Zdaniem
PiS szef
MSZ "podporządkował polską politykę sąsiadom". Zdaniem PO wniosek był "arcypolityczny".
- Sikorski swoją arogancką postawą nie przyczynia się do tego, że polska polityka zdobywa poparcie w kraju, jest to polityka bardzo jednostronna - uzasadniał wniosek poseł PiS Witold Waszczykowski na posiedzeniu komisji spraw zagranicznych. Jego zdaniem minister spraw zagranicznych zachowuje się tak, jakby kierowanie tą polityką nudziło go lub męczyło. Według partii Jarosława Kaczyńskiego niedawne wystąpienie Sikorskiego w Berlinie (nazywane jego "europejskim exposé") było próbą podporządkowania polskiej polityki Niemcom, a mówienie o przyszłym federalnym charakterze Unii Europejskiej - ograniczeniem polskiej suwerenności. Wniosek PiS popiera klub ziobrystów Solidarna
Polska.
Sikorski na posiedzenie nie przyszedł, gdyż wyjechał do Moskwy, gdzie wraz z delegacją unijną podpisuje umowę o małym ruchu granicznym.
Wiceszef komisji Robert Tyszkiewicz (PO) uznał wniosek za "absolutnie nieuzasadniony". Jego zdaniem dzięki polityce ostatnich lat Polska nie jest marginalizowana w Europie.
Odwołania Sikorskiego nie chcą też
SLD i Ruch Palikota. Poseł Sojuszu Tadeusz Iwiński nazwał wystąpienie berlińskie "ciekawym i odważnym".