"Legutko - 36, Migalski - 19, nokaut" - takiego SMS-a wysłał mi we wtorek wieczorem jeden z europosłów
PiS cieszący się z wygranej prof. Ryszarda Legutki (PiS) z Markiem Migalskim (PJN) w wyborach na wiceszefa frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR).
PiS mógł mieć kłopoty w europarlamencie, bo tuż przed półmetkiem jego kadencji, który oznacza roszady na wielu stanowiskach, doszło do kolejnego rozłamu wśród europosłów wybranych z list Prawa i Sprawiedliwości.
Było ich 15, ale po wyjściu ziobrystów podzielili się aż na cztery grupy. Pierwsza to dotychczasowy PiS (siedmiu deputowanych, m.in. Legutko, Tomasz Poręba i Ryszard Czarnecki), druga to PJN (Michał Kamiński, Paweł Kowal i Marek Migalski), trzecia - ziobryści (
Zbigniew Ziobro,
Jacek Kurski i Tadeusz Cymański) i jest jeszcze grupa niezrzeszonych: Adama Bielana i Jacka Włosowicza.
W sumie rozłamowców było więcej niż wiernych Jarosławowi Kaczyńskiemu, nie potrafili jednak zawrzeć sojuszu.
Na wiceszefa frakcji - którą tworzą także m.in. brytyjscy torysi i czeski ODS - kandydowali Ryszard Legutko, Marek Migalski i Jacek Kurski. Kurski tuż przed głosowaniem zrezygnował z kandydowania, jednak Migalskiego nie poparł.
- Migalski jest lubiany i bardzo się starał, ale był osamotniony. Kurski z Ziobrą z kolei myślami są od wielu tygodni w Polsce - mówi "Gazecie" jeden z europosłów.
W meczu PiS z ziobrystami w europarlamencie prowadzi więc partia Jarosława Kaczyńskiego. Sukcesem ziobrystów było natomiast przyciągnięcie kolejnego europosła - Jacka Włosowicza. A Kurski zapowiada, że to jeszcze nie koniec.
Piątym ziobrystą w europarlamencie byłby bowiem związany z Radiem Maryja prof. Mirosław Piotrowski, który dziś jeszcze jest w PiS. Ziobro, żeby postawić PiS w trudnej sytuacji, zgłosił go już jednak jako kandydata na wiceszefa całego europarlamentu, podczas gdy kandydatem Prawa i Sprawiedliwości jest prof. Legutko. To głosowanie odbędzie się w styczniu.
- Zwycięstwo prof. Legutki w wyborach na wiceszefa frakcji może się okazać pyrrusowe. Europosłowie z innych krajów mówią, że nie zgodzą się, by łączył funkcję wiceszefa frakcji z funkcją wiceprzewodniczącego europarlamentu. I PiS będzie miał kłopot - kończy mój rozmówca.