Prowadząca rozmowę
Monika Olejnik przypomniała, że to pióro zacięło się w najważniejszym momencie. - Zobaczymy. Może jak pójdzie z rąk Palikota, to będzie działało. Chodzi o gest symboliczny. Bo
Lech Kaczyński w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego miał odwagę podpisać Traktat Lizboński, niestety z ograniczeniami, ale to był ruch we właściwą stronę - mówił Palikot.
Ocenił, że popieranie Sikorskiego jest szkodliwe dla jego partii. - Popieram to wystąpienie Radosława Sikorskiego, chociaż my na tym tracimy jako partia, jako Ruch Palikota, bo to polaryzuje scenę polityczną między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Ale czasem trzeba się wznieść ponad partyjne interesy i popierać dobre rzeczy - powiedział Palikot odnosząc się do przemówienia szefa polskiego
MSZ w Berlinie, w którym
Radosław Sikorski opowiedział się za głębszą integracją europejską.
Palikot stwierdził też, że berlińskie wystąpienie ministra spraw zagranicznych zaskoczyło premiera Tuska. - Rzecznik rządu, Paweł Graś, zaraz po wystąpieniu Sikorskiego mówił, że to nie było konsultowane z premierem. Wszyscy się odcięli. Platformo, przestań się wstydzić Sikorskiego - mówił Palikot w Radiu ZET.