się mierzy liczbą karabinów, a częściej wysokością długu - mówił w czwartek w Sejmie Donald Tusk

SONDAŻ
Zwycięzca wczorajszej sejmowej debaty o Unii Europejskiej:

Donald Tusk
Radosław Sikorski
Antoni Macierewicz
Anna Fotyga
Pani od cyt. ''teraz ja mówię, Polska''
Nie wiem, nie oglądałem/am

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



O tym, że debata nad przyszłością Unii zapowiada się na ostre starcie, świadczyły biało-czerwone plakietki, z jakimi przyszli posłowie PiS. Miały pokazać to, że PiS broni niepodległości zagrożonej przez rząd PO-PSL. W odpowiedzi posłowie Ruchu Palikota zaopatrzyli się w plakietki z gwiaździstą flagą UE.

Szef MSZ Radosław Sikorski, którego chce odwołać PiS, przyszedł na salę z teczką cytatów polityków tej partii, w której mówili o federacji europejskiej. Z ministrem finansów Jackiem Rostowskim natychmiast korygowali wypowiedzi posłów opozycji (np., że wbrew szacunkom opozycji pożyczka Polski dla MFW nie przekroczy 10 mld euro).

Wystąpieniu premiera przysłuchiwał się prezydent. W ławach opozycji zasiadł prezes PiS Jarosław Kaczyński, ale w imieniu PiS wystąpiła b. szefowa MSZ Anna Fotyga. Po wystąpieniu premiera Kaczyński poszedł na proces, który wytoczył Radiu ZET. Zdążył tylko powiedzieć, że premier, zamiast się tłumaczyć ze stanowiska na szczycie UE w Brukseli, obrażał opozycję.

Chcemy decydować o przyszłości euro i Unii

Premier, który o przyszłości Unii mówił w tym tygodniu na forum Parlamentu Europejskiego, tym razem zwracał się głównie do posłów PiS. Czasami wręcz do Jarosława Kaczyńskiego, który stał 13 grudnia na czele marszu przeciwko polityce rządu. Dziękował SLD i Ruchowi Palikota, które - jego zdaniem - lepiej rozumieją interes narodowy.

Premier przedstawił obecną sytuację w UE jako niepewną. Podkreślał, że Unia po kryzysie będzie inna niż wcześniej. Jego zdaniem ''nie jest dziś pewne, że UE jest zakorzeniona na trwałe''. Wskazał na silną szczególnie we francuskiej myśli politycznej ideę, aby Unię ograniczyć do strefy euro. Według niego podstawowym zadaniem polskiej dyplomacji było to, by nie dać się wypchnąć do drugiego lub trzeciego kręgu decyzyjnego Unii.

Premier podkreślał, że w polskim interesie jest, by zachować mechanizm wspólnotowy. - Jeśli słyszę komentarze, także tutaj, w Polsce, że nic złego się nie stanie, jeśli strefa euro upadnie, to są to głosy pozbawione śladów odpowiedzialności i wyobraźni - mówił.

Bronił decyzji o udzieleniu przez państwa Unii 200 mld euro pożyczki dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego na walkę z kryzysem. - Polski rząd i NBP będą ustalały warunki i reguły przystąpienia do takiej pożyczki - przypominał. - A jeśli zdecydujemy się na tę pożyczkę, będzie ona dotyczyła tych pieniędzy, które są częścią rezerwy banku centralnego i nie mogą być użyte do finansowania celów, np. budżetowych.

- Dzisiaj państwem ubiegającym się o pomoc ze strony MFW są Węgry, a nie Grecja czy Niemcy. Myślę, że Budapeszt na solidarność także prawej strony może liczyć w tej ciężkiej sytuacji - zwrócił się do Kaczyńskiego, który niedawno wyrażał nadzieję, że ''w Warszawie będzie Budapeszt''.

Zapewnił, że decyzje o większej dyscyplinie finansowej i ewentualne wspólnotowe sankcje wobec tych, którzy wyraźnie naruszają zobowiązania dotyczące deficytu czy długu publicznego, będą podejmowane w polskim Sejmie. Jego zdaniem groźniejsza dla suwerenności Polski jest sytuacja, gdy dowolne rządy będą się bezkarnie zadłużać.

Przemówienie Tuska było wielokrotnie przerywane oklaskami PO i okrzykami z ław PiS.

Społeczność lokalno-tubylcza, godna społeczność narodowa

W odpowiedzi Fotyga zarzuciła premierowi, że wspierając najważniejsze państwa Unii, zniszczył możliwość tworzenia koalicji z mniejszymi państwami, jak to się działo za czasów Lecha Kaczyńskiego. - Najważniejsze wystąpienie Radosław Sikorski wygłaszał w Berlinie, a w dzień stanu wojennego wyjechał do Moskwy - rzuciła.

- Chciałem sprostować - 13 grudnia rano byłem na grobie ks. Jerzego Popiełuszki, a do Moskwy przyjechałem po północy 14 grudnia - replikował szef MSZ.

Poseł Ludwik Dorn (Solidarna Polska) zarzucił Tuskowi i PO, że reprezentują Polskę ''lokalno-tubylczą'', a pożyczka do MFW to pranie pieniędzy, bo banki centralne nie mogą wspomagać krajów UE. Stwierdził, że te pieniądze powinny być wykorzystane do ratowania złotówki, co jest obowiązkiem NBP.

Premier nie wytrzymał: - Insynuowanie, że podejmuje się decyzje dlatego, że nie jest się członkiem wspólnoty narodowej, tylko tubylcem wspólnoty lokalnej, jest w najlepszym przypadku oznaką złego wychowania.

Stanowisko rządu zdecydowanie poparli Janusz Palikot i Leszek Miller (SLD). Palikot wręczył Radosławowi Sikorskiemu pióro, którym Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński.

Gdy Palikot mówił o antypolskim działaniu PiS w UE, posłowie partii Kaczyńskiego zaczęli wychodzić z sali. Z sali wyszła też Fotyga, gdy Stefan Niesiołowski (PO) zarzucił jej niewiedzę, złą wolę, insynuacje i kłamstwa. Zaczął wyliczać obelgi, jakie w czasie demonstracji PiS obrzucano rząd. - Na czoła sobie te biało-czerwone plakietki naklejcie - powiedział, gdy posłowie PiS zaczęli krzyczeć: ''Chamstwo!''.

Antoni Macierewicz (PiS) domagał się zwołania Konwentu Seniorów, ale nikt się nim nie przejął.

Debata trwała dziesięć godzin, ale już po czterech posłom zabrakło amunicji. Krystyna Pawłowicz (PiS) np. zarzucała Sikorskiemu, że bierze udział we wrogim przejęciu Polski. Stwierdziła, że wcześniej kojarzyła go z talibami, a teraz Germanami. Urażony Sikorski przypomniał, że w Afganistanie w latach 80. wspomagał mudżahedinów, nie talibów. - Obrażalski - podsumowała posłanka.

Prezydent, wychodząc z Sejmu, powiedział, że wystąpienie premiera miało charakter polemiczny, ale było bardzo ważne. - Najwyższy czas, by do Polaków docierała świadomość, że przyszłość bezpiecznej Polski, niepodległość Polski będą zależeć w coraz większym stopniu od bezpieczeństwa finansów, zdolności do utrzymania wzrostu gospodarczego Polski i UE jako całości - stwierdził.

Niemal do północy trwała debata nad wnioskiem PiS o odwołanie Sikorskiego. Szanse na to były niewielkie. Ministra wspiera koalicja, a także SLD i Ruch Palikota. Głosowanie dzisiaj.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':